110510 Helena Trojańska

01. Oswobodzony dzięki zaklęciu Anieli Pasożyt przerywa Wisnie lekturę książki kucharskiej żeby porozmawiać. Pokazuje Wisnie wizje jej "przyszłego" losu, albo jako Nadzieja, albo na stole laboratoryjnym. Uświadamia Wisnę, że jej wakacje tak naprawdę są tylko halucynacją, a ten czas spędziła w laboratorium Spojonych (nie informuje nic o naturze Spojonych). Kilkukrotnie stara się przedstawić Kamilę w jak najgorszym świetle. Wyjaśnia w jaki sposób Wisna odzyskała moc i skąd się wziął Pasożyt, pokazuje laboratorium SŚ w którym ekspert Przebiśnieg prowadzi badania nad wszczepieniem Pasożyta Nadziei. Wyjaśnia, że to koniopodobne zmasakrowane na stole to dawny przywódca Spojonych, którego Pasożyt przejął (koniopodobny przywódca bez imienia został ochrzczony Panem Patatajem co nie wpłynęło pozytywnie na resztę rozmowy ^^'). Pasożyt wyjaśnia jak zniszczył Spojonego i przejął jego moc, oraz dlaczego nie udało mu się to z Wisną. Informuje że jest demonlordem. Proponuje sojusz przeciwko Iminessie, która wspólnie są w stanie kontrolować. Podkreśla że mają wspólny cel, uwolnić się od siebie nawzajem tak żeby żadnej przy tym nie stała się krzywda, a Wisna żeby nie utraciła mocy. Proponuje również użyczyć swoich mocy Wisnie, ale żeby to zrobić Wisna musi zdjąć, lub uszkodzić diadem, inaczej użycie mocy Pasożyta spowoduje przepalenie się diademu. Propozycja pokazu mocy zostaje przełożona na później. Aha, Pasożytowi absolutnie nie chodzi o przejęcie ciała Wisny, Wisna w ogóle się jej nie podoba (tak, Pasożyt to ona), a tak w ogóle to "droga Wisno" jest używane wyłącznie jako forma kurtuazyjna. Wisna po tej rozmowie wreszcie wie jak odzyskała moc, skąd się wzięła Iminessa i Pasożyt i pełna nowych obaw i informacji do przemyślenia idzie spać, w nocy dręczą ją dziwne sny.

02. Patrycjusz po północy zdjął efekt zaklęcia Anieli z całej trójki, wymagało to dwóch podejść i wzmocnienia portalem energetycznym, ale się udało. Patrycjusz zdecydowanie patrzy teraz z dużo większym respektem na Anielę.

03. Do siedziby Powiewu przybywa mag znany jako Orion, przywódca Gwiezdnych Myślicieli. Po tym jak Renata Maus uratowała go przed Kwiatuszkiem służy jej lojalnie, na potrzebę poinformowania o zagrożeniach rdzenia dobrowolnie pozwolił się zdominować Renacie, która całkowicie przejęła jego działania w PŚ. Julia przyjmuje go w swoim gabinecie i prosi na spotkanie Kamilę. Orion zaczyna od stwierdzenia że Gwiezdni Myśliciele dowiedzieli się że Powiew zaniepokoił się wpływem rdzenia IR na magów korzystających z niego. Przyciśnięty lekko przez Kamilę wycofał się i stwierdził że miał nadzieję że mają takie obawy, gdyż ich koledze, który jest magiem czystej krwi odłożyła się część energii z rdzenia i zaniepokoiło to Gwiezdnych Myślicieli. Przekazuje notatki katalistyczne ze zmian zauważonych w rzeczonym magu. Kamila prosi celem sprawdzenia kompetencji Oriona (który podaje się jako katalista, który przeprowadzał tą analizę) o rozpisanie kilku średnio złożonych zadań katalistycznych. Jakkolwiek odpowiedzi są całkowicie prawidłowe, charakter pisma nie pasuje do tego z notatek.

04. Patrycjusz zostaje poproszony o konsultację jako katalista, który przeprowadzał analizę rdzenia. Uwagę Patrycjusza zwraca to że mag jakkolwiek mówi szczerze, jest strasznie zażenowany sytuacją w jakiej się znalazł. Do tego zachowanie i ubiór Oriona świadczą o wychowaniu wśród ludzi, z kolei zastosowane techniki katalistyczne o szkoleniu w świecie magów. Po pytaniu Oriona co PŚ zamierza zrobić z tymi informacjami Orion poproszony jest o poczekanie przez chwilę kiedy pozostali się naradzą. Podczas wymiany informacji Jurek prosi Kamilę o włączenie monitora i poklepanie losowo po klawiaturze, na ekranie wyświetla się pełne dossier Oriona. Po porównaniu uwag i dossier grupka uznaje że albo Orion jest przez kogoś kontrolowany, albo coś ukrywa, albo ktoś się pod niego podszywa. Patrycjusz prosi o konsultację lekarza w sprawie dostarczonych notatek, Julia prosi Wisnę o przyjście. Orion proszony jest o odpowiedzenie na jeszcze kilka pytań mających na celu wybadanie o co chodzi w tej całej sprawie.

05. Nieświadoma zaklęcia Anieli Wisna wchodzi do gabinetu Julii. W gabinecie jest Julia, Kamila, Patrycjusz i Orion, każdy indywidualnie reaguje na zaklęcie Anieli w zależności od wyniku rzutu kostką szczęścia. Julia (20) dostaje ślinotoku, a Patrycjusz(14) myśli że Wisna oberwała glamourem Anieli podobnie jak On i dziewczyny i załamuje się nieco. Kamila (1) w panice próbuje się wyteleportować z pomieszczenia, co zatrzymuje Patrycjusz (beacony). Kamila nie mogąc się teleportować zamienia się w kota i już przy drugim podejściu udaje jej się wyskoczyć przez uchylone okno (przy pierwszym rozpłaszcza się o szybę). Orion (12) został najmniej ruszony, niestety Renata (20 by GM fiat) dostała ślinotoku podobnie jak Julia.

