110902 Mezalians U Weinerow

Konspekt punktowy:

01. Renata ma nowe modus operandi. Samotnie nie jest w stanie bardzo wiele osiągnąć mimo całej swojej mocy a jak pokazuje praktyka, zniknięcie "jakiegoś Mausa" zwykle sprawia, że rozpoczyna się piekło. W związku z tym Renata i Karradrael zdecydowali się na wykorzystanie "tajnej broni" Jonatana Mausa.
Jonatan Maus za punkt honoru wziął sobie "rozsiewanie nasienia" rodu Maus, a dokładniej: swojego. Dla wzmocnienia potencjału Karradraela. By było więcej magów rodu Maus, by Karradrael był silniejszy, by w różnych miejscach było jak najwięcej osób krwi Maus. Ktoś z nich może urodzić się magiem przez co może wpaść do domeny Karradraela.
Renata dowiedziała się o tym od Karradraela. Karradrael był w stanie podać jej lokalizacje wszystkich osób które były "blisko zaprzyjaźnione" (niekoniecznie chętnie) z Jonatanem Mausem. Po przypadku Wisny (tzn. odzyskanie mocy) Renata poleciła Karradraelowi sprawdzić raz jeszcze wszystkie osoby które "wypadły" ze standardowego cyklu rodu Maus. Osoby spokrewnione z Jonatanem Maus, pod kątem "czy te osoby mogły odzyskać magię czy nie". Oczywiście, Karradrael nie może tego po prostu "wyczuć", więc aktywnie musiał wysyłać sygnał przejęcia kontroli nad każdym. Okazało się, że kilka osób znalazła…
Renata nagle ma swoich agentów - coś, czego nigdy nie miała. Swoją kartę atutową.

02. Czarodziejka Weronika Maus utraciła moc magiczną przed Zaćmieniem, odebrał ją jej Jonatan Maus używając Karradraela. Jonatan Maus, chcąc zwiększyć jej cierpienie i czując się całkowicie bezkarny nie zniszczył jej pamięci lecz używając Karradraela ustawił na niej geas. Weronika nigdy nie mogła nikomu nic powiedzieć, złamać Maskarady, nic. Nie mogła też zbliżyć się do swojego dziecka - bardzo utalentowanego, które teraz studiuje na EAM. Była zmuszona żyć życiem kustosza muzeum i wykonywać rozkazy Jonatana Mausa w "świecie ludzi". Jonatan oficjalnie ją wydalił, w praktyce zmienił ją w swego niewolnika-agenta od ludzkich spraw, wspierając wiedzą przekazywaną przez Karradraela. Takich jak ona miał wiele…

03. Doszło do Zaćmienia. Weronika Maus odzyskała moc magiczną, Jonatan Maus stracił moc, Karradrael został odesłany, geas i kontrola na Weronice Maus zostały złamane. Weronika jednak się przyczaiła. Nie chciała po tak długim czasie wracać do rodu Maus, nie miała z nimi już wiele wspólnego a głębia myśli Jonatana Maus wpłynęły na nią byt głęboko. Jedyne, na co sobie pozwoliła to od czasu do czasu podejrzeć informacje o tym, jak radzi sobie jej syn. Żyła sobie dalej - nie jako tajny agent czekający na polecenia a jako czarodziejka, chcąca żyć normalnym życiem, której koszmar się skończył. Wreszcie. Próbuje dojść do siebie i się powoli regeneruje.

04. Miłka wpadła w kłopoty po tym, jak kilku chłopaków ją zaczepiło gdy była w muzeum (w którym pracowała Anea / Weronika Maus). Nie wiedziała jak odpowiedzieć na zaczepki (niegroźne) i prawie skończyło się złamaniem maskarady gdyby Anea jej nie pomogła. Miłka poprosiła Aneę o odprowadzenie jej do domu wujka Alfreda i tak się zaczęło… (tak, to BYŁ zbieg okoliczności). Anea zobaczyła, że Alfred żyje na uboczu i jej się to spodobało - ma dość zarówno świata magów jak i świata ludzi, chciałaby odrobiny spokoju…

05. Na przestrzeni czasu Alfred zaczął czasem odwiedzać Aneę, z którą łączyły go zainteresowania. Owszem, Anea nie była ekspertem od militarnych rytuałów lecz jako Maus i to sleeper agent Jonatana Maus podłapała całkiem sporo odnośnie wykorzystywania demonów w tych rytuałach. Wtedy Weronikę Maus złowił Karradrael, podczas poszukiwań potencjalnych magów rodu Maus. Próbowała się bronić… na próżno. Koszmar znowu się powtórzył, tylko, że tym razem została niewolnicą nie ojca - a córki.

06. Na pozór zachowanie Anei się zupełnie nie zmieniło, poza podaniem Alfredowi Weinerowi eliksiru miłosnego. Alfred był już do tej pory w niej zakochany, więc niewiele się zmieniło - był świadomy tego, że podała mu eliksir ale i tak go wziął. Wskutek machinacji ludzkich służek Alfred Weiner był też w stanie poznać część historii Anei - dowiedział się, że była kiedyś Weroniką Maus. Mimo zdenerwowania Renaty (Karradrael przekonał ją, by pozwoliła to Anei powiedzieć) Alfred zaakceptował ją. Katalistka mogłaby pomóc mu po tym, jak utracił część swojej mocy (całą, okresowo na moment wraca). Jako, że Alfred zdradził swój sekret Anei, zdradził go też Renacie. Akurat to wszystko zbiegło się to z deklaracją Marioli Bankierz, więc (mimo wielkiej niechęci Renaty i Karradraela) Alfred ogłosił publicznie że mają zamiar się pobrać. Renata była wściekła - było to bardzo, bardzo ryzykowne, bo nagle sprawa stała się dość wysokoprofilowa i diabli wzieli wszelką ciszę i spokój…

07. Miłka nie wiedziała o tym eliksirze, ale przeraziła się, że Alfred i Anea zamieszkali razem w jego dworku. Gdy Alfred się jej zwierzył, że chce się z nią ożenić, PRZERAZIŁA się. Natychmiast ściągnęła Kazimierza Weinera, ale nawet on nic nie wskórał. Przerażona tym wszystkim, zdecydowała się na kontakty z Millenium - udało jej się zdobyć odpowiednią truciznę od Amandy Diakon. Jej cel: by Alfred został obejrzany przez lekarza magicznego, który powie, że został zatruty eliksirem miłosnym.

08. Podana Anei trucizna wpędziła ją w komę. Z uwagi na atak tej trucizny zarówno na poziomie mentalnym jak i astralnym stało się coś niewiarygodnego - trucizna ta rozbiła link Karradraela z Aneą. Owszem, Karradrael będzie w stanie odzyskać połączenie - ale znowu musi się spotkać z Aneą twarzą w twarz. Dla Renaty to, że ktoś może rozerwać link Mausa z Karradraelem jest czymś wstrząsającym, dla Karradraela była to bardzo nieprzyjemna niespodzianka. Na razie nic nie mogą zrobić, ale na razie zdecydowali się przyczaić i dowiedzieć, o co chodzi.

09. Tymczasem Alfred jednak przechytrzył Miłkę. Wezwał maga, któremu żaden Weiner by nie zaufał. Czarodziejkę z EAM, która miała wyleczyć jego ukochaną Aneę - z rodu Sępiak. Sępiaczka nie ma żadnego interesu pomagać Weinerom jako rodowi, więcej, ten mezalians działa na ich korzyść a Alfred może zaoferować Oliwii dużo większy zysk niż "lepszym, starszym lekarzom".

10. Początek misji.

11. Oliwia skonsultowała się z ojcem, wtajemniczając go w całą sprawę. Potwierdził, że jest "bezpieczna" i że warto zawierzyć tien Chorwackiemu w sprawie tego, że sprawdził bezpieczeństwo Oliwii - jako, że jest to przez oficjalne kanały EAM, jest ona naprawdę bezpieczna. Jeśli coś by się stało Oliwii, EAM wypruje Alfredowi i wszystkim odpowiedzialnym flaki. Po tej rozmowie Oliwia zdecydowała się przyjąć prośbę Alfreda.

