Anioł Śmierci w Psinosie

01. Krysia i Angel są Spiritwormowani i rozeszli się celem zniszczenia wszystkich zapisów Mariana. Odnaleźli Eleonorę Diakon w stazie; pozwolili jej tam dalej spać, całkowicie nieświadomej tego, co się w rzeczywistości dzieje teraz dookoła.

02. W czasie, gdy Krysia przeszukuje księgi by zniszczyć wszystkie możliwe dane o eksperymentach Mariana i skatalogować to, co chcą zachować Angel budzi Ludmiłę, przekonuje ją do współpracy - trzeba pokonać Krysię i wtedy będą mogli podzielić się Węzłem. Wysyła ją na miasto by infekowała Spiritwormami - ile się da. Przygotowuje dla niej artefakt "mający Krysię zniszczyć" - a w praktyce czar ogłuszenia. Wtedy też kontaktuje się z nim Asystent Mariana (od tej pory: Asystent) i potwierdza swoją lojalność dla Angela. Resztę czasu Angel spędza na pomocy Krysi.

03. Podczas rozmontowywania Węzła musieli wyłączyć wszystkie artefakty i zaklęcia. Wtedy, zgodnie z planem Angela, zaatakowała Ludmiła. Czar oszałamiający trafił w Krysię, ale ona z kontry zdołała trafić Ludmiłę promieniem śmierci. Ludmiła ginie, Krysia, półprzytomna opada na ziemię ale próbuje wstać - wtedy uderza ją Angel czarem snu. Ludmiłę rozmywa - nie może wykorzystać jej energii do Węzła (bo zostałaby pamięć), ale może ją rozmyć w Węźle by nie dało się dostać do jej pamięci. Angel zmienia pamięć Krysi, by ta myślała, że to Ludmiła uruchomiła proces aktywacji Węzła zanim Krysia straciła przytomność…

04. Angel, poza swym Asystentem są jedynymi świadomymi magami w Psinosie. Angel przyspiesza proces infekcji (by całość Psinosa została zarażona) i przekoloryzowuje Spiritwormy na Magię Krwi. Odpala dwuetapowy proces - wpierw mają wszyscy cierpieć i sformować odpowiedni Węzeł, następnie fala ma uderzyć we wszystkich krewnych. Ci, którzy pamiętają swych krewnych w Psinosie mają mieć uświadomione co się z nimi teraz dzieje i mają też cierpieć (generując energię). Ta energia będzie wykorzystania do raz i na zawsze wymazania ich pamięci o krewnych.

05. Plan zostaje odpalony. Angel bardzo osłabia połączenie do Węzła, ale się nie odcina - uważa, że musi cierpieć choć troszkę. Nie docenił skali okrucieństwa mocy defilera i stracił przytomność a Asystent się nim dobrze zajął, jednocześnie maksymalizując ekstrakcję energii. Ostatni prezent Olafa dla swoich ludzkich przyjaciół odpalił i zginęli stosunkowo szybko. Zygmunt spróbował się zbuntować i zatrzymać to wszystko, gdyż przekracza to "jego możliwości czynienia zła", ale Asystent go zatrzymał i zniszczył, zostawiając jedynie wydmuszkę (czyli niszcząc "duszę"). To działanie zamyka wątek rodziny Ireny; jako, że byli w Psinosie, Irena nigdy się już nie dowie o swoim prawdziwym pochodzeniu.

06. Po obudzeniu Angel zastaje Węzeł, nieprzytomnych magów i martwy Psinos (6x tysięcy ludzi umarło w koszmarnych męczarniach). Asystent zaraportował o sytuacji. Angel budzi Krysię i informuje ją, że im się nie udało - Węzeł powstał…

07. Czas obudzić magów. Zaczęli od Iwana. On nie potrafi zaakceptować faktu, że Ludmiła nie żyje. Gdy to do niego dotarło, załamał się. Odszedł na bok, zrobić największe ze swoich dzieł. Wyrzeźbić Ludmiłę. Wyrzeźbić swoją "ukochaną żonę, która nikomu nie potrafiłaby zrobić nic złego" (jego wizja Ludmiły). Krysia i Angel spodziewają się, że on może zrobić coś głupiego, ale jeszcze nie teraz.