06. Patrycjusz szybko wyciągnął Wisnę przed gabinet Julii chcąc Jej wyjaśnić kwestię zaklęcia Anieli, ale Baal'baalon swoim okrzykiem 'Po-o-otwór!' (odgłosy wymiotne litościwie w konspekcie pominiemy) i salwowaniem się ucieczką przez okno skutecznie zbił Patrycjusza z pantałyku. Kiedy próbowali dojść z Wisną co się dzieje z gabinetu zaczęły dobiegać odgłosy walki. Patrycjusz kazał Wisnie zostać na korytarzu i otworzył drzwi do gabinetu tylko po to żeby zostać trafionym Wysokokalibrowym Pociskiem marki Julia Werner. Patrycjusz się wyglebił i kiedy się gramolił spod Julii Renata zaczęła krzyczeć że są w niebezpieczeństwie i muszą stąd szybko uciekać, Inwazja idzie i Ona zabiera Wisnę ze sobą. Próby negocjacji ze strony Patrycjusza zostały skwitowane "Zejdź mi z drogi albo giń". Niestety po drodze Renacie wymsknęło się "Karradrael" przez co została rozpoznana. Wisna zaczęła uciekać, a Renata nie była w stanie jej dogonić (umiejętność "szybki bieg" fhtagn'). Patrycjusz wycofał się do gabinetu skąd wysłał szybką wiadomość do Iriny "W siedzibie Powiewu jest ktoś zdominowany przez Renatę Maus", po czym wyszedł i unieruchomił Oriona wewnątrz tarczy.

07. To załamało Renatę do końca, zaczęła szlochać i zawodzić. Patrycjusz, upewniwszy się, że jest jedynym który widzi to wydarzenie, zaoferował chusteczkę i próbował jakoś załagodzić sytuację. Dał radę jeszcze dowiedzieć się czym jest Inwazja i w jakiej skali czasowej należy się spodziewać ataku zanim Karradrael otrząsnął się z szoku i dał Renacie w łeb odcinając połączenie. Nieprzytomnego Oriona Patrycjusz związał i zakneblował, wysłał Irinie informację że sytuacja jest pod kontrolą, wraz ze streszczeniem tego co się stało, po czym poszedł znaleźć Wisnę. Wisna na szczęście zdążyła spotkać jeszcze tylko Czarnoczułka. Patrycjusz z Wisną doszli do wniosku że zaklęcie działa na każdego indywidualnie (Pasożyt poprosiła Wisnę żeby podziękowała Anieli za zaklęcie, które ją uwolniło) i w ramach ograniczania strat zamknęli się w gabinecie Julii, a Czarnoczułek stanął na straży. Do Patrycjusza dotarła odpowiedź od Iriny "Czeka Was atak Renaty, terminusi są w pogotowiu, przysłać?".

08. W międzyczasie Kamila przestała uciekać i zorientowała się że jest spory kawałek od siedziby Powiewu, poprosiła Tomka o transport. Tomek zgarnął Kamilę na kolana i zaczął jechać w stronę Powiewu. Po drodze trochę się pokłócili kto i po co wchodzi do siedziby Powiewu (Tomek przegrał konflikt i stanęło na tym że zostaje w aucie). W gabinecie zaś Wisna po sprawdzeniu że z Julią i Orionem wszystko w porządku grzecznie schowała się do szafy w czasie kiedy Patrycjusz cucił Julię. Niestety nawet bez Wisny w zasięgu wzroku Julia bardziej była zainteresowana Wisną niż potencjalnym atakiem Renaty na Powiew, a po informacje o zabezpieczeniach Powiewu odesłała do Kamili. W międzyczasie zadzwoniła na komórkę Wisny i z uśmiechem podeszła do szafy z której wydobywał się dzwonek. Jako że ciuchy Kamili i Jej komórka leżały na podłodze Patrycjuszowi udało się jeszcze tylko wydobyć informację że jak tu jest komórka Kamili to ma dzwonić do Tomka, zanim Julię pochłonęły bez reszty podchody z Wisną.

09. Patrycjusz zadzwonił do Tomka ("Towarzystwo Opieki na Zabłąkanymi Kotami, słucham?") który dał mu do telefonu Kamilę. Poinformował Ją że Powiew nie jest w tej chwili zagrożony i wszystko jest w porządku, ale jak Kamila ocenia środki obronne Powiewu gdyż prawdopodobnie w najbliższym czasie zaatakuje Renata Maus. Ta informacja skutecznie wstrząsnęła Kamilą i skłoniła ją do jak najszybszego powrotu pomimo sporego obrzydzenia spowodowanego czarem na Wisnie. Zapytana, czy Powiew sobie poradzi z obroną, powiedziała, że tak i odrzuciła wsparcie sugerowane przez Patrycjusza. Musiało go to trochę zdziwić, ale nie oponował.

