120403 Podwójny Gambit

Misja 64 "Podwójny Gambit"

Postacie graczy:
Ewelina Jołka (Kić), Wojciech Nowak (Bartek)

Postacie pierwszoplanowe:
Renata Maus (przeciwnik), Franciszek Maus ("druga strona", "sojusznik"), Norbert Sonet (sojusznik), Tomek Olszakowski (opiekun)

Postacie drugoplanowe:
Miłka Skokuś, Konrad Formus, Sabinka Chomiczek, Marysia Kamieńczyk (protomag), Diana Rusałka (człowiek, podróżniczka, która widziała "coś bluźnierczego"), Jerzy Maus (Maus zdominowany przez Karradraela od początku)

Konspekt właściwy:

1. Ewelina i Rupert dostali się na KADEM. Niestety Rupert po zaaplikowaniu zaszył się gdzieś wkuwać na egzamin i nikt nie mógł mu powiedzieć że został przyjęty bez egzaminu. Ania pomaga Rupertowi zakuwać, Andrzej gdzieś zniknął. W ramach przyjęcia Eweliny i Ruperta, Wojtek został przeniesiony spod Norberta pod opiekę Tomka.

2. Ewelina i Wojtek udali się na spotkanie do opiekuna (Tomka). Na drzwiach pokoju Tomka jest naklejona kartka "Uwaga radioaktywne pająki" (prawdopodobnie robota Sabinki, Tomek boi się ją zdjąć). Tomek przywitał ich w garniturze, na biurku leżały mądre książki i "Traktat o śpiewających wężach". Tomek przedstawił się i przywitał, lekko się zmieszał, bo był przygotowany że to spotkanie jest za trzy dni. Obiecał że na następny dzień zapozna ich z viciniusem, który pomoże im się zapoznać z kocim życiem, ale przerwał mu telefon. Telefon uratował ich przed życiem kota, uczennica kolegi rozchorowała się i nie ma kto iść na "nudny patrol" (Tomek wymówił cudzysłowy). Kolega prawdopodobnie nie żartuje mówiąc "nudny patrol" i patrol najpewniej będzie nudny. Postawieni przed wyborem "kocie życie" lub "nudny patrol" wybrali "nudny patrol". Tomek oddelegował ich do Franciszka Mausa, ostrzegając przy tym że ma wrażenie że Franciszek celowo ściągnął Ewelinę i Wojtka parę dni wcześniej żeby to właśnie oni poszli na ten patrol, niech zachowają ostrożność. Wychodząc Ewelina ściągnęła kartkę, kartka rozsypała się w stado małych pająków, każdy pająk miał założone buty do stepowania. Pająki weszły do pokoju Tomka stepując głośno (w ciemności najpewniej będą świecić).

3. Zapukali do pokoju Franciszka, zaprosił ich do środka. Przedstawił się, po czym wyjaśnił w czym problem. Na północy Gliwic w nocnych godzinach wykryto ślady aktywności demonicznej, Franciszek jest zainteresowany co tam się dzieje. Informacje o aktywności pochodzą z systemów sensorycznych KADEMu. Franciszek dostarczy Ewelinie i Wojtkowi przenośne urządzenia które będą w stanie pasywnie zebrać dokładniejsze informacje. Franciszka interesuje przede wszystkim czy te demony to robota którejś z lokalnych gildii, czy zewnętrzne źródło, a w związku z tym czy są to operacje autoryzowane, czy nie. Mają pozwolenie na podjęcie interwencji wedle własnego uznania. O śladzie aktywności demonicznej wiadomo tylko tyle że jest słaba (ukryta?) i pojawia się regularnie od trzech dni. Na KADEMie wiadomo że akcję wykonują na polecenie Franciszka, ale ze względów politycznych poza KADEMem mają się identyfikować jako działający na polecenie Tomka. Zgodnie z informacjami Franciszka (który jest "tyci" złośliwy względem Tomka i jego obsesji na punkcie kotów), Tomek ma następnego dnia zdawać ważny egzamin z kocich viciniusów. Jakkolwiek tłumaczy to garnitur, nie wiedział co z kocimi viciniusami mają wspólnego śpiewające węże. Olaf i Eryk wyrazili zainteresowanie uczestnictwem w patrolu, ale Wojtek podziękował. Na odchodnym Franciszek poinformował Wojtka i Ewelinę że aktualnie trwa proces certyfikacji, stąd i on i Tomek są zajęci przygotowaniem do procesu certyfikacji. Tomek rzutem na taśmę załapał się na certyfikację i po aprobacie tematu przez Roberta Setona najprawdopodobniej zostanie certyfikowanym ekspertem od istot miauczących. Franciszek certyfikuje się z rytuałów demonologicznych rodu Maus.