12. Oliwia zdecydowała sie wpierw poprosić o osobistą rozmowę z tien Alfredem Weinerem. Stonowany strój, "kompetentna, ale nie przestraszona". Tien Chorwacki, prodziekan, zajął się wszystkimi sprawami formalnymi - rozmowa odbywa się na EAM a on jest tam obecny by nie dopuścić by tien Weiner coś na Oliwii wymógł.

13. Alfred Weiner nie pojawił się osobiście. Pojawił się w formie holoprojekcji, usprawiedliwiając się tym, że jest jedynym magiem który dba o dobro Anei (swojej narzeczonej) a jego ludzie są tylko ludźmi - nie obronią się a on im nie ufa na tyle by wyposażyć w lapis. Tien Chorwacki calls bullshit. Może to miłość, może ma inne powody - grunt, że gość na pewno nie dosypia i może faktycznie wpadać w lekką paranoję. (Prawdziwy powód: Weiner nie włada już magią, więc nie chce się pokazywać w miejscu pełnych skanów na EAM - a ma pretekst). Tien Chorwacki chce go jeszcze bardziej przycisnąć, ale Oliwia twierdzi, że to niekonieczne.

14. Alfred twierdzi, że to trucizna. Przebadał Aneę pod kątem magii i niewiele znalazł (nic). Oliwia pyta jak dobrze Alfred zna się na skanie chorobowym / magicznym i Alfred uczciwie odpowiedział, że słabo. Zapytany przez Chorwackiego o Aneę, powiedział: miała ogromne poczucie humoru: kiedyś wypili smaczną herbatkę i przyznała się, że zrobiła herbatę z jego kapcia. Powiedział, że Anea to 35-letnia czarodziejka specjalizująca się w magii kulinarnej i militarnej, ale teoretyk, jak on. Ona zawsze chciała zobaczyć Gates of Babylon tien Urbanka; Alfred chciał jej to umożliwić i zaprosić Kubę na ślub / przyjęcie. Oliwia wypytała jeszcze jak rozwijała się choroba: wpierw 11 dni temu kaszel i falowanie na kanałach wpływu: Poznania. Potem spokój, tylko kaszel, jakaś słabość a trzy dni temu - omdlenie w wannie i nie obudziła się już (koma). Było tam bardzo, bardzo gorąco ale nic specjalnego.

15. W dalszej dyskusji: Alfred powiedział jak poznał się z Aneą: Miłka mu ją przedstawiła. Za bardzo brzmi jak Inwazja ("Illuminati"). Alfred powiedział z pełną pewnością siebie, że Anea powiedziała mu swoją historię, on ją sprawdził i jej ufa. Jest w pełni potwierdzona (taaak, jasne - zdaniem Oliwii i Chorwackiego). Też nie może być to sprawa tego, nad czym teraz pracuje - zoptymalizował w ostatnim czasie "Ognistą Apokalipsę" z 40 magów ognia do 38 kosztem 3 miesięcy badań…

16. Oliwia zdecydowała się mu pomóc, mimo ciągłych wątpliwości. Jeszcze kilka pytań, ale nic więcej się nie dowiedziała. Choć fakt "dwóch służek", którym nie ufa, a jednak musi ufać (bo tam MUSI być lapis by trzymać reakcje łańcuchowe) jest nietypowy… tien Chorwacki zwrócił na to uwagę Oliwii. Niestety, nie da się go przycisnąć w tym temacie. Dostała od Chorwackiego sprzęt przenośny EAM: mobile lab (+8 do wszystkich testów medycznych). Dostała też za swą prośbą relay (by móc czarować przez coś, by nie być skażona ew. chorobą magiczną) i różdżkę skanu mentalnego (na '8'). Też różdżka pod kątem analizy aury astralnej (na '8') i inne przedmioty analityczne na '8'.

17. Oliwia została przywitana przez Stokrotkę i 8 golemów bojowych (wszystkie sprawne golemy Alfreda). Oliwia załapała się na lektykę - za ciężki sprzęt dostała z EAM i nie chciała się ich pozbyć. Nawiązała kontakt ze Stokrotką - dowiedziała się, że jest człowiekiem i nie zna innego imienia. Oliwia zaprosiła ją do lektyki chcąc przełamać lody, Stokrotka zaakceptowała (z rozkazu Alfreda Stokrotka ma zdobyć zaufanie Oliwii by się nie martwiła sytuacją). Oliwia dostrzegła coś, jako nietypowy Sępiak (bardziej interesuje się golemami niż lalkami) - golemy są w różnej formie. Część w lepszej formie, a część nie była naprawiana chyba od Zaćmienia (choć na kilku widać ślady konserwacji z po-Zaćmienia). No nic, kolejna zagadka.

18. Stokrotka zaproponowała, że powie wszystko Oliwii co ta chce usłyszeć. Gdy Oliwia zapytała o Aneę, Stokrotka odparła, że Anea nie pochodzi ze świata ludzi (zbyt dużo nielogiczności w opowieściach). Powiedziała o tym Alfredowi, po czym zamknęli się na dwa dni i Alfred powiedział Stokrotce, że wszystko wyjaśnione. Anea była magiem, która utraciła moc przed Zaćmieniem i odzyskała podczas Zaćmienia. Dodatkowo potem Stokrotka powiedziała, że Anea traktowała ją i Rumianek dobrze - jak mag, który był człowiekiem i zaczął nagle uważać ludzi za istoty godne interakcji a nie niewolników. Stokrotce nie przeszkadzałoby mieć dwóch panów (Aneę i Alfreda), zwłaszcza że pod wpływem Anei Alfred odżył. Dodatkowo, na odwrót też to działało - Anea także odżyła. Zapytana o rodzinę Alfreda - jak to przyjęła - Stokrotka potwierdziła wersję Alfreda. Oliwia zauważyła, że siostry są lojalne wobec Alfreda. Naprawdę lojalne. Troszczą się o niego dużo bardziej niż powinny - implikuje to, że SĄ godne zaufania.

19. Oliwia została zaprowadzona do samej rezydencji. Rezydencja jest oparta o… prąd elektryczny - Rumianek opiekuje się generatorem spalinowym w piwnicy. Sam budynek jest duży, ale większość jest off-limits: dla rytuałów. Jest tam też skażony fragment (komentarz: "coś nie wyszło, oops"). Oliwia dostała swój pokój i gwarancję spokoju.

20. Oliwia usłyszała kłótnię Kazimierza i Alfreda, w której Kazimierz nazwał Alfreda głupcem za sprowadzenie Sępiaczki do jego sanktuarium - do miejsca, gdzie można łatwo wypaczyć rytuały. Alfred zaznaczył "EAM" i zaręczył, że ta młoda dama jest godna zaufania. A to rodzina zmusiła go do tego. Oliwia na to weszła do Alfreda. Kazimierz zachował się godnie. Potraktował Oliwię zgodnie z zasadami grzeczności i elegancji, choć zaznaczył, że nie cieszy się jej obecnością. W obecności Oliwii zasugerował Alfredowi przebadanie się przez zaufanego przez niego lekarza (czyli Oliwię) pod kątem eliksirów miłosnych, jednak Alfred odbił pałeczkę mówiąc, że teraz nie ma na to czasu. Kazimierz wyszedł, dziękując im za poświęcony czas.