10. Patrycjusz tymczasem zdołał zdjąć z Wisny zaklęcie Anieli, dzięki czemu można było znów przebywać w jej pobliżu bez obaw o nagły ślinotok połowy populacji. Julia, by zachować resztki godności i się pozbierać, zniknęła z pola widzenia, udając się do swojego pokoju. Kamila, pokonując opory (wrażenie wywołane przez Wisnę pozostawia ślad, który może się utrzymywać dość długo) wróciła do Powiewu. Przekonawszy się, że Wisna to tylko Wisna, pozwoliła jej wycofać się do swojego laboratorium. Sama tymczasem odtworzyła sobie nagrania z systemu bezpieczeństwa od chwili swojej panicznej ucieczki do powrotu. To, co powiedziała Renata, mocno ją zaskoczyło, ale ucieszyło ją potwierdzenie podejrzeń odnośnie tego, że Renata wykorzystuje demoniczne kaczki. Niepokojące było jednak to, że to nie ona je stworzyła… a uważa je za twór (być może pośredni, ale jednak) Inwazji. Kamila wzięła też sobie do serca ostrzeżenia odnośnie rdzenia IR, zwłaszcza po tym, co Patrycjusz odkrył podczas wycieczki z Julią.

11. Kamila, Wisna, Julia i Patrycjusz obudzili Oriona i dowiedzieli się, że pozwolił się dobrowolnie zdominować, aby Renata mogła przekazać im wiadomość. Powiedział również, że Kwiatuszek porwała jego gildię, zaś jego samego uratowała z rąk Kwiatuszka Renata i że Renata obiecała, że pomoże mu uratować członków jego gildii. Uznawszy, że Orion nie stanowi zagrożenia czwórka przesłuchujących go magów postanowiła go uwolnić. W opinii Oriona doszło do strasznego nieporozumienia, a Renata jest tak naprawdę dobrą dziewczyną, która wpadła w złe towarzystwo. Patrycjusz był zaskoczony taką opinią, zwłaszcza u kogoś, kto nie został złamany. Kamili to nie zdziwiło, choć nie okazała po sobie żadnej szczególnej reakcji.

12. Przygotowania do obrony. Aby podbudować załamaną Julię, oczekującą najgorszego, Kamila prowadzi ją do pokoju kontrolnego. Ogromna ilość diód i aktor - sierżant robią swoje - Julia uznaje, że być może mają szansę. Patrycjusz sugeruje odesłanie słabszych, ale Kamila, pamiętając opowieści z poprzedniego ataku Renaty, odrzuca tą sugestię, uznając, że najbezpieczniej będzie w Powiewie.

13. Orion prosi o pozwolenie mu na wyjście do Renaty. Kamila odmawia, argumentując, że podczas ataku może mu się stać krzywda nawet, jeśli nie taki jest zamiar Renaty. Orion jest nieszczęśliwy - uważa, że Renata atakuje Powiew, aby uwolnić go z niewoli. Najchętniej załatwiłby całą sprawę polubownie, jednak poza nim chyba nikt nie widzi takiej możliwości.

14. Rozpoczyna się atak. W tej chwili Kamilę spotyka niemiłe zaskoczenie - okazuje się, że HQ przejęło kontrolę i nie zamierza dopuścić Jurka do głosu. Kiedy Kamila żąda rozmowy z Jurkiem, HQ stawia jej ultimatum - albo oddaje mu całkowitą kontrolę nad systemem zabezpieczeń, albo sama musi sobie radzić ze wszystkim. Po długiej dyskusji, w której punktem zapalnym jest to, czy wypuścić Oriona z Powiewu, czy nie (Kamila uważa, że oznacza to dla niego co najmniej ciężkie okaleczenie) Kamila ugina się i pozwala HQ działać według jego planu. Wymusza jednak obietnicę, że Orionowi nie stanie się krzywda.

15. W wyniku starcia, w którym HQ wykorzystało Oriona jako wabik na Karradraela oraz działo Skorpion jako broń na demona, Karradrael zostaje zniszczony, a sama Renata o mały włos nie zostaje pochwycona. W ostatniej chwili porywa ją terminus SŚ, który z polecenia Izy obserwował Powiew.

16. W Powiewie święto. Nikt nie wierzy, że udało się pokonać Renatę i wszyscy uważają to za ogromną zasługę Kamili. Kamila bynajmniej nie podziela tej radości - nie potrafi już zaufać HQ.

17. Renata zdominowała terminusa, który ją porwał, po czym tą samą wiadomość, którą przekazała Powiewowi, przekazała Kubie. Terminus został oswobodzony, zaś Renata zaszyła się, by nikt nie mógł jej znaleźć.


Z dyskusji wściekłej Izabeli Łaniewskiej z przełożonym

- Ja już mam zadanie.
- Rozkazy mistrza Wołkowca.
- Jestem zajęta polowaniem na Renatę Maus.
- Mistrz Wołkowiec odwołał Cię z polowania na tien Maus. Musisz zająć się wsparciem tien Garnka.
- Tien Garnek sobie poradzi.
- Tien Garnek nie ma doświadczenia w walce z defilerami.
- Przecież są też inni terminusi.
- Przykro mi, tien Łaniewska. Ja tylko przekazuję rozkazy.


Z myśli zestresowanej Izabeli Łaniewskiej

… pozostawiłam siatkę detekcyjną specjalnie przygotowaną do obserwowania Powiewu i specjalnie pozostawiłam młodego i obiecującego terminusa, Adama Czarusia na warcie. To tylko uczeń. Przeczucie mówi mi, że Renata Maus prędzej czy później znowu zbliży się do Powiewu. W jakiś sposób jest powiązana z tą gildią…
Byle tylko Adam Czaruś pamiętał, że Renata potrafi odciąć obszar od komunikacji i wezwał odpowiednie posiłki.
Rzadko obserwowałam Powiew osobiście. Zawsze jednak mniej więcej wiedziałam, co się dzieje i obserwowałam okolicę. Już prawie ją miałam, gdy nastąpiła interferencja ze strony Millenium. Na szczęście nawet nie zauważono mojej obecności.
Tym razem nie będzie możliwości kontaktu ze mną. Co gorsza, w jakiś sposób uszkodziły się wzorce sygnału - komunikacja będzie szwankowała. A ja nie zdążyłam tego naprawić!
Dlaczego mistrz Wołkowiec…


