120821 Doppelganger

Punkt zerowy:

- W Kotach był kraloth, który przygotował sobie baterię energetyczną w formie Kwiatów Kralotha. Bateria była schowana za osłoną z lapisu, by nie promieniowała jak dzika.
- Mamy trójkę autostopowiczów - przyjaciół. Julia, Adela, Robert. Adela i Julia chciały iść na dyskotekę a Robert chciał się udać na wycieczkę z Julią w której się podkochiwał. Julia wybrała Adelę więc Robert walnął focha i poszedł sam.
- Robert natrafił na jaskinię kralotha i wlazł do środka. Ciężko było dostać się głębiej, ale on polazł. W końcu dotarł do głównej komory, lapis pod stopami się rozpadł i spadł do baterii. Złamania otwarte, wstrząs mózgu, Kwiaty się z nim połączyły i na świat została powołana manifestacja Roberta. Jako, że Robert bardzo chciał Julię, manifestacja Julii także się pojawiła. No i są dwie.
- Obie manifestacje są połączone z mocą pryzmatyczną Kwiatów.

Prolog:

Kić - Julia Doppelganger, Jola Zając
Dust - Julia Oryginał, Szymon Wiercimucha

Doppelganger wrócił z Robertem. Robert poszedł spokojnie na piwo, Doppelganger wrócił do hotelu. Zapukała do drzwi, zapytała stamtąd… Julia (oryginał). Doppelganger się wycofał. Julia D poszła do baru do Roberta (który pił piwo z Patrykiem, który podwoził z powrotem Roberta i Julię D). Ściągnęła go do hotelu, gdzie Robert otworzył i zobaczył… Julię. Zza pleców Julia D zaatakowała (korzystając z pamięci o ojcu-żołnierzu) Julię O i rozkwasiła jej nos. Sczepiły się i Adela uratowała Julię O, odpychając brutalnie Julię D.

Genialnie prosty sposób konfrontacji - Adela zadzwoniła do Julii. Odpowiedziały… oba telefony. Widząc tak mroczną czarną magię w akcji, Robert spanikował i uciekł. Wraz z Adelą. I oboma Juliami.

Misja:

Jola Zając poszła do swojego ulubionego miejsca w Kotach - na wpół opuszczonej chałupy. Tam już ktoś jest (Julia D, straciła przytomność, wyłączona przez Rosę). Szturchnięta przez Jolę kijkiem, Julia D zaczęła krzyczeć. Jest przerażona. Jola nie pokazuje po sobie strachu - jest w końcu włóczęgą. Zaatakowała słownie Julię, oskarżając ją, że to jej miejsce i było zamknięte. Faktycznie, było - ale moc Kwiatów płynąca w żyłach Julii D. wskazała Julii miejsce ucieczki i otworzyła drzwi. Gdy Jola oskarżyła Julię D o to, że ćpa nowy towar na mieście, Julia D padła nieprzytomna.

Jola zapieprzyła komórkę Julii i używając swojej karty telefonicznej zadzwoniła do Szymona - detektywa. Jola kiedyś już miała coś nie do końca z magią (za czasów kralotha w Kotach), więc wie, że "jak ktoś ukradł mi twarz" to może być coś nie tak. Po chałupie Joli przespacerował się kot. Jola WIE, że koty na tym terenie mają się dobrze, i byciem dobrym dla kotów jest ogólnie dobre… Jola pilnuje Julii D z kijem w ręku.

Szymon, nie do końca trzeźwy, poszedł do Joli (do jej chałupy). Wziął rewolwer… na wszelki wypadek.

Cóż, Szymon spotkał się z Jolą, znowu metodą kija ją wybudzili (szturchnięcie). Szymon sprawdził (jest detektywem - pijakiem) czy Julia nie ma objawów narkotykowych. Nie, nie ma. Przekonał ją, że to, że oba telefony zadzwoniły w tym samym czasie to zbieg okoliczności. Poprosił, by zadzwoniła i umówiła się z przzyjaciółmi. Oczywiście, Julia nie miała telefonu (Jola go zwinęła), więc w ryk. Jola poszła do skrytki go przynieść po przekonaniu od Szymona, sprawdziła zaległe połączenia - mnóstwo Adel, jedna czy dwie "Mamy", kilka Robertów. Kontakty w normie - normalne, nic szczególnego. Ostatnie połączenie, oczywiście, od Adeli. Jakieś 2-3h temu.

Tymczasem Robert mocą Kwiatów Kralotha przekonał pozostałych (nieświadomie dla siebie), że to była tylko jakaś pomyłka… nikt nie pomyślał, by zadzwonić (Kwiaty).