21. Oliwia w końcu z Alfredem dostała się do Anei. Tam poznała Rumianek - pilnowała Anei cały czas. Ta Rumianek właśnie dowodzi golemami. Jeśli chodzi o samą Aneę - ma odleyżny i guza, ale nic na wstrząs mózgu. Dodatkowo Anea jest cały czas w stanie jakiejś aktywności mózgowej, ale coś dziwnego - brak akomodacji, brak świadomości. Oliwia użyła pełnej mocy laboratorium EAM i jej Soczewka (połączona z niezwykle dobrymi rzutami) dała Oliwii wyraźne informacje: to jest trucizna stworzona dla Anei, działa tylko na nią. Wymagało to długiej pracy eksperta od trucizn - na EAM Oliwia na zajęciach dowiedziała się o mistrzu pajęczych trucizn i od razu poznała jej rękę - rękę Amandy Diakon (68… 50 vs 49…27). Na 37 vs 25. Oliwia chciała pobrać krew, Alfred pozwolił jej kontynuować. Był zestresowany, jak gdyby mu żona rodziła ;-).

22. Oryginalna trucizna rozrywa więź astralną człowieka z jego duszą. Pająki używające tej trucizny żywią się na poziomie astralnym, nie fizycznym (aha, są już wytępione). Już wstępna analiza Oliwii pokazała, że ta trucizna została BARDZO zmieniona. Oliwia zdecydowała się zachować na razie swoje "gdybania" dla siebie. Alfred powiedział, że jeśli to jest trucizna (jak podejrzewa) czy inna forma broni biologicznej, ma zamiar przenieść to przed radę rodziny. Ktoś mógłby przecież zmienić Aneę w jednostkę jak koń trojański…
Dodatkowo Oliwia musiała wstrzyknąć sól fizjologiczną Anei. Nikt od 3 dni jej nie karmił. Alfred nie wiedział że trzeba, Kazimierz wiedział ale Alfred mu nie wierzył, ludzkie służki nie wiedziały że mag musi jeść. Jeden z golemów został wykorzystany jako wieszak na kroplówkę i Anea została doprowadzona do prawidłowej formy szpitalnej ;-).

23. Nadszedł wieczór, więc Alfred odprowadził Oliwię do jej pokoju i dał jej hotlinię do Stokrotki i siebie. W nocy skontaktował się z Oliwią hipernetem Kazimierz Weiner i poprosił o możliwość spotkania, Alfred bowiem śpi. Oliwia dość niechętnie, ale decyduje się z nim spotkać. I tak 44-letni mag zakrada się do sypialni 16-latki. Kazimierz zaznaczył, że nie ma nic przeciwko wyleczeniu Anei z tego stanu, ale… no i w tym ale cały problem.
Jemu pasuje wyleczenie Anei. Będzie mógł ją przesłuchać, dowiedzieć się wszystkiego, znaleźć luki w całym… a jak leży chora, jest całkowicie bezradny. Zapewnił też Oliwię, że z jego strony jej nic nie grozi - więcej, ośmioosobowy ród Sępiak nie jest już zagrożeniem dla Weinerów, więc on nie ma zamiaru występować przeciwko nim.
Spytał Oliwię, co ona o tym wszystkim sądzi - jej zdaniem ona za mało wie, by coś sądzić. W sprawie tajemniczej choroby Anei Kazimierz podejrzewa, że jest to na rękę mocodawcom Anei. Może - po prostu może - przy jednym z rytuałów Alfreda Anea ma "się uruchomić" jako koń trojański.
Kazimierz uczulił bardzo Oliwię na to, żeby sprawdziła Alfreda. Może coś z Alfredem jest nie tak. Anea… mogła mu coś zrobić. A jeśli za tym stoi Inwazja (ekhm, "Illuminati")? Jeśli ekspert od rytuałów stanie po ich stronie z ukrycia? Dodatkowo - Kazimierz zaznaczył stan golemów. Kiedyś, przed "wzdychaniem do Anei" Alfred nie pozwoliłby by np. golem bez ręki włóczył się po okolicy…
Ustalili wspólny zakres: oboje chcą wyzdrowienia Anei, oboje chcą ustrzec Alfreda przed wrogimi siłami (np. Millenium czy Inwazja), oboje chcą przebadania Alfreda i upewnienia się, że Alfred jest "normalny". Kazimierz zaznaczył, że jeśli Miłka nie będzie chciała współpracować z Oliwią, on jej każe.
Po usłyszeniu opinii Kazimierza o osobach tu się znajdujących upewniła go, że chce pomóc osobie która poprosiła bezpośrednio o pomoc (Alfredowi). Ale, że "nie jest głupia" dodatkowo ;-). Uspokojony Kazimierz się oddalił i poszedł spać.

24. Ranek dnia następnego, pozostałe EAMki się męczą w szkole a kujonka Oliwia cierpi, że ona nie :P. Stan pacjentki się nie pogorszył a nawet poprawił (hello, ma jedzenie :P). Nowe fakty o truciźnie: podana została parę dni przed wystąpieniem pierwszych objawów - kaszlu i kataru (a Kazimierz powiedział, że akurat w tym okresie Anea cały czas spędzała tutaj, w rezydencji). Nie, nie ma odtrutki wewnątrz tej trucizny, co więcej, nie ma żadnych ukrytych efektów ubocznych - trucizna ma po prostu utrzymywać Aneę w stanie katatonicznym. Fragment "pożerania astralnego" także nie występuje. Jest nieletalna, ale wymusza aktywne działanie przeciwko truciźnie by Anea się wybudziła. Atm czas rozpadu trucizny jest nieznany, badania trwają.

25. Oliwia zdecydowała się spotkać wpierw z Mariolą. Przy pukaniu usłyszała "och, mój Książe, błagam, wejdź wreszcie, nie każ mi męczyć się dłużej bez rozkoszy widzenia Twego szlachetnego oblicza". Czy jakoś tak. Na wejściu została "bezecną niewiastą". Oliwia przedstawiła się zimno jako EAMka, lekarz, TIEN Oliwia Sępiak. Ma 4 niewolnice, które pomagają jej się ubierać i przebierać. Od razu na "EAM" poprosiła o pomoc - są nieszczęśliwie w sobie zakochani a okrutna kuratela chce ich rozdzielić. Oliwia zupełnie nie wie co z tym robić - jest to "happy sunshine and rainbows". Toto jest psychicznie niezbyt sensowne. Umie myśleć, choć woli być w swym świecie bardziej niż Iwona…
Oliwia stwierdziła, że w ramach naprawiania świata na lepsze przedstawi ją Iwonie i wróciła do sprawy.
Mariola jest zainteresowana Aneą tylko na tyle na ile dzięki Anei nie musi wyjść za Alfreda. Zdaniem Oliwii Mariola nie jest godna Alfreda. Niestety, Mariola nic Oliwii nie powie - jest zbyt skupiona na swoim księciuniu. Oliwia wyszła stamtąd z niesmakiem.

26. Oliwia chciała odwiedzić terminusa, ale nie ma go w swoim pokoju. Poszła więc do Miłki. Zastała ją w pokoju, przygotowującą się na wyprawę do kuźni. Miłka na wejściu zaznaczyła, że nie lubi Sępiaków ale zachowała się poprawnie. Spytała, czemu Oliwia tu jest - ok, EAM to świetna uczelnia, ale czemu nie inny lekarz? Cóż, na to musi odpowiedzieć Alfred. Miłka, zapytana o to jak wyglądał przebieg choroby Anei bardzo dużo skojarzyła i zapamiętała. Właściwie powiedziała Oliwii najwięcej odnośnie przebiegu choroby, porównywalnie z Alfredem. Jeśli chodzi o stosunek - "myślałam że jest w porządku, okazała się być zwykłym pasożytem". Miłka była piekielnie zazdrosna o Aneę. Uważa też, że Anea coś zrobiła Alfredowi - Miłka próbowała zdoby próbkę, cokolwiek, ale Anea była sprytna. Sama myła po wypiciu obie szklanki. Miłki zdaniem to udowadnia, że Anea była za sprytna. Miłka ma wyrzuty sumienia - uważa się za winną sprowadzenia "pasożyta".
Oliwia spróbowała troszkę Miłkę podpuścić, by ta się wściekła i powiedziała coś prawdziwego o Anei. Miłka odezwała się do Oliwii pogardliwie, Oliwia podeskalowała, Miłka straciła nad sobą kontrolę i walnęła pięścią jak młotem parowym. Oliwia skończyła nieprzytomna na podłodze, po pierwszym ciosie (lub 3 liczniki :P).