Rozmowa mistrza Wołkowca z Izą Łaniewską

- Chciałaś się ze mną spotkać.
- Mistrzu, nie możesz mnie teraz odesłać! Właśnie teraz pułapka na Renatę Maus straciła kilka kluczowych oczek! Pozwól mi ją naprawić!
- Tien Izo, działasz na terenie suwerennej gildii. Powiew Świeżości jest suwerenną, autonomiczną gildią.
- Powiew Świeżości współpracuje z Renatą Maus, mistrzu. I ja to udowodnię.
- Julia Weiner też?
- Mistrzu, ktoś w Powiewie musi współpracować z Renatą. Podejrzewam Kamilę Maliniak.
- Zgodnie z prawem - nie prawem Srebrnej Świecy a Prawem - Renata Maus nie zrobiła niczego, za co powinno karać się ewentualnych magów sprzyjających jej. A tym bardziej magów nie należących do Srebrnej Świecy.
- Mistrzu…
- To tylko podejrzenia.
- Mistrzu, jeżeli teraz zaatakuje, a ja pójdę na tą akcję, nie złapiemy jej.
- Tien Izo, osobiście pragnę zobaczyć Renatę Maus w rękach sprawiedliwości, ale nie kosztem mojego najlepszego terminusa! Polujesz na białego wieloryba! To coraz bardziej staje się Twoją obsesją.
- Nie wiem, co mają z tym wspólnego białe wieloryby, mistrzu, ale udało mi się zawęzić lokalizację jej kryjówki do kilku miejsc.
- Chyba nie przy wydatnej pomocy czarodzieja Ostródzkiego?
- Owszem, rozmawiałam z nim na ten temat. W koñcu on zna teren najlepiej.
- Nie ufaj mu.
- A tej nieletniej narkomance mam ufać, mistrzu?
- Jest dużo mniej niebezpieczna od niego.
- Oczywiście, mistrzu.
- Nie wierzysz mi. Trudno, jeżeli do tej pory Cię nie przekonałem, to Cię nie przekonam. Tymczasem wspomóż, proszę, tien Garnka.
- Zgodnie z rozkazem, mistrzu.


Z myśli Adama Czarusia w chwilę po pojawieniu się Renaty Maus na polu bitwy

Jest! Mamy ją!

Jest sama… Nie licząc armi demonów, ale z tym sobie tien Łaniewska poradzi. Jak sama stwierdziła, trzeba uderzyć w nią, a nie w demony. Problemem będzie tylko Karradrael, ale i to da się załatwić.
<wysyła sygnał>
Teraz tylko czekać na wsparcie…


Baza terminusów Srebrnej Świecy, zapis dziennika

Został nadany sygnał z okolic Powiewu Świeżości. Sygnał nieregularnie pulsuje i zupełnie nie przypomina sygnatury niczego, na co proszono, byśmy zwracali uwagę. Informacja została zalogowana i przesłana do tien Łaniewskiej z priorytetem niskim. Ten typ zniekształcenia sygnały zazwyczaj oznacza odpalenie przypadkowe…


Z myśli Adama Czarusia obserwującego obronę

Rany, ten Powiew ma naprawdę dobry system. Nie dość, że Karradrael został zniszczony, to jeszcze tien Maus jest zmuszona do rozpaczliwej obrony! Ale… ale kto by pomyślał, że ona włada tak dobrą magią błyskawic? Wydawało mi się, że poza demonami i magią dominacji ona nic nie umiała…
Uuuu…. to musiało boleć!
Swoją drogą… tego nie rozumiem. Czemu wysunęła Karradraela naprzód. Zupełnie, jakby chciała tego grubego maga uratować. Ale po co?
… Gdzie moje wsparcie …? Jak tak dalej pójdzie, Powiew ją zgarnie! A ja mam wyraźne rozkazy..!


Z myśli Kamili

…Dobrze! Szlag trafił Karradraela! Nie, źle! Cholera jasna! Nie chcę, żeby HQ dorwało Renatę! Nie… ale przecież nie mogę nic zrobić!
Co gorsza, wszystko wygląda, jak gdybym to ja dowodziła. HQ sprawiło, że jestem więźniem własnego systemu.

Tak, tak, tak!
Tajemniczy magu, nie wiem, kim jesteś, ale chyba Ty nie będziesz dla Renaty takim problemem jak HQ… Chyba wiszę Ci piwo…

To straszne… Renata jest dobrym taktykiem, ale HQ przewidziało jej każdy ruch. Gdyby nie odrobina szczęścia i nieprawdopodobna wola walki Karradraela, byłoby po niej…
Całe szczęście, że nie wpadła w łapska HQ. Jurkowi bym ją dała. HQ - nie.
Po zastanowieniu… Jurkowi też nie. XD


Z myśli Oriona, obserwującego upadek lady Maus

Nie! Nie… Co ja zrobiłem…
Co ja zrobiłem…
Mówiła, żebym nie wychodził!

To takie nieporozumienie… Ona tylko chciała mnie uratować przed Powiewem! Ona chciała mnie uratować…


Z myśli Jurka, obserwującego rozpacz Oriona

… biedny, naiwny głupiec…
Nie ma nawet pojęcia, jak ważnego planu stał się elementem… przez moment.


Z myśli HQ, moment po zniknięciu Renaty

Renata Maus została porwana.
Czarodziej, który ją porwał, nie był możliwy do wykrycia przez żaden z posiadanych czujników.
Najprawdopodobniej Renata Maus znalazła się w rękach Srebrnej Świecy. Operacja zakoñczona niepowodzeniem.