Julia D zadzwoniła do Roberta (jest ~1 w nocy). Jest w barze. Myślał, że ta druga Julia dzwoni - powiedział, że wszystko się rozwiązało i poszedł do baru, bo… co innego miał zrobić? Stwierdziła, że pójdzie do niego z nim porozmawiać… wynajęła za 50 zł Szymona, by ją odprowadził tam, Jola też poszła. Podczas drogi Szymon wypytał Julię D o ostatnie wydarzenia. Powiedziała mu, co się działo od czasu powrotu z wycieczki.

Dotarli do baru. Tam Robert pije solidnie z Patrykiem. Przepija go (Patryk - postura godna kierowcy ciężarówki a Robert to taki nerdzik, choć zna karate). Julia D, cała we łzach, rzuca się na Roberta. Ten ma mały WTF moment, ale reaguje prawidłowo - całusem. Szybko w rozmowie wychodzi, że Robert myśli, że Julia poszła z Adelą spać. Julia D zaczyna wpadać w panikę. Chce wynająć Szymona i Jolę by poszli z nią uratować Adelę przed potworem. Podczas rozmowy, widząc, że Robert jej zwyczajnie nie wierzy - Julia D mdleje ponownie. Robert, też lekko spanikowany, ocucił ją szklanką piwa (przedtem złapał ją przed upadkiem nieludzkim refleksem).

Szymon zauważył, że przecież Robert nie powinien być w stanie złapać Julii tak ciężko pijany. A przecież przepił już Patryka…
Jola zapieprzyła Julii D portfel. Szymon dostał oba dowody osobiste, by móc je sobie skopiować. One, na całą wiedzę Szymona, są prawdziwe…

Szymon, Jola, Julia D, Robert weszli do hotelu. Tam w łóżku leży… Julia O oraz Adela (w osobnych łóżkach). Od razu full panic mode. Adela totalnie spanikowała - kobieta, starszy gość z facjatą obijmordy i Robert + Julia. Zaczęła błagać, by jej nie zabijali i nie robili jej krzywdy. Bała się, by nie "ukradli jej ciała". Robert, przynaglony przez Jolę, kazał się jej uspokoić. Mocą Kwiatów ją uspokoił, co spowodowało wielki szok u Roberta. Wow, posłuchała go. Adela zna ciało Julii, więc została poproszona o znalezienie znamienia w okolicach sutka na lewej piersi Julii. Wpierw sprawdziła Julię O - i jest. Spanikowała, nie chce sprawdzać Julii D. Doszło do pyskówki w wyniku której Jola stwierdziła że to sprawdzi. Gdy tylko Szymon użył zastraszania na dziewczyny by osiągnąć sukces i zmusić je do spokojnego działania i słuchania poleceń - Julia D zawołała ojca na pomoc. Mocą Kwiatów powołała go do egzystencji. Pojawił się w drzwiach…

…i zaczęło się piekło. Obie Julie w pełni spanikowały. "Ich" ojciec - nie żyje. Robert, namówiony przez Julię D wyskoczył przez okno z drugiego piętra i zaczął uciekać z Julią D (nic im się nie stało po wyskoczeniu). Żołnierz (ojciec) wybrał schody. Znająca miasto Jola - schody przeciwpożarowe.
Dzięki temu była świadkiem, jak Robert z Julią D uciekli w ślepy zaułek i "rozpłynęli się w powietrzu". Żołnierz też gdzieś zniknął…

Tymczasem Szymon został sam na sam z Julią O i Adelą. Szymon wykonał telefon (2 rano) do znajomego w policji co ma dyżur (dobry kumpel). Niech przyjedzie i zgarnie do celi dwie małolaty…
Kolejny telefon - Szymon zadzwonił do mamy Julii i dopytał o datę śmierci. Julia O ją oczywiście pamięta.
I tak, jak Julia D jest abstynentką.
Julia O (jak i Julia D) uważa, że zarówno druga Julia jak i "ojciec" pochodzą z kosmosu.
Policja zwinęła Julię O oraz Adelę. By były bezpieczne w areszcie.

Jola zapieprzyła losowemu przechodniowi telefon i zadzwoniła do Szymona. Ostrzegła, że są za szybcy niż powinni i że schowali się w kępce leśnej w Kotach.
Dostrzegła też "ojca" - mocą Kwiatów został już wypaczony do bycia "kosmitą" i w płynny, drapieżny sposób idzie do lasku, prosto na Roberta i Julię D. On ich nie szuka - on wie, gdzie oni są. Jola dzwoni do Szymona i ostrzega go o tym, że "ojciec" jest czymś dziwnym. Że poluje.

Jola zdobyła cegłówkę jako broń i gazrurkę jako broń. Szymon dojechał taksówką. Ojciec zniknął w lesie.