4. Wojtek zaprowadził Ewelinę zaprezentować jak działa Wektor Sigma po drodze przy okazji opowiadając o Sabince. Ewelina zadała Wektorowi do wyszukania wszystkie nietypowe wydarzenia w ciągu trzech ostatnich nocy na interesującym ich obszarze (odsiewając , które zostały opisane w lokalnej prasie Gliwickiej (od dzienników po gazetki szkolne), na portalach społecznościowych przez osoby które łatwo można powiązać z tym obszarem (uczniowie szkół, pracownicy lokalnych zakładów etc.), ze szczególnym uwzględnieniem osób pracujących w zakładach pracy w których zatrudniona jest 24h obsługa i gości/obsługi lokalnego schroniska młodzieżowego(na kości szczęścia wypadło 13). Wektor zwrócił następujące informacje:
- Dziennik Elektroniczny z lokalnej szkoły, pouczenie "uczennica strasznie krzyczała w ubikacji i zmyślała że był tam jakiś mężczyzna", mężczyzna nie miał prawa się tam dostać
- w ciągu ostatniego tygodnia bardzo wzrosła ilość zatruć w okolicy, dolegliwości są jedno-dwudniowe
- w firmie HP budują wieżę do odbioru sygnału satelitarnego, bardzo wysoka, skomentowana jako bzdura
- ma się odbyć spotkanie w przedszkolu na temat punktualnego odbierania dzieci
- na portalu pojawiła się informacja o poszukiwaniu dwóch dziewczyn, które umówiły się z kimś, a potem zabrały rzeczy ze schroniska i zmyły się
- mnóstwo informacji które Wektor zaklasyfikował jako RPG, w tym np. informacja "normalnie jaki miałem odjazd, pierwszy raz tak się upiłem że widziałem szponiastą stopę, normalnie miał garnitur i szponiastą stopę", "i wtedy spotkaliśmy demona i go usiekliśmy", "koniec jest blisko, nadchodzi kres" etc.
- ktoś widział meteor, gwiazda, która miała spaść, ale zatrzymałą się na nieboskłonie, a potem znikła

5. Na dodatkowe zapytanie o zawartość dzienników wydarzeń prowadzonych przez ochronę lokalnych zakładów z 24h ochroną są informacje:
- w Fabryce Wagonów pojawił się zapowiedziany ochronie wcześniej serwis, Wektor dorzucił do tego obraz trzech osób z dużą ilością sprzętu, informacja o tym w jakim celu zjawił się ten serwis jest zapisana tak ogólna że aż nie wiadomo o co chodziło, do tego Wektor powiązał wyszukane wcześniej wpisy osób pracujących na zakładzie, które nie były o tym poinformowane, oraz odpowiedź szefów że wszystko jest zgodnie z planem, po prostu nie poinformowali ich o tym
- w kilku wzmiankach zostało wspomniane że ktoś chodzi i pyta czy wszystko jest w porządku (zarówno w dzień jak i w nocy), czy coś się nie zmieniło itp. chodzi od jednej do trzech osób, w nocy zasze trzy, z tych trzech dwie sprawiają wrażenie ochrony dla tej trzeciej, z obrazu uzyskanego z kamer udało się zidentyfikować osobę która zadaje pytania (nie ochroniarzy) jako maga Millenium, Konrada Fornus

6. Zapytanie o Konrada Formusa zwróciło informację o tym że magię uzyskał po Zaćmieniu oraz linki do jego profili społecznościowych. Z zawodu jest magistrem gastronomii, w zainteresowaniach zwróciły uwagę "kralothy", "nerd", "trekkie", "s-f fan", "tatuaże". Ma 39lat, lubi podróżować, poznawać inne kultury, ma tatuaże.