27. Oliwia obudziła się, Rumianek robi jej okład. Boli ją głowa, dostała prosto w skroń. Nie, nie boli. Napier***. Rumianek, za rozkazami Oliwii przyniosła jej painkiller. Po kilku minutach Oliwia mogła znowu funkcjonować. Na szczęście Miłka niczego nie uszkodziła, choć… ma ręce zabójcy.
Przyszedł Alfred. Zaczął ją BARDZO przepraszać. Jest mu BARDZO przykro. Nie, nie tylko z uwagi na represje jakie najpewniej Weinerów za to spotkają od EAM. Kazimierz już stwierdził, że pokryje szkody. Stokrotka upewniła się, że nie było na Oliwię żadne zaklęcie rzucone od czasu jak straciła przytomność. Tak, przypadkowo Oliwia trafiła w silny słaby punkt Miłki - fakt, że Miłka była nieszczęśliwie w kimś zakochana kto jej nawet nie zauważył. Oliwia zrobiła self-scan krwi. Jest czysta. Nikt jej nic nie zrobił. Na szczęście Miłka "nie pastwiła się nad zwłokami", jeden silny cios wystarczył.

28. Badania astralne i mentalne Anei pokazały, że Anea jest częściowo 'scrambled'. Nie istnieje jako osobowość w tej chwili. Dopóki w jej ciele jest trucizna, nic nie da się zrobić, Anea nie będzie istniała. Oliwia jednak zmieniła plan. Być może Anei mogłaby pomóc transfuzja krwi. Zaczęła coś takiego tłumaczyć Alfredowi. Używa prostego języka, ale jej celem jest zbadać jego krew by móc zweryfikować czy wszystko jest w porządku z nim. Oliwia bada krew *wszystkich* obecnych, nie tylko Alfreda, pod kątem wielu różnych substancji chemicznych i magicznych. Miłka nie chciała, ale Kazimierz nie zostawił jej wyboru. Zemdlała na widok igły.
Wynik badań: W żyłach Kazimierza chodzą stymulanty. Pozwalają mu działać dłużej i nie spać. W żyłach Alfreda chodzi koktail - stymulanty, awareness-heightenery, eliksir miłosny (stary, bardzo stary - ma ponad tydzień). W żyłach Miłki jest echo rezydualne trucizny. Ona też miała z nią kontakt, ale na nią nie wpłynęło. Miała z nią kontakt wcześniej, ponad tydzień temu (czyli mogła mieć kontakt wtedy, gdy zatruta była Anea) - znamienne, nikt inny nie ma trucizny w żyłach. Mariola zaczęła spazmować na widok igły, terminus ją rycersko bronił. O dziwo, Mariola ma we krwi coś dziwnego. Inną truciznę. Zupełnie, zupełnie inną - bardzo zresztą prostą do analizy: ta trucizna powoduje 'happy sunshine fluffy stuff'. Wzmacnia jej naturalne skłonności w tym kierunku. Czyli na co dzień taka nie jest (a to ma w krwi podawane od jakiegoś tygodnia, codziennie)!!!
…ale KTO Marioli to podał? I po co?
Terminus jest czysty, choć ma rezydualne echo super-wspomagacza bojowego z dwa dni temu. A wtedy był w tym budynku. Znaczy… WTF?
Oliwia po przeprowadzeniu tych badań wcale nie poczuła się lepiej.
Aha, służki (Stokrotka i Rumianek) chodzą na wspomaganiach i "czymś jeszcze" - czymś, co pozwala na rozbicie więzi astralnej ciała z psyche. Zapytany o to Alfred powiedział, że mają kilka ciał - golemów, w których operują gdy główne ciała śpią.
Oliwia widziała już wszystko…
Aha, Alfred i Miłka mogą przeprowadzić transfuzję z Aneą.
Oliwia naturalnie nic nikomu nie powiedziała.

29. Dla pewności Oliwia przeanalizowała truciznę w Marioli. Jak przypuszczała - nie ma NIC wspólnego z Amandą Diakon. Jest to zupełnie inne źródło trucizny.

30. Oki. Oliwia ma Plan. Tworzy odtrutkę na eliksir miłosny w żyłach Alfreda. Jednocześnie planuje coś takiego:
- zrobić transfuzję krwi Alfreda w Aneę: w ten sposób wypłukuje choć częściowo truciznę a ją skaża eliksirem miłosnym, by się zakochała w Alfredzie (hint: ona JUŻ jest zakochana w Alfredzie) - 5 sukcesów, zadziałało idealnie.
- wyczyścić krew Alfreda z eliksiru miłosnego w trakcie tej samej operacji
Plan Oliwii musiał się udać. Więc się udał.
W czasie transfuzji mózg Anei zaczął "zaczynać" działać. Myśli. Symbole. Obrazy. Oliwia nie ma magii mentalnej, ale Alfred powiedział, że dostarczy jej wszystkiego co potrzebuje Oliwia. Kazimierz błyskawicznie skombinował lustro łapiące mentalny snapshot Oliwii. Oliwia użyła lustro by złapać obraz mentalny. Zdobyła obraz mentalny pacjentki i wysłała na EAM by tam jej zinterpretowali. Wysłała do tien Chorwackiego.

31. Oliwia zapytała służki czy ich pryncypał się jakoś zmienił po dostaniu eliksiru miłosnego z herbatkami. Odpowiedziały, że niezbyt. Owszem, miłość się nasiliła, ale nie to, że przedtem jej nie było. Innymi słowy, wypił eliksir miłosny mimo, że i tak był zakochany. Bez sensu, a Anea starała się to w starym kapciu ukryć. W ten sposób się trochę zdradziła…
Oliwia przygotowała eliksir odtrutki na ten miłosny aktywowany on-wish, by móc to odpalić nie od razu po odejściu od transfuzji. W ten sposób Alfred nie zorientuje się, że to ona za tym stoi. No i Oliwia nie wie, czy chce to robić.
…ale z kim się skonsultować?

32. Nie minęły trzy godziny i dostała odpowiedź z EAM. Trzy obrazy - czarodziejka na klęczkach w zakrwawionych kajdanach widząca się w lustrze, mag na tronie (rozpoznany jako Jonatan Maus przez Chorwackiego) a za nim Karradrael, trzecim jest Karradrael wyrywający "coś" z czarodziejki. Czarodziejka ma na oko 3x lat. Prodziekan Chorwacki zidentyfikował czarodziejkę jako Weronikę Maus. Została skazana za zdradę rodu Maus na utratę mocy i Jonatan Maus wzmocnił swą siłę jej kosztem. Brak danych co się działo z nią dalej, założono, że zginęła.
Oliwia zaproponowała, że pobierze próbkę Anei a tien Chorwacki sprawdzi przeciwko bazie danych Mausów z EAM. Może, *może* się coś uda potwierdzić. Kość szczęścia dała 18 - tak, potwierdzono zgodność: Anea to Weronika Maus. Utraciła moc i ją odzyskała po Zaćmieniu. Ale to bez sensu: odzyskała moc i teraz ktoś ją chamsko otruł.
Oliwia na razie nie potrzebuje wsparcia z EAM. Zbackupowała swoje zapiski i przesłała je na wypadek, gdyby jej się coś stało.
(Oliwii zostało 6 liczników)

33. Następnie Oliwii nie spodobała się inna kolizja informacji. Z jednej strony nic trucizna niczego nie robiła powiązanego z kaszlem itp - a z drugiej strony wyraźnie Anea miała kaszel i inne tego typu objawy przed odpaleniem "właściwej" trucizny. W związku z tym zaczęła analizować wymaz z gardła i ogólnie - to pod kątem chorób zwykłych i chorób magicznych. Niestety (49 vs 50) tym razem nie udało jej się do niczego cennego dojść, Amanda przygotowała świetną truciznę - wie tylko, że jest to powiązane ze sposobem przyjęcia trucizny do organizmu.
Znowu wieczór.
(Niestety, mimo, że Kić wpadł na powiązanie jakoś z Renatą, Oliwia nie ma tej wiedzy; na tym obszarze postać jest całkowicie bezradna).
Niestety, nadal nie ma możliwości wydajnego zrobienia odtrutki dla Anei. Jeszcze trochę badań i pracy nad odtrutką będzie konieczne.
Oliwia jeszcze wieczorem zapytała Stokrotkę, czy coś - cokolwiek - dziwnego działo się dwa dni temu. Stokrotka po chwili wahania potwierdziła (kość szczęścia = 20): ktoś (może Alfred) myszkował w laboratorium, szukał po rytuałach. Systemy zabezpieczeń niczego nie wykryły, niestety, ale Stokrotka jest pewna, że Rumianek się nie myliła. Służki wiedzą, że systemy zabezpieczeń da się oszukać a ich intuicja - cóż, są pewne swojej intuicji… Alfred mówi, że nie grzebał i mają to zostawić, struty całą tą sprawą i tragedią Anei…
Służki potwierdziły, że Mariola zawsze zachowywała się tak samo - fluffy happy sunshine idiotycznie.