Szymon zadzwonił na policję do kumpla, że jest stalker i zniknął w lesie, po czym… weszli. Znaleźć parkę zanim znajdzie ich "ojciec".

Jola i Szymon weszli do lasu. Dotarli do Julii D i Roberta pierwsi, zanim pojawił się "kosmita". Podsłuchali rozmowę o tym, że to na pewno kosmita i wtedy Szymon, wspierany przez Jolę usłyszał ruch. Odskoczyli, Jola próbowała walnąć gazrurką kosmitę, lecz skończyła z raną (-1 licznik). Szymon, korzystając z debalansu kosmity, wpakował w niego kulę rewolweru a Jola poprawiła cegłówką. "Kosmita" nie miał żadnych szans. Robert i Julia przekonywali ich, by zniszczyli go do końca - inaczej się zregeneruje. Faktycznie, zaczął się regenerować… poprawka z pistoletu rozwiązała problem. Robert stwierdził, że już go nie ma, już nie istnieje i faktycznie, przestał istnieć. Ciało zaczęło znikać. Ale Szymon ma zdjęcie na telefonie.

Tak, policja i tą parkę aresztowała. Ale podczas aresztowania Robert i Julia D wyrazili wolę, że Adela też się zorientuje która jest prawdziwa (czyli że Julia D). I faktycznie, natychmiast fala wywołana przez Rosę uderzyła w Adelę. Adela "wie" teraz która jest oryginalna. Julia O jest zraniona - Adela się jej wyparła…
Robert i Julia D zostali wprowadzeni do aresztu a Jola i Szymon postanowili przesłuchać wszystkich z osobna i nakładać na wszystkich jakąś formę presji psychicznej - w końcu ktoś się przyzna do winy.

Tzn, gdyby nie problem, że doppelganger nie wie, że jest "winna".

Szymon i Jola mają niemały problem. Dowiedzieli się rozmawiając z recepcją, że Julia poszła z Adelą na dyskotekę. Udało im się też wyczaić, że Julia nie jest dziewczyną Roberta - a przynajmniej nie była. To jest zgodne z tą Julią, która była z Adelą, ale teraz Adela się jej wypiera i nie wiadomo czemu. Wszystko wskazuje na to, że winna jest "ta druga" - więc Szymon i Jola na przesłuchaniu spróbowali nałożyć presję psychiczną na Julię z Adelą, Julię O. Ta się załamała. Nie wie czy jest kopią ale nie jest to wykluczone. Skoro nawet Adela się jej wyparła…

Gdy na przesłuchanie wzięli Julię D, ta zachowywała się nieco inaczej, bo Robert i Adela potwierdzali, że jest ona tą prawdziwą. By wzmocnić presję, Szymon powiedział, że tamta trójka jest już zwolniona i Julia O odbiła jej (Julii D) Roberta. W furii Julia D wyraziła wolę, by Julia O pokazała swą prawdziwą naturę i Julia O zaczęła przekształcać się w potwora. Macki, obrzydlistwo, takie tam. Julia D zemdlała - Kwiaty zostały bardzo wyładowane.

Słysząc krzyk i ucieczkę strażnika Szymon i Jola poszli do Julii O i zobaczyli potwora. Julia O wyrwała się zza krat i "podłożyła się" Szymonowi, by ten ją zastrzelił, mylnie uważając, że za niedługo straci nad sobą kontrolę i jest kopią (pominąłem tu pościg po więzieniu w konspekcie). Szymon nie wiedział co z tym zrobić, ale Julia D się ocknęła i zorientowała się, że to ona jest kopią i jest winna temu co spotkało Julię O. Odwróciła swoją moc, po czym przytuliła się do oryginału i przeprosiła. Na to wszedł Robert.

Robert też się zorientował, że ma jakąś moc. W odróżnieniu od Doppelgangera Robertowi to zupełnie nie przeszkadza. Ma moc, chce ją mieć. Julia D wyraziła się, że chciałaby przestać istnieć - i Kwiaty ją usunęły z egzystencji. Boss fight WTF. Robert był totalnie załamany. Julia O wyjaśniła mu spokojnie, że Julia D nie chciała istnieć i że nie są parą, bo ona go nie kocha. Gdy Robert wyraził się, że w sumie to nie jest problem, Jolanta wraziła mu pręt z celi w tył głowy. Po czym udali się do jaskini kralotha, o której mówiła Julia D przed zniknięciem.

Szymon nie był w stanie przejść przez tą jaskinię, ale Julia tak. Znalazła tam sprzężonego z kwiatami śmiertelnie rannego Roberta, nie do uratowania - jak próbowała się zbliżyć, myśli Kwiatów nadpisywały jej myśli. Z ciężkim sercem rzuciła tam mołotowa i ledwo udało jej się uciec z pomocą Szymonowej liny…

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License