7. Franciszek wręczył Ewelinie i Wojtkowi artefakty detekcyjne. Działają pasywnie, można je włączyć / wyłączyć, informują dźwiękiem i/lub światłem o natężeniu aktywności demonicznej, ma maksymalny zakres 100m, można zawęzić. Został poinformowany o aktywnośći Millenium na tym terenie. Po tym Ewelina i Wojtek wybrali się na miejsce za dnia i rozdzielili się (utrzymując mindlink). W planach jest rozpoznanie terenu (w tym rozpoznanie taktyczne i poszukiwanie nietypowych rzeczy) i skan detektorem za dnia, a dodatkowo Ewelina rozwiesza ulotki o usługach wróżki ze swoim numerem kontaktowym. W trakcie spaceru Ewelinie odezwał się detektor wykrywając wyraźny sygnał z kamienicy mieszkalnej w pobliżu schroniska młodzieżowego, w której mieszczą się ślusarz, szewc, firma montująca okna i gastronomia (w miarę tania kuchnia, trochę jadalnia studencka). W jadłodalni na oknie wiszą ulotki, na drzwiach jest informacja o zniżce dla studentów. (Ewelinie na rzucie szczęścia na skuteczność ulotek wypadło 19, 20, 15).

8. Wojtek dotarł do Eweliny, przykręcili zakres działania detektorów i wybrali się zlokalizować lokal z którego dobiega sygnał. Sygnał został zawężony do lokalu gastronomicznego. Po wejściu do lokalu zamówili schabowe z frytkami i zawęzili do minimum detektory i odkryli że źródłem jest jedzenie. Wojtek odegrał scenkę pod tytułem "mam telefon, och jakież to pilne, musimy lecieć, poproszę coś do zapakowania na wynos", zwinęli jedzenie i wyszli z lokalu. Ewelina została obserwować restaurację, Wojtek poszedł zaszyć się w parku przebadać jedzenie. Wysłał SMSa z cząstkowym raportem do Franciszka, Franciszek oddzwonił i zalecił brak kontaktu w trakcie akcji na wypadek gdyby uczestniczył w tym technomanta.

9. Do Eweliny zgłosiła się młoda dziewczyna, wyzywająca punkówna, ok 15-16 lat. Ewelina odegrała przed nią wróżkę, odczytała kilka rzeczy (zimny odczyt) i zrobiła na niej tym duże wrażenie i przekonała że jest prawdziwą wróżką. Dziewczynie zależy na uzyskaniu informacji o tym kogo naprawdę zobaczyła jej siostra w toalecie. Zgodnie z przekazanym opisem siostra nie mogła się ruszyć pod wpływem spojrzenia tego mężczyzny, miał długi język, żółte oczy i był całkowicie łysy. Dziewczyna ma ochotę znaleźć faceta, który straumatyzował jej siostrę, zwołać kolegów, porysować mu samochód i go skopać. Ewelina spróbowała wydobyć z dziewczyny informacje o jej siostrze (soczewka), dowiedziała się o wszystkim od nietoperzy na poddaszu i zatruć w szkole, po informacje że z jakiegoś powodu nikt nie ma ochoty wybierać się na poddasze, które kiedyś było dość popularnym miejscem wśród dzieciaków, aura w szkole stała się senna, wszędzie się coś w okolicy buduje, nagle gdzieś od tygodnia, znajomi zamówili w piątek jedzenie na wynos, babcia odmwia, bo post, wszyscy się pochorowali z wyjątkiem babci koleżanki, dodatkowo babcia koleżanki w nocy po tym widziała śmierć, po czym zamknęła się w pokoju i chowa się przed śmiercią, nie chce wyjść. Ewelina zebrała namiary na wszystkie osoby z opowieści.