34. W świetle rewelacji Oliwia powiedziała Stokrotce, że dwa dni temu - wtedy, gdy doszło do tego dziwnego wydarzenia - terminus był na powerupie. Silnych narkotykach bojowych. Stokrotka się zamyśliła - podejrzewali z Alfredem, że to Kazimierz Weiner szukał jakiegoś konkretnego rytuału, ale to zmienia postać rzeczy. Stokrotka kazała Rumiankowi upewnić się, że nie będzie żadnych komplikacji związanych z Myśleckim.
Oliwia chciałaby choćby tą sprawę z terminusem rozwiązać, ale nie może działać sama poza tym, o co poproszono ją z EAM. W związku z tym poszła do Alfreda porozmawiać na temat tego, by on ją poprosił o rozszerzenie kompetencji…

35. Alfred siedzi przy Anei, jest bardzo smutny. Oliwia poprosiła go na stronę i powiedziała, że on tak naprawdę potrzebuje jej pomocy w szerszym zakresie niż myślał. Powiedziała, że chodzi o tą sprawę z potencjalnym nocnym szperaczem rytuałów. Alfred uznał to za mało istotne - nie da to niczego, czego nie można użyć by pomóc Anei. Oliwia spróbowała go przekonać, by rozszerzył jej kompetencje w pomocy. On kontruje, że jeśli ona ma czas by badać coś bez związku ze sprawą, równie dobrze może badać coś związanego z Aneą (ma trochę racji - jakby dał jej dostęp do lab, dostałaby +2. I zaproponował pomoc Kazimierza, co w sumie da +5).
Alfred uważa, że w zapiskach działał Kazimierz - tylko jego częściowo ignoruje system zabezpieczeń. Plus, w dokumentach są zapisy zrobione w specyficzny sposób - tylko Alfred odczyta wszystko, Kazimierz część.
Oliwia na razie zrezygnowała z konfliktu. Wpierw zniszczy eliksir miłosny……
Zniszczyła to w nocy, gdy spał.

36. W nocy terminus znowu wziął super-wspomaganie i poszedł dalej "zwiedzać" teren. Tym razem służki były przygotowane. Co prawda zniknął im z pola widzenia zabezpieczeń (co bardzo je zdziwiło), ale zdecydowały się szybko go oskrzydlić i odnaleźć. Znalazły go. Rumianek go przydybała przy runicznych drzwiach chroniących golemy w trybie berserk. On spróbował otworzyć drzwi, ona się z nim skonfrontowała. Stokrotka nie zdążyła się pojawić na czas (9/k20) i otworzył drzwi, budząc wszystkie szalone golemy. Terminus został zaatakowany przez golemy i przegrał od razu (4/k20). Służki spróbowały go uratować (odciągnąć), ale (7/k20) nie udało się - terminus doznał bardzo poważnych obrażeń cielesnych. Miały do wyboru: pozwolić golemom wydostać się na wolność lub zamknąć go z nimi. Stokrotka z zimną krwią zdecydowała się zasealować ponownie pomieszczenie pozostawiając terminusa w środku na pewną śmierć. To na szczęście jej się udało (18/k20). Natychmiast obudziły Alfreda…
Gdyby nie ostrzeżenie Oliwii, najpewniej doszłoby do apokalipsy. Tak, tylko terminus zapłacił życiem za swoją ciekawość.
Rumianek odpaliła core dump signal za tymi drzwiami, tylko dlatego, by zostawić ślady "oops". System bezpieczeństwa wszystko nagrał…
Oliwia przespała emanację core dump (2/k20). Kazimierz i Alfred się spotkali.
Core dump nie wpłynął na aparaturę analityczną Oliwii (17/k20), ale wpłynął na Aneę (5/k20) w sposób pozytywny (19/k20). Innymi słowy, stopień trudności trucizny właśnie spadł z +50 na +45.

37. Ranek. Oliwia obudziła się w ulu. Jej lalki strażnicze leżą bez życia, jej aparatura pokazuje odczyty poza skalą…
Alfred natychmiast ją przechwycił, zaprowadził ją do Anei. Leży, jej ekrny ochronne się roztrzaskały. Alfred powiedział, że terminus myszkował w nocy, wyglądał jak Kazimierz. Odepchnął Rumianek, wszedł do zasealowanych drzwi w których znajdował się aktywny eksperyment - ze skażonym węzłem służącym jako niszczyciel. Odpalił tą broń… Rumianek mogła tylko to zasealować.
Okazuje się, że on poruszał się po budynku dzięki odrobinie krwi Alfreda. Był w stanie dzięki temu się swobodnie poruszać…
Oliwia na te wieści (1/k20) padła na kolana i zaczęła płakać. Alfred zaczął ją uspokajać. "Nic nie mogłaś zrobić a to jest mój problem, nie twój". Ona "mogłam, ale nie zmusiłam cię do wysłuchania mnie".
Gdyby nie to, że służki były ostrzeżone, mogłoby się okazać, że terminus by uwolnił te golemy…
Cóż, komentarz Kazimierza: "Kto, do jasnej cholery, chodzi po nocy po laboratorium eksperta od niszczycielskich rytuałów strategicznych i włazi do każdego miejsca do jakiego ma tylko ochotę nieświadom co mu grozi?! Dobrze, że nic złego nikomu istotnemu się nie stało… za głupotę się płaci."

38. Oliwia się opanowała i pomyślała o tien Bankierz. Alfred poprosił Oliwię, by ta podała Marioli coś o wyłączenie jej z akcji. Ładna czekoladka, coś, co ta zje, naszprycowana jakimś dezaktywatorem i odtrutką na happy fluffy. Ekspertowi od trucin udało się to osiągnąć bez żadnego problemu i Oliwia wyłączyła Mariolę bez kłopotu z akcji. Kazimierz bezceremonialnie przeszukał wszystkie rzeczy Rafała i nie znalazł niczego, co świadczyłoby o jego prawdziwej misji. Znalazł za to truciznę, którą ten podtruwał Mariolę Bankierz. Kazimierz i Alfred powołali Oliwię na świadka - tak było, znaleźli to w tych rzeczach. W związku z powyższym, zeznaniom, prawdomówcami itp najpewniej śmierć terminusa po prostu przejdzie bez echa.
(mój komentarz: nie zdziwiłoby mnie, gdyby chłopak był powiązany albo z Millenium albo z Inwazją. Bardziej prawdopodobne jest Millenium, zwłaszcza, w świetle tego co wiemy o pochodzeniu trucizny wycentrowanej na Anei).
Kazimierz wysłał ludzi, by zajęli się dowiedzieniem o co chodziło z tym terminusem.