08. Następnymi obudzonymi magami są nekromanta z ZCK i Grzegorz. Tak, nekromanta przeżył (mimo namawiań Asystenta i tego, że Angel chciał uzyskać moc nekromantyczną). Nekromanta oddalił się, celem rozejrzenia się po Psinosie. Zostali wtajemniczeni w to, co zrobiła Ludmiła z Marianem, ale nie zostali poinformowani o Węźle (został skutecznie ukryty przez Krysię i Angela mocą SAMEGO WĘZŁA).

09. W obecności Grzegorza obudzili Swietłanę. Gdy ona dowiedziała się, co się stało i że za tym stał Marian i Ludmiła, oszalała. Zaatakowała werbalnie wszystkich - Krysię za niekompetencję i za to, że nie próbowała nic zrobić, ojca za to, że sprzyjał i sam by ów plan poparł a Angela za to, że też nie osiągnął celu. Zdecydowała się zostać "terminusem ludzi, chroniącym ludzi przed magami i potworami". Doszło do walki magicznej Swietłany z ojcem, którą on szybko rozstrzygnął…

10. I wtedy Asystent błyskawicznie wezwał Angela - Iwan popełnia samobójstwo. Angel się pojawił: Iwan stworzył rzęźbę Ludmiły (wspomagając się magią) i zalewa SIEBIE metalem, chcąc stworzyć bliźniaczą rzeźbę "razem, po śmierci". Angel NIE MOŻE MU POMÓC - limit 2 czarów został wykorzystany. Zdążyła uratować go Krysia. By nie cierpiał, stworzyli mu Własny Świat, w którym Ludmiła żyje i Psinos jest aktywny. De facto zostanie jedynym żywym mieszkańcem Psinosa, obsługiwanym przez magię i szkielety…

11. Wszyscy odjechali (Grzegorz zabrał ze sobą nieprzytomną Swietłanę), pozostali jedynie Angel, Krysia i Psinoski Węzeł…



Z myśli Angela przed odpaleniem węzła

Nie potrafię jednak przestać myśleć o tej opcji…
Taka potęga sprawiłaby że mógłbym zacząć znowu żyć…
Moc która by przeze mnie przeszła odblokowałaby może moje kanały… Znowu byłbym zwykłym magiem a nie takim… Upośledzonym…

Poświęcając tych wszystkich ludzi… dodając do tego odrobinę magii krwi mógłbym stworzyć coś takiego co pozwoli mi nie bać się już całego świata… To jest egoistyczne… ale czy nie mogę sobie pozwolić na trochę egoizmu? Wiem… wiele ludzi zginie… Ale robiąc feedback na ludzi magią krwi zniszczę wszelkie złamania maskarady… POPRAWIĘ plan Mariana… Co prawda doprowadzi to do cierpienia tych ludzi ale jako mag krwi będę w stanie wyciągnąć odpowiednią ilość bez NADMIARU cierpienia…

Ech… Stanę się potworem patrząc z jednej strony… Ale to przecież tylko ludzie, prawda?

Nie zabiję magów… Nie potrafiłbym z zimną krwią tego zrobić… Wszystko upozoruję na wypadek… Tak będzie najlepiej… Odpowiednio zmodyfikuję Krystynie Bankierz i Ludmile pamięć i jakoś to wyjdzie…

Magowie nie będą musieli zginąć. A ludzie… Cóż… Wierzę że dla dobra magów będzie to opłacalne. To jest poświęcenie i to okrutnie wielkie… Ale MUSZĘ to zrobić. Nie chcę już dłużej żyć w ciągłym strachu… Mam dość tego życia… Ostatni raz zrobię coś złego. Ostatni raz…


Pytanie dziecka do matki, chwilę przed rozpoczęciem tworzenia Węzła

Mamo… co to za dziwna chmura? Czy to trąba powietrzna?