10. W międzyczasie Wojtek zabrał się za analizę jedzenia. Problemem jest mięso (prosię ciemności? demoniczny świniak?). Mięso zawiera wychodowane demoniczne larwy, larwy wchodzą w hosta i powoli przekształcają organizm tak, żeby było łatwiej wyciągnąć z hosta energię magiczną. Otwierają tą osobę na wpływ zewnętrzny (demoniczny?). Wyciągnięcie energii, czy kontrola nie wymaga katalisty, czy defilera, jest przygotowana pod konkretny rytuał/zaklęcie. Proces jest powolny, po skokowym postępie po zjedzeniu rozwija się powoli w ciągu następnych paru tygodni. Proces jest stosunkowo prosty do odwrócenia, a co więcej jeśli przez dość długi czas zainfekowany człowiek nie zostanie wykorzystany larwy same obumrą. Wojtek rozpracował markery tej infekcji, co pozwoli na proste rozpoznanie i stwierdzenie stanu infekcji u człowieka. Dodatkowo przygotował paczkę rutinoscorbinu i zaklął w niej zaklęcie wzmacniające układ immunologiczny by zajął się konkretnie larwami. Znalezienie larw w mięsie przez ludzi wymagałoby specjalistycznego badania, pobieżne je przegapi.

11. Do Eweliny zgłosiła się kobieta, przedstawiła się jako Marysia, która po wizycie u psychologa nie jest już pewna co widziała i potrzebuje potwierdzenia czy to co widziała było prawdą, czy ma zwidy. Pracuje jako kelnerka, ma w zwyczaju przed zatrudnieniem się w nowym lokalu przeprowadzić "zwiad" (włam XD) żeby upewnić się jakie warunki panują w danym lokalu. Przyczaiła się z dostawą mięsa do pewnej lokalnej gastronomii, zobaczyła kadzie pełne ruszających się robaków. Wszyscy reagowali normalnie na to, nie zwracali uwagi. Mięso było potem w tym "obmywane", a po obmyciu samo jakby "zaczynało się ruszać". Na pytanie czemu nie zawiadomiła SANEPIDu stwierdziła że dlatego, że często widzi rzeczy, których nie ma, brała nawet leki na to, ale przestała - bo "nie pomagały". Zaczęła widzieć te rzeczy jakieś półtora roku (zdecydowanie po Zaćmieniu).

12. Ewelina przekazała kobietę Wojtkowi, Wojtek sprawdził czy jest zainfekowana (nie jest) i czy jest magiem (prosty test w którym tylko mag widziałby coś czego ludzie nie powinni), upewnił ją że jest całkowicie zdrowa i to co widziała wydarzyło się naprawdę (zemdlała ^^'), po czym zawiózł na KADEM i przekazał pod opiekę Norbertowi. Zdał przy okazji raport z tego co się dzieje zarówno Norbertowi (był ciekawy) jak i Franciszkowi, oboje się trochę zmartwili. Franciszek dostał do przebadania zalarwione jedzenie, szybki skan wykazał że Franciszek zna rytuał do którego pasują te larwy. Są jego dwie wersje, w jednej pozwala wyciągnąć z hosta energię magiczną, defilerka, bez defilerki. W drugiej można wysadzić energię magiczną. Pojedynczy człowiek nie zrobi dużych szkód, większa ilość będzie kaskadować. Rytuał wymaga przekaźnika, co przy trwającej w całym obszarze rozbudowie nie jest dobrą informacją. Norbert w opisie faceta z łazienki kojarzy że informację że magowie Millenium często bywają przekształcani i może to być np. jeden z ochroniarzy, który mniej więcej pasował do opisu.