39. Cały dzień zajęty był sprawami związanymi z pozbieraniem się i z tym terminusem… Oliwia opatrza rany obecnych (zwłaszcza służek) i udało jej się zbadać jeszcze Aneę. Okazało się, że potężne napromieniowanie energią magiczną pomogło, bo osłabiło polimorficzność magiczną trucizny - Amanda nie była w stanie wszystkiego zrobić idealnie.
Jeśli chodzi o działania z rozproszonym eliksirem miłosnym - Alfred podejrzewa, że to wpływ napromieniowania magicznego a nie działań Oliwii (:D) że eliksir przestał działać. Jego zachowanie się zmieniło. Stał się bardziej skupiony i sfokusowany, ale nadal jego priorytetem jest pomoc Anei. Nie cierpi już tak i nie jest tak rozproszony, lecz jego cele się nie zmieniły.
Ale przynajmniej zachowuje się jak ekspert od rytuałów strategicznych niszczycielskich a nie zakochany kundel.
W świetle tych wydarzeń Kazimierz odmówił zajęcia się laboratorium - "ktoś musi zająć się domem".
Oliwia powtórzyła badania wszystkich.

40. Korzystając z tego, że Oliwia ma mnóstwo swobody, skupiła się na Miłce. Dziewczyna jest roztrzęsiona i przeżywa to naprawdę mocno. Konflikt (użyła 1 licznika by dostać +1 po wykonaniu rzutów: zostało 5 liczników) pozwolił Oliwii dojść do tego, że Miłka ma OGROMNE poczucie winy. Aha, jest roztrzęsiona i rozklejona. Oliwia korzysta z okazji, że ma +3 (Miłka się jej boi po tym jak nakrzyczał na nią ojciec) i +5 za roztrzęsienie Miłki i zaczyna rozmowę. Oliwia przeprosiła Miłkę za sprowokowanie jej, po czym Miłka BARDZO przeprosiła Oliwię i to bardzo szczerze. Miłka jest dobrą dziewczyną, ale jest bardzo nerwowa i bardzo podminowana. A teraz na granicy rozpaczy. Nic dziwnego - przez to, że otruła Aneę i przez to wszyscy byli na tym skupieni doszło do przełamania zabezpieczeń i terminus zginął…
Nic dziwnego, że Miłka ma poczucie winy.

41. Oliwia widzi, że Miłka cierpi. Czy nie lepiej dosypać soli na rany? W końcu ją walnęła :D. Miłka twierdzi, że nie znała Myśleckiego wcześniej, pierwszy raz poznała go tu. Miłka nie czuła nic do niego, ot, gość jak każdy, choć fajny. Zdaniem Miłki nie był za mądry. Powiedziała, że ciągle tien Myślecki próbował przekonać Alfreda, by poszedł pomagać innym magom na linii frontu, coś, do czego Alfred po prostu się nie nadaje. Miłka twierdzi, że najpewniej szukał czegoś, co mogłoby pomóc w tej "walce ze złem" w laboratoriach wujka. I znalazł.
Jej poczucie winy jest dookoła Anei. Dookoła tego, że wszyscy się nią zajmują. Gdyby ona nie przyprowadziła jej tutaj…
Oliwia skonfliktowała by zrozumieć w jaką stronę Miłka ma to poczucie winy:
Dowiedziała się, że Miłka ma ogromne poczucie winy za to, że zginął terminus nie tylko w związku z tym, że przyprowadziła tu Aneę. Czyli: coś wiedziała. Może pomogła, może nie ostrzegła. Może… otruła? Grunt, że nie chodzi tylko o to, że przyprowadziła Aneę.
Miłka jest zdołowana. Powiedziała, że wszystko jest nie tak. Ona siedzi cały czas w kuźni, by nic nie pokazac po sobie - wuj i ojciec się kłócą, ona sprowadziła tu pasożyta, ogólnie jest lipa. Powiedziała też, że nie patrzyła na terminusa, nie śledziła go. Nie wiedziała nic o tym, żeby terminus miał jakieś plany z D.W.
Tak czy inaczej, Oliwia wie, że Miłka coś wie ale nie chce powiedzieć.

42. Późny wieczór. Oliwia jeszcze powiedziała Kazimierzowi, że jego córka czymś się strasznie gryzie, po czym poszła spać. Kazimierz poszedł do pokoju córki z nią porozmawiać. Kazimierz spróbował się czegoś dowiedzieć od córki, by ją uspokoić. 11/k20, więc Miłka powiedziała Kazimierzowi, że to ona otruła Aneę. Powiedziała też, że zdobyła truciznę od Amandy Diakon…
Tej nocy Kazimierz i Miłka nie spali zbyt długo. Kazimierz zaczął poważnie, poważnie kombinować jak to wszystko zrobić…

43. Ranek dnia następnego. O dziwo, w nocy nie działo się nic dziwnego a badania nad trucizną zakończyły się pozytywnie. Innymi słowy, można podejść do pracy nad odtrutką.
Oliwia skontaktowała się z tien Chorwackim, prosząc o pomoc w rozeznaniu sytuacji - zwłaszcza jeśli chodzi o sposób myślenia Amandy Diakon. Tien Chorwacki powiedział, że najpewniej terminus był powiązany z Amandą Diakon - najpewniej kiedyś, dawno temu, Amanda mu raz pomogła i zażądała jednego życzenia. A teraz zażądała czegoś za to - i zapłacił życiem za to, że przegrał. Jednak jeśli to jest działanie Amandy, na pewno terminus nie był osobą która otruła, bo to byłoby to jedno życzenie: a jednak jeśli za tym w jakiś sposób stało Millenium, Amanda wiedziała o tym, że dojdzie do otrucia Anei.
Innymi słowy, ktoś z tu obecnych zaplątał się w sieci Amandy Diakon tak jak wcześniej ten nieszczęsny terminus.
Jak powiedział tien Chorwacki, taki sposób działania - zaplątanie kogoś w sidła Amandy oddając mu przysługę to jej typowy sposób działania.

44. Analiza trucizny płynącej w żyłach Anei wskazała to, że trucizna sama nie przestanie działać. Anea ją sama produkuje. Innymi słowy, trzeba ją rozproszyć. Trucizna ta ma "czas życia" poza organizmem biologicznym o genotypie Anei nie dłuższym niż 15 dni. Czyli musiała zostać podana do 15 dni od czasu wyprodukowania. Tien Chorwacki poprosił Oliwię o próbkę ciała Anei, na bazie czego EAM przygotowało szczura o tej samej biologii co Anea. W ten sposób EAM ma próbkę tej jakże cudownej trucizny wyprodukowanej przez Amandę Diakon.
Po zeżarciu trucizny szczura zaczęło boleć gardło po pewnym czasie.
15 dni. Ani Miłki ani terminusa nie było w tym obszarze czasowym. Oboje mieli czas, by skontaktować się z Amandą. Co istotne, Kazimierz i Alfred byli tutaj, choć Kazimierz czasami znikał (czyli nie ma alibi). Alfred to nie mógł być, nie mogła to też być Anea (bo cały czas byli tu co zaręczają służki).