Z myśli hiveminda o imieniu Zygmunt, obserwującego ze zgrozą rzeź

Nie…
Nie tak miało być…
Nie mieli cierpieć. Marian powiedział, że to będzie BEZBOLESNE!!!
To potworne. To straszne. To jest… to jest… ja… ja muszę…
Stój!
Asystent Mariana?!
Hivemind-control.
Ja…
Nie zatrzymasz tego. Nic tego nie zatrzyma.
Ale to jest POTWORNE!!!
To jest konieczne…
Nie… nie chcę… NIE TAK MIAŁO BYĆ!!!
Hivemind-control.
Właśnie dlatego ja tu jestem. By zapobiec tym wszystkim wypadkom. To tylko ludzie, o co ta cała histeria…


Z myśli asystenta Mariana Angela po tym, jak Angel stracił przytomność przez przepaleniem cierpieniem


Nie rozumiem.
Trudno, nie muszę go rozumieć. Teraz on tu dowodzi a moją rolą jest wykonać wszystkie jego polecenia i pragnienia.
Wbij mu nóż w plecy! Teraz!
O, nie, Zygmuncie, nie nabierzesz mnie na to. Owszem, teraz jest bezradny - ale jak to wszystko się skończy, będzie najpotężniejszym magiem w okolicy. Nie, nie w okolicy - w całej Polsce. I ja nie wbiję mu noża w plecy. Będę wobec niego lojalny, więc odpłaci lojalnością i mnie.
Taką samą lojalnością jaką odpłacił Marianowi, Ludmile i tej terminusce?
Eliminacja ich wszystkich była jedynie zgodna z jego celem - maksymalizacji mocy. Wolałbym podejście Mariana, ale jestem pragmatyczny. Teraz on jest panem i jego cele będą spełnione… co robisz?
Zatrz… zatrzymam Cię.
Działając w ten sposób doprowadzisz do samozniszczenia swojej struktury i destabilizacji Węzła. Zniszczysz wszystko, co osiągnęliście do tej pory.
NISZCZYCIE Psinos, jego ideę, jego pryzmat, jego…! Chciałem WŁADZY! AUTONOMII! Ale nie chciałem być POTWOREM, nie chciałem być superdefilerem, torturować wszystkich mieszkańców swego DOMU!!!!!!.
I czym to różni się od tego, co robiłeś tym wszystkim ludziom w swoim hotelu?
Nie torturowałem ich!
Czyżby? <przywołuje wspomnienia ofiar Zygmunta, przesłanych przez Mariana do zasilenia Węzła>
To nie to samo!!!
Różnica skali. Przy tych liczbach to tylko statystyka… Przestań. Powiedziałem, przestań.
Zatrzymam Cię!
Nie.


Z myśli asystenta Mariana Angela po przejęciu kontroli nad Zygmuntem i po ustabilizowaniu go

…niestety Mistrz Angel jest nieprzytomny, więc jestem zmuszony samemu kontynuować operację…
Co?! Ten człowiek umarł za wcześnie. Szok…
To nie problem.
Wystarczy odpowiednio modulować Spiritwormy. Zygmunt, zajmij się tym.
Tak jest.
Dobrze… a ja zajmę się ustalaniem dawek. Każdy dostanie maksymalną dawkę cierpienia, nic mniej. Wyssę efektywnie całość możliwej energii, nic mniej. W ten sposób mój Mistrz będzie ze mnie dumny, będzie zadowolony i doceni mój wkład w swój Wielki Plan.


Z ostatnich myśli umierającego ludzkiego przyjaciela Olafa

NIE!!!
Nie chciałem… nie zabiłem…
Nie! AAAAaaaAAa!!!!
Pali!!! Krew…
NIE ZABIŁEM GO! NIE ZABIŁEM JEJ!!! NIE TORTUROWAŁEM MOJEGO DZIECKA!!!! TO NIEPRAWDA!!!!!!!!!!!!!!
NIE ZROBIŁEM TEGO!!! NIE! Nie!
…Olaf…?
ODEJDŹ!!! OLAFIE, WYBACZ!!! TO NIE JA!!!!!!!!!!!!!!!!
AAAaaA..<zakrztuszenie się krwią>
Zimno…

.