13. W międzyczasie do Eweliny zgłosił się chłopak z pytaniem czy znajduje zaginięte osoby. Zakochał się w dziewczynie, a ta zniknęła. Spotkali się w schronisku młodzieżowym i "to była miłość od pierwszego wejrzenia". Była z koleżanką. W tajemnicy przed wszystkimi wybrał się z nią na spacer, gdzie wyznała że musi wyjechać z Gliwic bo widziała coś bluźnierczego. Chłopak trochę ją zlał w tej kwestii, niemniej po tym się miziali i spędzili miło czas. Wymienili numery telefonów. Miała dać znać jak dojedzie, ale nie dała. Pierwszego telefonu nie odebrała, drugi odebrała i powiedziała że nie chce go więcej znać, po czym przestała odbierać telefony. I dziewczyna i chłopak grają w RPGi, dziewczyna lubi Call of Cthulhu, to co widziała wyraźnie kojarzy jej się z Lovecraftem. Chłopak wsadził ją do nocnego pociągu do Gdańska, chciała wyjechać jak najdalej stąd. W kontekście tego co powiedział w informacjach które Wektor zaklasyfikował jako RPG wyszukali wpis w którym kłóciła na forum o maszt budowany w siedzibie HP. Chciała jechać wcześniejszym pociągiem, ale chłopak przekonał ją żeby została z nim dłużej. Dziewczyna miała wykupioną kuszetkę, Wojtek zadał na KADEMie zadanie znalezienia konduktora z tego pociągu, który będzie wiedział czy dojechała do końcowej stacji. Ewelina wyciągnęła od chłopaka coś osobistego od dziewczyny (zaiwanił dziewczynie bieliznę). W tym czasie do Wojtka dotarła informacja że dziewczyna dojechała do stacji końcowej, ale na dworcu w Katowicach nikt jej nie odprowadził, przyszła sama. Chłopak jest przekonany że ją odprowadził.

14. Rozmowa z chłopakiem odbywa się w parku, w trakcie rozmowy dwóch mocno zbudowanych gości podchodzi do Eweliny i chłopaka. Zaatakowali ją, chłopak próbował jej bronić, kupił Ewelinie czas do ucieczki za łąwkę. Ewelina daje informację Wojtkowi, który jedzie. Z okrzykiem "łap ją k*.*a, ona kibicuje GKSowi" jeden facet się rzuca na Ewelinę. Ewelina próbuje wymanewrować go tak żeby rzucając się na nią trafił w drzewo. Obaj mężczyźni są nabuzowani, rozmowa z nimi nie ma sensu. Ewelinie udało się wymanewrować jednego tak, że trafił pięścią w drzewo i uszkodził sobie rękę, drugi obserwuje ("kobieta Cię bije, Stefan?") i podchodzi do ataku na Ewelinę. Kiedy się zbliża detektor zaczyna wibrować. Dodatkowo facet jest silniejszy i szybszy, wyraźnie wzmocniony. Ewelina próbuje wymanewrować mężczyznę, próbuje uderzyć mężczyznę gałęzią, ten wykonuje manewr, na który normalny człowiek nie miałby anatomicznie szansy. Próbuje złapać Ewelinę, ale nie udaje mu się (Ewelina pali jeden licznik). Ewelina zauważyła (kość szczęścia) kolumnę kibiców Piasta Gliwice, zaczęła biec w ich stronę i wołać o pomoc. Kibice rzucili się jej na pomoc, facet ją dorwał, przewrócił i poturbował, ale nie zdążył zrobić jej poważnej krzywdy, bo kibice zaczęli go gonić, facet ucieka. Grupa kibiców go goni, dwóch zostało pomóc Ewelinie. Na to przyjechał Wojtek. Podziękowali kibicom, Wojtek zabrał Ewelinę i chłopaka do auta mówiąc że zawiezie go na pogotowie. Upewnił się że nikt ich nie śledzi, zawiózł w jakieś bardziej ustronne miejsce po czym podleczył i Ewelinę i chłopaka. Chłopak będzie bardzo obolały i będzie miał siniaki, które zejdą do tygodnia, ale wszystkie prawdziwe obrażenia zostały wyleczone. Chłopakowi opowiedzieli z grubsza prawdziwą historię tego co się wydarzyło, Wojtek przedstawił się jako lekarz, po czym powiedział że na jego diagnozę nic mu nie będzie, ale gdyby w ciągu paru dni nie przeszły mu objawy ma się zgłosić na pogotowie, po czym odstawili go w wybrane przez niego miejsce.