Z myśli porwanej Renaty Maus

C… co? Kto? Gdzie? Z… zimno. Spać…
Nie!
Mag! Patrzy w moje oczy! Uwolnij mnie!
O, tak…
Opowiadaj.


Z myśli Renaty Maus, gdy doszła do siebie

Czy to kpina?
Srebrna świeca wysłała żółtodzioba, by mnie "doprowadził do sprawiedliwości"?
Hipnotyczne spojrzenie zawsze działa. Nawet terminusi nie mają dość siły woli, by mi się przeciwstawić.
Dobrze… Wyleczył mnie. I przeniósł w bezpieczne miejsce. Nie wiedzieć czemu, ubzdurał sobie…
Wiedzieć czemu. Zobaczył, że ratuję Gwiezdnego Myśliciela. Był świadkiem mojej słabości. A potem… znowu. Widział, jak… jak…
Pokonuje mnie Powiew!
Wszystko stracone…
Karradraelu…
Chyba jestem najżałośniejszym przywódcą rodu Maus, jaki był do tej pory.
Wisno, bądź przeklęta… Nadal nie umiem się zmusić, by Cię zranić.
Lepiej nie wpadnij w moje ręce, bo udowodnię nam obu, że potrafię Cię zmasakrować.


Z myśli Renaty, jak już przestała użalać się nad sobą

Młodzik dostał solidne zaklęcie. Małą klątwę. Pierwsza osoba, która spróbuje zajrzeć mu w głowę, dostanie taką dawkę cierpienia i rozpaczy, że aż miło…
Puściłam go wolno, jak tylko upewniłam się, że zgubił ślad. Po co mi on?
Dodatkowo, nawet gdybym chciała, w tym stanie go nie utrzymam…
Powiew… Powiew się już nie zainteresuje rdzeniem.
Dowiedzieli się tego ode mnie i wiedzą o tym. To znaczy, że zignorują tą wiadomość. Prawda, Karradraelu?
… Ach, tak. Nie przywykłam.
Wezwę demona. Poleci skontaktować się z tien Urbankiem. Niech i jemu przekażę tą informację, którą przekazałam Powiewowi. Wolałabym, żeby to nie wyszło ode mnie, ale chcę, by ktoś się tym zajął. Niech KADEM nie korzysta z rdzenia IR.
… Moja reputacja jest zniszczona.
… Takie nic mnie pokonało!
I wie to terminus Srebrnej Świecy…
A przedtem…
Przedtem… …
<cichy szloch>


Z myśli Izy, po rekonstrukcji pamięci Adama Czarusia

Interesujące… Mała Renatka była mniej precyzyjna niż zwykle. Nic dziwnego. Nie każdego dnia pojeżdża ją wyśmiewany i pogardzany przez nią Powiew.
… Sama się nie spodziewałam. Powiew miło mnie zaskoczył. Dużo danych jest zamazanych, ale jedno jest pewne - poważnie - bardzo poważnie - ucierpiała. Ucierpiała zarówno jej duma, jak i z pewnością widziałam tam krew. Nie mówiąc o zniszczeniu Karradraela.
Ktoś, kto zaprojektował tak dobry system zabezpieczeń z pewnością ma systemy rejestrujące. Poproszę o zapis z Powiewu. Nie mają powodu mi odmówić, zwłaszcza, że to, jak mało co, podniesie ich reputację w Srebrnej Świecy.
A ja naprawdę mam zamiar zadbać o to, by dostali każdy gram reputacji, na który zasłużyli.
Powiew po prostu na to zasłużył. Po tym wydarzeniu zaczną znikać głosy, że nie ma co się z nimi liczyć wśród tych, którzy są zbyt tępi, by popatrzeć na coś więcej niż siłę. Sprawi to też, że Powiew będzie uznany za miejsce bezpieczne. Doda też odrobinę splendoru Julii, którą z pewnością bardzo boli fakt, że ani odrobina chwały za węzeł interradiacyjny jej nie dotknęła.
Tak, to dobry pomysł.


Z myśli Kamili

Odwiedziła nas Iza i poprosiła o zapisy z obrony przed Renatą…
Najchętniej bym ich nie upubliczniała, ale Julia jak tylko to usłyszała, była wniebowzięta. Piała istne peany na temat systemu zabezpieczeń… I nic, tylko coraz bardziej mnie zawstydzała. W końcu to nie ja to wszystko zaprojektowałam. Skorpion nie był moim dziełem i nie ja sterowałam obroną, jakkolwiek mogłoby to wyglądać…
Ech… po prostu… miau.
Gorzej, że Iza ma zamiar to nagłośnić jak tylko możliwe… Przebąkiwała nawet coś o filmie instruktażowym… Ciekawe, kiedy ktoś zastanowi się, skąd Powiew miał środki na ten system… Na szczęście wszystko to mogę udokumentować…

Ech…
Jeśli Iza to rozpowszechni, Renata się o tym dowie… Tyle dobrze, że po prostu nie będzie mogła mieć do mnie pretensji… Zupełnie, jakbym mogła temu zapobiec. Zresztą… w sumie nie chciałabym. Wzrost reputacji Powiewu mi bardzo odpowiada.