45. Dobrze. Wczesne południe, Oliwia zdecydowała się wyściubić nos z pokoju. Tymczasem w nocy Kazimierz przygotował plan "eksperymentu" kontaktując się z kilkoma zaufanymi magami i nie dając im spać po nocach, z kilkoma predefiniowanymi zaklęciami mentalnymi i geasami. Rzucił na Miłkę czar usuwający jej trochę pamięci, rzucił na nią geas by nie mogła powiedzieć że widziała się kiedykolwiek wcześniej z terminusem i by <dopisek Bartka który wymyślał ten plan a podłoGad nei słuchał :P> pozostał ślad po zaklęciu, które wzmocniło zazdrość Miłki względem Anei i sprawiło że Miłka z własnej woli otruła Aneę<koniec dopisku, istotna kwestia to że dodany został ślad po zaklęciu, a nie zaklęcie, Miłka ma wiedzieć co zrobiła, żeby taka sytuacja się nie powtórzyła>. Następnie Kazimierz poszedł do Oliwii poprosić o próbkę krwi Anei - chciałby z Miłką przeprowadzić eksperyment, który zaproponowali mu kataliści. Kazimierz ma zamiar zrobić "over 9000" - wyciszyć ślady magicznego działania na Miłce używając dużej eksplozji i napromieniowania ich obu magicznie.
Prosi Oliwię o pozwolenie, bo "lekarz jest jeden". Nie, nie jest katalistą. Miłka też nie - ale potrzeba dwóch magów do obsługi aparatury magicznej w ten konkretny sposób. Prosi też o to, by ona pobrała krew.
Jest zmęczony, ale ożywiony. Ma POMYSŁ.
Zapytany przez Oliwię powiedział, że nie wyklucza, by tien Myślecki i Miłka się kiedykolwiek zetknęli. Myślecki na pewno kiedyś spotkał Aneę w muzeum, a przynajmniej tak powiedzieli agenci Kazimierza (którzy pracowicie podłożyli ślady by wskazywało, że Myślecki się z Aneą spotkał). A Miłka przecież przyprowadziła z owego muzeum Aneę.
Miłka i tak by nie pamiętała że go kiedyś widziała przelotnie. Na pewno go nie znała, ale mogła się z nim spotkać.
Dał Oliwii dokumenty i wykresy. Jego plan - rozbić krew na komponenty i napromieniowywać ją różnymi elementami z emitera, który normalnie służy jako bateria artyleryjska ;-).
Oliwia wyraziła zgodę, ale chce to obserwować. Alfred też wyraził zgodę.
Oliwia chciała przeczytać te dokumenty by usprawnić proces, ale Kazimierz kazał napisać te dokumenty tak, by jak najmniej dało się zrozumieć, zwłaszcza o prawdziwych celach Kazimierza. Tak więc biedna Oliwia nie była w stanie dobrze zrozumieć o co chodzi (41 vs 49). Po pół godziny dała sobie spokój - to naprawdę JEST obfuskowane. Doszła jednak do tego na co chce patrzeć podczas eksperymentu.
Kazimierz (dwulicowy drań :P) przeprosił Oliwię, że "nie pomyślał" i wszedł swoim ludziom na ambicję, że będą pomagać EAMce i on nie potrzebuje ich pomocy. W praktyce, kazał im maksymalnie zaciemnić sprawę by ratować córkę.
Oliwia przygotowała 1 relay po stronie w której odbywa się eksperyment.

46. Oki, początek rytuału. Trzy emitery (jak Tesla Coil), pośrodku płytka z krwią, 1 relay i aparatura skanująca. Kazimierz i Miłka są nieosłonięci, przy panelach kontrolnych. Kazimierz chodzi i kontroluje 2 panele, Miłka 1 panel. Kość szczęścia dała 20/k20, więc przez czysty przypadek się dowiedzieli dość dużo (+5 do zwalczania trucizny). Zgodnie z celem, Kazimierz walnął w Miłkę potężną falą Vim, napromieniowując ją mocno. Szybko wyłączył emiter, co poraziło dla odmiany jego.
Lepiej, by przez pewien czas żadne z nich nie czarowało.
Po wyłączeniu emiterów Oliwia wysłała oboje do łóżka. A jeszcze zaczęli się kłócić. Miłka "powiedziałeś, że będzie dobrze!". On powiedział, że będzie dobrze.
Oliwia szybko delikatnie sprawdziła ich aury magiczne aparaturą. Kazimierz został mocno porażony. Nie będzie mógł w ogóle czarować przez następny tydzień, lub będzie miał BARDZO ciężkie migreny i może wpędzić się w coś bardzo złego.
W wypadku Miłki natomiast Oliwia zobaczyła (jak na kontraście) echo zaklęć. Były na nią rzucane zaklęcia. Oliwia siadła i zaczęła analizować aurę magiczną Miłki.
Zobaczyła dokładnie to, co chciał Kazimierz (konflikt: wygrała 19 vs 10, ale przegrała z nim 19 vs 25 - było blisko [6 oczek]). Echo zaklęcia 'geas'. Nie wiadomo, co robiło, ale ma na pewno echo przymusu.
Niestety, wszystko zostało zamazane.
Jeśli chodzi o kanały, wykupiła się chorobą. Ma dużo cięższy stan niż ojciec, rozłoży się na tydzień czy dwa.
Kazimierz nie wiedział, że tak ona ucierpi, ale nie miał wyjścia…
Tylko tak mógł zakryć ślady…

47. Oliwia nie pozwoliła Kazimierzowi czarować i błyskawicznie położyła Miłkę do łóżka. Dała jej reduktory energii magicznej, by osłabić skutki fali, która niedługo uderzy oraz ją wzmocniła (dała jej wapno :P). Wsadziła Kazimierza i Miłkę do jednej z ekranowanych hal eksperymentów - by poziom energii magicznej był stały. Na razie nie mogą mieć nic wspólnego z magią. Kazimierz bardzo przeprasza Miłkę. Jest mu bardzo, BARDZO przykro, że tak się to skończyło…
Ale Oliwia dowiedziała się o geasie, Miłka nie jest więc pierwszą podejrzaną oraz znalazła znowu coś do wsparcia walki z trucizną.

48. Alfred jest zaskoczony. "Heroiczna głupota" w wykonaniu Kazimierza. Tak, docenia, ale… jeśli to było tak niebezpieczne, czemu to robił? I czemu osobiście? I czemu naraził CÓRKĘ?! Dla Alfreda to jest… głupie. Oliwia w końcu zdecydowała się przedstawić Alfredowi choć część sytuacji, w której się wszyscy znaleźli. Zastrzegła, że mówi jako lekarz EAM i że prosi o to, by słuchał do samego końca. By jej nie przerywał.
Powiedziała mu, że była to niesamowita sytuacja, coś bardzo ciekawego i bardzo trudnego jednocześnie. Że wie już, jak wybudzić Aneę. Eksperyment przeprowadzony przez Kazimierza pomógł… ale od początku.
Alfred pozwolił Oliwii bawić się w detektywa, jeśli to może pomóc - więc Oliwia to robiła. Miała szczęście - udało jej się stwierdzić, że Anea została otruta. Przy użyciu trucizny stworzonej przez Amandę Diakon. A przynajmniej wszystko na to wskazuje. Oliwia powiedziała, że Amanda potrafiłaby ułożyć bardzo złożony plan, zawierający podstawioną narzeczoną. Stąd czekała ze wszystkimi informacjami do końca. Trucizna, jaką Anea została potraktowana ma specyficzne działanie - wyłącza Aneę na poziomie mentalnym i astralnym "na zawsze", do odtrucia. Wszystko to najpewniej służyło do odwrócenia uwagi i Alfreda. Przez to ktoś mógł dostać dostęp do tego miejsca, ktoś, kto nie powinien. Przyznała się też, że pobierając krew do badań przy transfuzji zrobiła dodatkowe testy - dostała dane dodatkowe. Było to zamierzone.
Tien Bankierz była poddana skutecznej substancji wyłączającej ją z akcji - happy & fluffy. Tien Myślecki był na super-stymulatorach w przeszłości. Kazimierz - stymulanty. On sam - wspomagania i stymulanty oraz eliksir miłosny. Alfred potwierdził. Wiedział o tym. Wypił świadomie. Miłka natomiast miała truciznę jak Anea. Na pytanie kto mógł zdobyć truciznę - to mogła być robota Miłki lub Myśleckiego. Dlatego właśnie tak cenne było badanie zrobione przez Kazimierza - oboje zostali mocno porażeni promieniem Vim, ale za to udało się "wykazać" ukryte wcześniej zaklęcie na Miłce. Geas.
Czyli Miłka mogła to zrobić i być do tego zmuszona…
Czyli najpewniej to zrobiła. Alfred za to by jej nie obwiniał (Oliwia też nie) - była tylko narzędziem. Ktoś wykorzystał dziecko by odwrócić uwagę Alfreda…
Trop w postaci trucizny prowadzi do Amandy Diakon. Mogła zrobić to na zlecenie własne lub jakiegoś pracodawcy. Mogła być też najemnikiem w czyichś rękach. Oliwia nie wie.
Oliwia ZAZNACZYŁA, że choć ślady wskazują na Amandę, nie ma dowodów.
Oliwia jeszcze wróciła do Anei. Ślady wskazywały, że ona sama mogła się otruć - zwłaszcza, jeśli to był plan Amandy Diakon mający na celu po prostu zdobycie dostępu i rozproszenie uwagi. Lub sleeper agent. Lub cocoon. Alfred podziękował, że rozważyła i taką alternatywę. Choć uważa, że nie jest to konieczne.
Zdaniem Alfreda Oliwia nie nadużyła jego zaufania i Alfred jest jej bardzo wdzięczny.
A teraz, czas na odtrutkę.