15. Do Eweliny zadzwonił Franciszek, zapytał jak się czuje i czy to z czym walczyła było człowiekiem. Po potwierdzeniu że nie do końca, poinformować że larwy są zdeformowane i zrobione po amatorsku, jeśli dostarczą celatida na KADEM będzie w stanie odprawić rytuał, który zniszczy pozostałe celatidy i odwróci działanie larw.

16. Wojtek i Ewelina na pole budowy do zinfiltrowania wybrali remont maszynowni windy w bloku. Wspomagani, w formie astralnej weszli do maszynowni przez ścianę/drzwi. W środku był caletid i jeden demon w formie człowieka na straży. Ewelina odwróciła uwagę demona, Wojtek zaszedł go od tyłu i poderżnął mu gardło materializując noże tuż przed atakiem. Po tym, przygotowany na pułapkę, Wojtek rzucił zaklęcie przenoszące celatida w formę astralną. Zaklęcie pułapka uderzyło po mentalu, ale Wojtek przetrwał (soczewka). Dostarczyli celatida na KADEM i wrócili pod szkołę obserwować co się stanie jak Franciszek przeprowadzi rytuał. Weszli na strych w formie astralnej, na strychu znaleźli bunkier i ślady pobojowiska. Z bunkru wyszło dwóch ochroniarzy z Millenium. Zaczęli lamentować o tym jak stracili Konrada. Ewelina i Wojtek rozstawili się po strychu, po czym Ewelina się ujawniła i zaczęła z nimi rozmawiać. Dostała przedmiot należący do Konrada, zdobyli namiar na to w którą stronę został uprowadzony. Franciszek przeprowadził rytuał, żeby skrzydło terminusów mogło bezpiecznie ruszyć w pościg. Ekipy sprzątające KADEMu i Millenium wspólnie ruszyły do akcji. Ewelina i Wojtek oddali sprawę w bardziej kompetentnym i wyszkolonych magów.


Z rozmowy Miłki z Franciszkiem

- Lordzie, zawiodłam. Nie potrafiłam jej znaleźć.
- Wstań. Proszę, nie klękaj przede mną i nie nazywaj mnie lordem!
- Mało jest osób, które tak zasłużyły na ten tytuł jak Ty.
- Oczekując absolutnego posłuszeństwa i czołobitności niewiele będę się różnił od lady Renaty Maus.
- Różnica jest taka, że ona żąda. Ty po prostu na to zasłużyłeś i to otrzymujesz.
- Miłko…
- Nie udało mi się jej zlokalizować. Nie wiem, dlaczego, ale plan nie zadziałał. Młodzi uczniowie nie potrafili wyciągnać jej na światło dzienne.
- Wiem. Ale to nie Twoja wina. Gdyby nie ten protomag…
- Złamali Twoje rozkazy.
- Zdaniem KADEMu postąpili słusznie. Doktryna "ratowania nieuświadomionych magów" jest ważniejsza niż operacja, z którą mają do czynienia. Zwłaszcza, że nie wiedzieli, jaką rolę pełnią.
- Dużo bardziej istotne jest usunięcie zagrożenia ze strony Karradraela.
- Nie dla nich. Postąpili słusznie.
- Dlatego właśnie ja powinnam stanowić dywersję a ktoś powinien był zająć się działaniami artyleryjskimi.
- Nie. Jesteś dla mnie zbyt cenna.
- … <rumieniec>
- Renata zorientowała się, jak wiele dla mnie znaczysz. Wie, że nie poświęciłbym Cię. Wie, że jesteś dla niej idealnym zakładnikiem. Sam fakt, że byłaś w promieniu, był najbardziej ryzykowną i dyskomfortową częścią planu.
- Zrobię wszystko, by unieszkodliwić każde zagrożenie.
- Pamiętaj, że jesteś niezastąpiona. Karradrael jest dla mnie mniejszym problemem niż brak Ciebie.
- Zrozumiałam, lordzie.