Z myśli asystenta Mariana Angela obserwującego przepływ energii do tworzonego węzła

Zarejestrowałem bardzo obniżony wpływ energii do węzła. To były trzy osoby - mężczyzna, kobieta i dziecko. Z danych Mariana wynika, że to byli ludzcy "przyjaciele" Olafa.
Jaki terminus, tacy przyjaciele.
Wszystko wskazuje na to, że uaktywniła się bardzo słaba klątwa magii krwi i zabiła całą trójkę, zanim efekty defilerskie zdołały ich w pełni wyssać z energii i zmaksymalizować wpływ energetyczny do węzła.
Kropla w morzu. Było to nieistotne zjawisko, nie wpływające zupełnie na Węzeł. W ten sposób zdecydowanie nie da rady nas powstrzymać.
Cóż, jaki terminus, taka skuteczność działania…


Z myśli asystenta Mariana Angela, przy odpaleniu fazy drugiej Planu

Marian był geniuszem. Był największym ze znanych mi magów, dowód na to, że magowie EAM to największe umysły w całej Polsce. Nikt inny nie osiągnąłby tego, co osiągnął Marian. Nie załamał się po tej tragedii, tylko szedł dalej. Zawsze tak samo uprzejmy, uśmiechnięty i elegancki.
Angel jest inny. Nie posiada wiedzy technicznej Mariana i nie jest nawet w połowie tak inteligentny. Ma jednak cechy, które sprawiają, że Marian w porównaniu z nim jest niczym. Angel jest bezwzględny, nieprawdopodobnie skuteczny i precyzyjny. Jest też geniuszem na swój własny sposób - brak wiedzy technicznej mu nie przeszkadza. Tylko ktoś taki jak on potrafiłby wpaść na to, by wzmocnić asymilację energii magią krwi i do tego, poprzez krew, wykorzystać zasadę podobieństwa, napędzić to mocą węzła i sięgnąć do wszystkich krewnych osób, które ginęły, wzmacniając węzeł. Te osoby natychmiast dowiadywały się, co dzieje się z ich krewnymi i pokazywane były im wszystkie potworności, przez które ich bliscy musieli przechodzić. Genialne! Ta dodatkowa energia uderzyła w nich samych, raz na zawsze niszcząc wszystkie wspomnienia o osobach, które teraz staną się elementami węzła. Jeżeli nawet ofiarami byli magowie, użycie pełnej mocy węzła pozwoli na przeforsowanie wszystkich możliwych osłon, a generowana w ten sposób energia jest tak niestabilna i tak niepodobna do sygnatury węzła (po tym, jak już się uformuje, oczywiście), że nie będzie dało się wyśledzić źródła sygnałów.
Perfekcyjna operacja połączenia uzyskania energii z zachowaniem Maskarady. Coś, na co Marian nigdy by nie wpadł.


Z rozmowy Wiktorii z Ireną, w Zupełnie Innym Miejscu

- …i wtedy mu powiedziałam… Ireno? Co Ci jest?! Zbladłaś!
- Omnidetekcja… Wykryłam… Najpotężniejsze zaklęcie magii krwi, jakie kiedykolwiek… Wiktorio, to była moc arcymaga! Nie ma arcymagów po Zaćmieniu!
- Skąd?! Kto był celem?
- …ja.
- Diakonowie?
- Nie… Oby nie. Ponadto… Byłam celem, ale zaklęcie mnie ominęło. Tak, jakbym nie spełniała jakichś kryteriów…
- …Popytam, może ktoś jeszcze…
- Zapomnij o tym. Wyczułam to tylko na paśmie omnidetekcji. Podejrzewam, że gdybym była jego adresatem, wogóle bym go nie wyczuła.
- Nie martw się, ja…
- Ty się nie martw…