Z myśli lekko skonfundowanej Izy

… więc było aż tak źle… Tego bym się nie spodziewała.
Odpowiednie powiększenie pokazuje nawet łzy na twarzy Renaty… Podejrzewam, że magowie rodu Maus będą niezmiernie szczęśliwi mogąc to zobaczyć. A przynajmniej niektórzy.
Udostępnienie takiego nagrania, nie zmanipulowanego, oznacza, że Julia na pewno nie współpracuje z Renatą. Było to dość logiczne, ale trzeba było wykluczyć tą ewentualność.
Zgodnie ze wszystkimi raportami, systemem zabezpieczeń dowodziła Kamila.
Innymi słowy, myliłam się. Kamila nie mogła współpracować z Renatą. Gdyby kiedykolwiek były sojuszniczkami, to po tym by przestały. Jeżeli Renata kiedykolwiek dowie się, że to Kamila dowodziła obroną, śmiertelnie ją znienawidzi.
Czyli to nie ona.
Zostawia nam to jedynie enfant terrible Srebrnej Świecy, lorda Jakuba Urbanka.
Czyżby to on? Dał radę ukryć przed Kamilą współpracę z Renatą? Nieszczególnie trudno by było - lord Urbanek jest wytrawnym wojownikiem, a Kamila, jakkolwiek bardzo bystra, po prostu nie wszystko musi zauważyć.
Oczywiście, śledzenie lorda Urbanka jest niemożliwe. Nie da się śledzić KADEMowego maga chaosu.
Muszę wymyślić coś innego, ale moje opcje się kończą. Renata nigdy nie zaatakuje już Powiewu.

Niedługo nie będę wiedziała, gdzie jej szukać.


Z myśli Kamili, po tym, jak dowiedziała się o przejęciu miasta przez Kwiatuszka

To… to straszne! To przecież… Nieludzkie! Dlaczego nie wiedziałam o tym wcześniej?
Przejęcie magów jeszcze rozumiem… Magowie przynajmniej mogą się bronić. Ale ludzie… Przecież to mogliby być moi rodzice! O, nie. Tak się nie bawimy.
Ta dziewczyna… Wtedy, w lesie, kiedy chciała złapać Ryśka… Narkomanka, nie przejmująca się swoimi ludźmi, mająca gdzieś, czy stanie im się krzywda. Zdolność koncentracji zerowa. I to… bawienie się wszystkim. I ten uśmiech… Jej oczy błądziły, zupełnie, jak gdyby wiecznie śniła…
Ona jest niebezpieczna.
I jeszcze… ten mag. Praktykant. Nie wiem, czy jest z nią z własnej woli. Nie wiem, co go przy niej trzyma. Ale na pewno Gwiezdni Myśliciele wcale nie chcieli z nią być.
A już tym bardziej mieszkañcy tej miejscowości.
Chyba… chyba będzie musiała zginąć. Ona jest po prostu nie do uratowania…


Z rozmowy Kamili z Marcinem w knajpce gdzieś w mieście

- Dziękuję, że przyszedłeś.
- Nie śmiałbym odmówić zaproszenia tak pięknej damy.
- <przebłyk uśmiechu, poważnieje> Kojarzysz swoje ostatnie małe hobby?
- Prowadzące do nadmiaru pieczystego?
- Tak, to… Otóż… moje podejrzenia się potwierdziły… Na tyle, na ile mogły. Co gorsza, mam wrażenie, że mamy albo kilku hodowców, albo ktoś wykorzystuje cudzą hodowlę.
- Hm… Jakieś konkrety? Nazwiska, które mogę odwiedzić, by wzbogacić się w pióra?
- Przyczyną ostatniego testu naszego systemu przeciw…pożarowego był jeden z pasożytów. Kto hoduje - nie wiem. Ale prawdopodobnie hodowca ma też jakiś jakiś związek z miejscem wykluwania.
- Rozumiem…
- Jeszcze jedno. Każdy, kto pracuje przy inkubatorze, musi się pobrudzić, jeśli go dotknie. Można się umyć, ale wymaga to specjalnego środka.
- Jesteś pewna? Jeżeli masz rację, bardzo wiele niewinnych osób jest brudnych.
- Nasz spec od zasilania to przebadał. Ostatnio przyjęliśmy nowego.
- To… weź pod uwagę jeszcze jedną rzecz. Ostatnio wybuchła prawdziwa epidemia brudnych rąk wśród pozornie niepowiązanych z niczym parobków. Każdy z nich jednak miał jakiś kontakt z inkubatorem. Nie potrafiliśmy wykryć źródła z uwagi na jeden czynnik - okres wylęgania. Jeżeli weźmiemy pod uwagę okres wylęgania i różnice w naturalnej odporności na choroby przychodzące z okolic inkubatora, nagle co najmniej jedna rzecz staje się jasna, zwłaszcza, że sam inkubator wygląda na czysty.
- …
- Poinformuję Sanepid o sprawie i poproszę o wprowadzenie kwarantanny. Najprawdopodobniej zgodzą się tylko na tyle, by przeczyścić czysty inkubator od środka. Wiesz, w tej chwili jest środek sezonu i gdybyśmy wyłączyli inkubator, najprawdopodobniej konkurencja oskarżyłaby nas o praktyki monopolistyczne…
- Obawiam się, że inkubator może być koniem trojañskim…
- Aż tak źle…
- Nie mam dowodów. Ale… tak czuję.
- Bardzo mocno to czujesz?
- Słyszy się plotki… ródło jest dość wiarygodne i na pewno nie kłamało… Choć nie powołam się na nie. A ono nie potwierdzi.
- Dobrze. Będę zakładał, że źródło się nie myli. Lepiej pomylić się w tą stronę niż w tą drugą. Lepiej wziąć zapasowego kurczaka na kurzą fermę, gdzie podobno lis spustoszył kurnik, niż głodować.
- Musiałby to być diabelnie dobry lis… Spustoszenie kurnika jest trudne. Chociaż… gdyby to był najazd lisów…
- Rozumiem…
- Nie ma dowodów. Są podejrzenia.
- Ale kurniki nie są poukładane w piramidy? Wiesz, szklane piramidki potrafią rozszczepiać światło. To diabelski czyn jest. Aż krwawią oczy, gdy się na to patrzy.
- Najwyraźniej popiół to za mało, by zamknąć drogę najazdu…
- Tak… Obyś się myliła.
- Mam taką nadzieję… Jeśli chcesz detergentu, mamy spisany proces produkcji. Niestety, jeśli brud za bardzo się wżarł, ten środek nie pomoże.
- Rozumiem. Ale zawsze ktoś, kto mógłby się pobrudzić, zostanie czysty.
- W rzeczy samej…