49. Poprzednie działania dodały +10 do tworzenia odtrutki. Sama trucizna ma bazę 50, więc spadła do +40. Potrzeba będzie 3 sukcesów, w 1 dniu można wykonać maksymalnie 3 testy. Jej baza odtrucia (magiczna) wynosi: 28. Za każdym nieudanym ma +1, dodatkowo wie trochę więcej niż wiedziała o truciźnie i może robić testy na biednym szczurze (szczurze #2). Daje jej to dodatkowe +3. Baza 31, za każdy nieudany: +1, potrzeba 3 sukcesów. Przygotowanie odtrutki na tych warunkach zajęło jej 10 testów, czyli do końca tego dnia i jeszcze 3 dodatkowe dni.

50. Oliwia przed przebudzeniem Anei wyczyściła jej krew z przetoczonego Anei eliksiru miłosnego - co się ma męczyć. W ciągu tych 3 dni doszła też wiadomość od ludzi Kazimierza dotycząca tien Myśleckiego. Potwierdzono, że Myślecki spotkał się z Amandą Diakon i dodatkowo potwierdzono, że był co najmniej raz w muzeum, w którym pracowała Anea. Potwierdzono, że MÓGŁ spotkać się z Miłką, choć nie udowodniono tego.
Komentarz Oliwii: "Czyli pionek oberwał, a pająk siedzi."
Aha, w ciągu tych 3 dni Bankierze zabrali Mariolę, by się nią zająć. Jej los nie jest tematem tej misji.

51. Anea otworzyła oczy. Jej pierwsze słowa to "uciekajcie!", drugie to "Karradrael". Ogólnie, powiedziała wszystko co zbroiła pod kontrolą Karradraela. Powiedziała, że Renata wszystko wie. Chciała odejść, ale Alfred się nie zgodził. Powiedział że z nią - z katalistką - wszystko to może odżyć. A z nią jako osobą jego świat znowu jest piękny. Karradrael i Renata Maus się tu nigdy nie dostaną. A przecież Oliwia ma szczura #2 dzięki któremu jest trucizna "wyrywająca" Aneę spod Karradraela.
Z uwagi na to, że Kazimierz był wyłączony z akcji wraz z Miłką, Alfred przeforsował pozostanie Anei w tej fortecy. Taki był koszt uratowania przez niego córki.

52. Kazimierz Weiner, gdy już wydobrzał, udał się na spotkanie z Amandą Diakon. Wykupił dług Miłki - zapłacił horrendalną cenę, ale Amanda uznała sprawę za nieważną i niebyłą.
Oliwia zdała relację prodziekanowi. Ten BARDZO zainteresował się tym, że udało się wyrwać Mausównę spod kontroli Karradraela.

Postacie pierwszoplanowe:

1) Alfred Weiner: utracił moc (wraca mu do 5h / miesiąc), wybitny analityk magii bojowej, super-strategicznej magii we wszelkich odmianach. Kiedyś ekspert od golemów. Wysoki, sztucznie posiwiałe bokobrody, bardzo elegancki. To on zaprosił Oliwię jako lekarza, by pomogła mu rozwiązać jego problem. Niedawno zerwał z Mariolą Bankierz, z którą był umówiony już od 4 lat (czekał, aż dorośnie; Mariola ma teraz 16 lat). Ma 33 lata.

2) Mariola Bankierz: kocha się w kimś innym, bardzo szczęśliwa, że Alfred zdecydował się zerwać zaręczyny, mimo, że przez to nie będzie miał dostępu do militarnych komponentów rodu Bankierz (które bardzo chciał analizować Alfred). Chce wyjść za Rafała Myśleckiego. Wyegzaltowana jak cholera.

3) Rafał Myślecki: terminus, który próbuje dostać się do wiedzy/ekwipunku Alfreda Weinera. Rozpaczliwie szuka jakiegokolwiek punktu zaczepienia - czemu nie materiału do szantażu? Ma obsesję na punkcie ratowania innych i uważa, że Weiner mógłby się spróbować przydać. Ale nie. Siedzi w lab i nic nie robi. 22 lata. Przypominam: Myśleccy są wrogami Sępiaków. Ma jakąś tajną misję przez kogoś zleconą (Amanda). Czegoś szuka. Czego, jeszcze nie wiem, najpewniej na innej misji wyjdzie. Grunt, że to on podtruwa Mariolę by mieć pretekt by być tu obecny…

4) Anea (Anna Nerka): Alfred mówi o niej "nie pochodzi z żadnego znanego rodu magów, jest czarodziejką z po-Zaćmienia". W rzeczywistości jest Mausówną, której odebrano moc za czasów Jonatana Mausa a po Zaćmieniu ją odzyskała. Weronika Maus (teraz: Anea) nie chce robić żadnych kłopotów, nie chce się już nigdy z Mausami wiązać i z radością przyjmie spokojne, pokorne życie u boku Alfreda. Nawet jako jego cień. Fakt, podała mu napój miłosny, ale nikt by nie wiedział, gdyby nie działania Miłki. 35 lat. Ekspert od eliksirów i human ops, dobra demonologia, zna się też na militarystyce i rytuałach militarnych z wykorzystaniem demonów. Jest też katalistką. Pracowała jako kustosz w muzeum. Aha, niedawno miała nieszczęście spotkać Karradraela, który wypaczył ich miłość.

5) Miłka Weiner: Młoda krewna Alfreda (i córka Kazimierza), nie wierząca w historię Anei. 19-letnia pannica współpracuje z ekspertem od trucizn z Millenium, za plecami Weinerów: z Amandą Diakon. To Amanda przygotowała odpowiednią truciznę i odpowiednie działania by móc uniemożliwić małżeństwo lub wymusić na Alfredzie zbadanie go przez lekarzy magicznych. Czarodziejka mająca talent do metalurgii (!!), sfery materii i artefaktów. Bardzo, BARDZO lojalna - do szaleństwa - wobec Alfreda. Swojego ukochanego wujka. Bardzo silna fizycznie, nosi zrobione przez siebie metalowe ozdoby. Ma fioła na punkcie Amazonek. Samotniczka. Jest raczej kulturystką niż damą. Mówi krótkimi, szybkimi zdaniami. Boi się igieł. I krwi.

6) Kazimierz Weiner: 44-letni mag, kiedyś najbliższy Alfredowi (były mentor). Bardzo bliski kuzyn. On jest miłośnikiem sztuki, ekspertem od heraldyki i dokładnie zna się na zwyczajach i who is who. Przyjechał, by odwieść kuzyna od tego szalonego pomysłu i zastał widok, który go nie ucieszył. Mag o dużej mocy i władzy, dość istotny w jednej z gałęzi rodu Weiner.

Służące:

Dwie siostry-prawie bliźniaczki:
Stokrotka: (f) krótkie, blond włosy, kwadratowa szczęka. Świetnie włada bronią. Bardzo nerwowa i opiekuńcza wobec Alfreda. ~30 lat.
Rumianek: (f) krótkie, blond włosy, łagodne oblicze. Dowódca golemów bojowych Alfreda. Uwielbia gry strategiczne. ~30 lat.

8 golemów zajmujących się pracą.
20 golemów bojowych (8 działa sensownie, pozostałe są w piwnicy).

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License