Z rozmowy Tomka z Norbertem

- …z jakiegoś powodu nie użył swoich agentów, a ściągnął magów, którzy mieli być moimi uczniami. Potem się odsłonił z tymi rytuałami. To nie w jego stylu.
- No nie… Powiem Ci coś ciekawego - Miłki Skokuś nie było w tym czasie na KADEMie. Wektor Sigma zlokalizował ją jednak w Gliwicach.
- Wektor Sigma to potrafi?
- Tak. Nie dokładnie, ale znam kilka sztuczek.
- Czyli nie była chora.
- Oczywiście, że nie. Do którego lekarza najpierw by ją zaprowadzili? Do mnie lub do Wioletty.
- On wyraźnie coś wiedział.
- Prawda. Przycisnąłbym go, ale Teofil chroni swojego protegowanego.
- Wydawało mi się, że KADEM jest wolny od gier politycznych, a przynajmniej, że miał być.
- Właśnie dlatego nic nie mogę zrobić. Teofil wierzy w to, że wiedza i moc są wartościami absolutnymi. Nic dziwnego, że chroni Franciszka.
- Ech… A już zacząłem przekonywać się do Mausów…
- Dobrze, że nie powiedziałeś "do KADEMu".


Z myśli Eweliny

Nie powiem… Niby taka wielka gildia, ale mi szczególnie nie zaimponowali.
Po pierwsze, dorosłą osobę traktują jak… trudno nawet powiedzieć.
Ale nasz "opiekun" szczególnie mi nie zaimponował. Pomijam już fakt, że nie jest starszy ode mnie.
Ale jakiś taki… Na pewno nie uważam, żeby był lepszy ode mnie. Nie w mocy. Jako osoba.
I totalnie nieprzygotowany. Rozumiem, zaskoczyliśmy go i w ogóle, ale…
Przynajmniej ten Wektor mają fajny. Wojtek nieźle umie z niego korzystać.
Ale ludzie… znaczy, magowie nie rzucili mnie dotąd na kolana.
A ten Maus… Nie wiedzieć, czemu kojarzy mi się z wężem…


Rozmowa Tomka z Kamilą

- Dzięki, udało się. Zdałem egzamin na coś, o czym wcześniej nic nie wiedziałem. Jestem teraz dyplomowanym kociarzem!
- … miau
- Fajnie, że podpowiadałaś cały czas! Ale daj spokój, dwa tygodnie na zbudowanie listy danych i jeszcze napisanie dokumentu… A, i obrona.
- Oj, marudzisz. Mało to latałeś jako kot? Akurat obrona była najprostsza.
- Fakt. W części teoretycznej miałem Ciebie, w praktycznej wprawę. Widziałaś minę tych poważnych KADEMowców? Myśleli, że nie dam rady.
- Oj, tak… Trochę zgłupieli, jak zmieniłeś jednego z nich.
- I jeszcze te pająki przed egzaminem.
- No właśnie. Skąd Ty je wytrzasnąłeś? No przecież nie Amanda!
- Pierwsza myśl, co?
- Raczej jako niemożliwość.
- Nie. Sabina Chomiczek dostarczyła pająki, a moja zarozumiała uczennica wyzwoliła je.
- Zarozumiała?
- Wiesz, mówiłem, by niczego nie dotykała. Zwłaszcza tej karteczki. Wyraźnie też nie wyglądała na osobę, która chce się czegoś ode mnie nauczyć.
- Może źle do niej podszedłeś?
- Jej tu miało nie być! W ogóle ich tu nie miało być!
- I to ich wina?
- Nie. Teraz, po tej aferze, zrobię im coś normalnego. Zwłaszcza, jak pojawi się jeszcze ten nowy, Rupert.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License