Z księgi Powiewu Świeżości, piórem Julii Weiner

Z dniem dzisiejszym osiągnęliśmy ogromne zwycięstwo. Podła Renata Maus, już prawie renegat Srebrnej Świecy, wdarła się na teren Powiewu w ciele członka Gwiezdnych Myślicieli, opowiadając niestworzone historie o rdzeniu interradiacyjnym. Szczęśliwie, w jakiś sposób Wisna zaklęła się tak, że - co prawda obezwładniając przywództwo Powiewu - jednak doprowadziła Renatę Maus do żałosnego stanu, zakończonego uwolnieniem przez nią Gwiezdnego Myśliciela. Następnie Renata przybyła z armią demonów, pragnąc znowu zdobyć Powiew, jednak tym razem zmodernizowany system zabezpieczeń pod kontrolą drogiej Kamili dał radę pokonać Renatę. Gdyby nie tajemniczy sprzymierzeniec, Renata Maus wpadłaby w ręce Powiewu i zostałaby oddana sprawiedliwości. Niestety, nie było nam to dane. Szczęśliwie, Renata Maus nigdy już Powiewu nie zaatakuje, a nawet jeśli - będziemy gotowi.
To pozwoli nam skupić się bardziej na przyszłości. Na własnych projektach, a nie na uciekaniu przed zagrożeniem w formie Renaty Maus. Nemezis, fatum ciążące nad Powiewem, zostało wreszcie przerwane…


Z myśli Kamili po przeczytaniu wpisu Julii

"…drogiej Kamili"? Julio… gdybyś tylko wiedziała…
Dobrze chociaż, że nie boi się już własnego cienia…
To trzeba HQ oddać… Julia do nas wróciła.


Rozmowa mistrza Wołkowca z mistrzem Asterem

- Dlaczego zabrałeś mi tien Łaniewską?
- Nie zabrałem Ci jej. Sama do mnie przyszła i powiedziała, że ma plan eliminacji Renaty Maus. Być może łącznie z naprawieniem innego błędu, który kiedyś zrobiliśmy jako gildia.
- Co masz na myśli?
- Eks-tien Drzazga.
- Ona nie była błędem.
- Musiała zostać usunięta ze Srebrnej Świecy. Moim zdaniem to nadal za mało.
- Tylko dlatego, że nie potrafiliśmy zapewnić jej ochrony na Świecy.
- Chciałeś powiedzieć… zapewnić nikomu ochrony przed nią.
- Wytłumacz mi zatem, dlaczego dobrze sobie radziła, a potem nagle była coraz bardziej chaotyczna i niestabilna?
- Na początku nie wiedziała, na jak wiele może sobie pozwolić. Dopiero później, mając za sobą nieskoñczone plecy mistrza Wołkowca, pokazała swoją prawdziwą naturę, drogi kolego.
- Co Iza chce jej zrobić?
- Nie wiem. Naprawdę. Jest kompetentnym terminusem i nie wtrącam jej się w plany.
- … Dlaczego nigdy nie pozwoliliście mi udowodnić, że się mylicie, a ja mam rację?
- Bo żądasz niemożliwego. Przykro mi to mówić, ale Ty sam jesteś orędownikiem suwerenności i autonomiczności gildii planktonowych. Gdybyśmy zaczęli mieszać się w Melanżystów…
- To moglibyśmy uratować cennego maga.
- Ostródzki jest znacznie cenniejszy i bardziej godny wyratowania. Ona żyje tylko dzięki Twojemu kaprysowi. Gdyby zależało to ode mnie, już dawno rozwiązałbym tą sprawę inaczej.
- Tien Aster, pozwól mi spróbować!
- Nic nie mogę zrobić, stary przyjacielu. Mogę tylko zablokować działania tien Łaniewskiej w kierunku ostatecznym. Ale… Ale po prostu nie wiem, czy to nie byłoby lepsze.


Z dyskusji w rodzie Maus, po obejrzeniu zapisu obrony

- Ta gnida przegrała!
- Z takim Powiewem?!
- Ciesz się. Gdyby nie to, zgadnij, kto płaciłby odszkodowanie…
- Przypomnij mi, dlaczego jeszcze nie znieśliśmy ustawy otwockiej?
- Widzisz… problem polega na tym, że zgodnie z ustawą otwocką, lord Maus i ród Maus są powiązane z Karradraelem. Zgodnie z tą ustawą to ona jest rodem Maus. My jesteśmy mało ważną gałęzią. Rebeliancką gałęzią.
- Już nie takie rzeczy się anulowało. <prychnięcie>
- Owszem, ale zawsze wtedy mieliśmy plecy. W tej chwili są siły, które są żywotnie zainteresowane statusem quo. Klauzula otwocka tu zostaje. Nie masz pojęcia, ile razy już patriarcha próbował coś z tym zrobić.
- Niech zgadnę… Weiner.
- Tak. Renata broi, a my płacimy i wyzbywamy się surowców. Oni rosną w siłę i wypierają nas na frontach artefaktów.
- Ale demony służebne ciągle są nasze?
- Tak, Weinerzy nie korzystają z demonów.
- Ale… Powiew
- Wiem… Pomyśl, że z naszą pomocą - dostarczyliśmy im część materiałów.
- Mam pomysł - zmuśmy ją do odsłonięcia kart. Niech się zdenerwuje i zrobi błąd.
- A… jak chcesz to osiągnąć?
- Wybierz jednego z mniej zdolnych uczniów i przyłącz go na stałe do Powiewu.
- Aha, rozumiem… Koniecznie Mausa.
- Tak, nie żadnego Myszeczkę czy inne świństwo. To ma być Maus czystej krwi.
- Oczy Renaty, gdy spojrzy na niego Karradrael?
- Nie. Ale pewna demonstracja. Czy będzie w Powiewie czy tu, jest tak samo narażony na Karradraela.
- Mam wrażenie, że w Powiewie będzie bezpieczniejszy, patrząc na ostatnie wydarzenia.
- Może. Tak, czy inaczej, dzięki temu pokażemy, że my nie aprobujemy działań Renaty i że chcemy wspierać Powiew.
- Naszym mało zdolnym uczniem?
- Mało zdolny Maus będzie bogiem w Powiewie…
- Zabawne. Wydaje mi się, że Renata też tak myślała…


Telefon rozradowanej Wiktorii do Kamili

- Kami! Gratuluję!
- ?
- Pokonałaś plugawą Renatę Maus i to tak… całkowicie!
- Wiki… proszę… chociaż Ty mi tego nie rób…
- Kami, no zasłużyłaś! Słuchaj, znajdę najprzystojniejszego Mulata, wyposażę w viagrę i prześlę! No, naprawdę, zasłużyłaś!
- Nie ja.
- Pardon?
- Nie sama zbudowałam system. Nie kontrolowałam wszystkiego. Więc… nie ja.
- Daj spokój, Kami, magowie, tak, jak ludzie, potrzebują bohaterów. Lady Renata Maus od zawsze miała opinię niepokonanego potwora. Wspierana przez Karradraela, mroczna niszczycielka umysłów i istota o moralności defilera, wymykała się od Zaćmienia całej potędze Srebrnej Świecy, aż w końcu cała jej niezwyciężona potęga zatrzymała się na uprzednio ciemiężonych przez nią i udręczonych magach Powiewu. Oni, nie mogąc stawić jej czoła samotnie, zjednoczyli siły i stworzyli system zabezpieczeń. W ten sposób nawet najpotężniejszy z demonicznych władców rodu Maus, Karradrael, był zmuszony upaść, pokonany przez mniej potężnych, ale bardziej zgodnych, pracowitych i ufających sobie magów Powiewu. A systemem dowodziła Kamila… Rozumiesz? <podskakuje z podekscytowania> Stworzyłaś nową legendę! Dużo lepszą niż "weteran Zaćmienia"! Powstrzymaliście Renatę Maus! Wszyscy magowie, którym kiedykolwiek zabrano kanapkę w szkole, którym zniszczono jakiś magiczny przedmiot, na których wyżywali się silniejsi, w tej chwili patrzą i identyfikują się z Powiewem. Daliście im nadzieję! Kamilo, a Ty jesteś na czele tej rewolucji! Nie mówię, że to Twoja zasługa, ale jesteś bardzo medialna. Nie widzisz tego, co się teraz stało?
- Widzę… I zgroza mnie ogarnia.
- Kamilo, niczego Ci nie ujmując, to na pewno był wasz dobry plan, mnóstwo szczęścia, błąd taktyczny ze strony Renaty, oraz świetne przygotowanie. Na pewno teraz czujesz, że to nie Twoja zasługa. Ale powiedz, całkowicie szczerze. Czy gdyby tam w Powiewie stał wtedy ktoś inny na Twoim miejscu, czy Powiew odparłby atak Renaty?
- No dobrze, dorzuciłam swoje trzy grosze. Sporo pracy w to włożyłam. I nawet nie chcesz wiedzieć, ile godzin z lutownicą siedziałam… Ale to nic nie zmienia!
- Irena coś tam bełkocze o prawdziwym wojowniku, ale obie się zgadzamy - zasłużyłaś na to. Masz teraz szansę. Jesteście na oczach Świecy i kilku innych gildii. Taki telefon, żebyś wiedziała, na czym stoisz.
- Wiki, nie zrozum mnie źle. Ja się cieszę. Po prostu… Za dużo, za szybko.
- Mogę Ci mówić, co robić, jak chcesz, ale to nie do końca Twój styl, prawda?
- Dzięki, jakoś sobie poradzę. <uśmiech> Chyba po prostu muszę się oswoić z ideą "bohatera"… Ale… ja nie jestem bohaterem.
- Bohaterowie rzadko uważają się za takich.
- Ale wiesz co? Jednak jestem trochę dumna… W końcu to była całkiem niezła armia demonów…
- Prawidłowe podejście! Tak trzymać, dziewczyno!


Z myśli Kamili siedzącej w swoim fotelu

W sumie… to wszystko to zasługa Wisny… Chociaż nie… w sumie to zasługa Anieli, w końcu ona rzuciła to zaklęcie. Chociaż… nie bez zasług jest tu Patrycjusz… Bez niego Aniela by tego zaklęcia pewnie nie rzuciła…
Co za idiotyczny ciąg! Każdy zrobił coś głupiego (na przykład wiejąc przez okno), a w efekcie ja zostałam bohaterką, a Powiew jest na ustach wszystkich…
W sumie, Renata też zrobiła coś głupiego… Przyszła nas ostrzec. Gdyby robiła tak, jak się o niej powszechnie myśli, nigdy by to nie miało miejsca…
Fakt, dobre uczynki są karane w dwójnasób.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License