Z myśli Zygmunta, po masakrze, po odzyskaniu kontroli

…co ja zrobiłem…
To był mój dom…
Marian obiecał mi moc, obiecał mi władzę. Obiecał mi, że będę miał wpływ na to, co się będzie działo… że odzyskam ludzkie ciało…
Angel… on zniszczył mój dom. To nie jest czysty węzeł z danymi, który obiecał Marian… to pole cierpienia. Każde wspomnienie, każda pamięć… wszystko jest nieodwracalnie skażone.
A ja jestem jedynie niewolnikiem. Nie jestem w stanie używać sam mocy, mogę jedynie manipulować energią…
Ten mag - Angel - nie może mieć takiej mocy! Zaufałem Marianowi, on był uczciwy, Marianowi można było zaufać… Angel to potwór. Jest gorszy niż kralothy, nie wyobrażam sobie niczego gorszego niż on. Arcydefiler, przekroczył wszystkie granice…
Angel zniszczy wszystko.
Mam tylko jedną opcję. Muszę wzmocnić tien Bankierz, muszę dać jej więcej energii. Muszę też zawrzeć informacje kontrolne w głębi, by mogła się dowiedzieć, by mogła kiedyś zdobyć wsparcie. Kontrolne odcięcie od Spiritwormów. Jako silniejsza, bardziej kompetentna i terminus da radę go pokonać!
…to moja jedyna szansa.
Mnie nic już nie pomoże. Zniszczą mnie za to, co zrobiłem… ale ja SAM zasłużyłem na śmierć. Ja się na to zdecydowałem…
Olafie… przepraszam. Gdybym Cię nie zabił… powstrzymałbyś go…


Z myśli asystenta Mariana Angela po przejrzeniu planu Zygmunta

Sprytne.
Jaka szkoda, że nieskuteczne.
Marian zostawił mi kody niszczenia… i nadszedł czas ich użyć.
Angel jest nieprzytomny… zostawimy wydmuszkę Zygmunta. Niczego się nie dowie, a Zygmunt w innej formie nie jest nam już potrzebny.


Z myśli Swietłany, chwilę przed popadnięciem w szaleństwo

Ta… ta kochana starsza pani, która zaprosiła mnie i częstowała mnie kawą…
Ci ludzie, którzy tak pomagali Olafowi w ostatnich dniach jego życia…
Ich mały synek…
Ten przystojny, inteligentny policjant…
Marian…
Marian ich wszystkich zabił…
ONI UMIERALI W MĘCZARNIACH!!!
Jadwiga…
I Ludmiła… ona zatrzymała tien Bankierz… ona…
Mój ojciec… on… on… akceptował tą zbrodnię…
Ja… ja używałam… artefaktów… arte… Maria……


Z myśli asystenta Mariana Angela po próbie samobójstwie Iwana

…bez sensu.
Powinienem był to przewidzieć, zaimplantowałbym mu odpowiedniego Spiritworma.
Takie marnotrawstwo energii…


Z myśli Angela po obudzeniu i po stworzeniu węzła

NIE!!!! CO JA ZROBIŁEM!!!!

Marian… Zygmunt… Olaf…
Gdyby Oni o tym wiedzieli uznaliby mnie za potwora…
…heh… to żałosne stwierdzenie… ja JESTEM potworem!

Jak idiota stwierdziłem, że chcę też oddać coś do węzła - że chcę też oddać swoją ofiarę jako swoistą… prośbę o wybaczenie? Straciłem nad wszystkim kontrolę. Moja próba zadziałania pewną ilością magii krwi skończyła się na najokrutniejszym mordzie od czasów zmian magicznych…

Całe miasto zniszczone…
…w takich męczarniach…

DLACZEGO? Dlaczego ja to zrobiłem… KIEDY straciłem w sobie resztkę człowieczeństwa… Jak mogłem do czegoś takiego doprowadzić. Zdradziłem każdego kto w jakikolwiek sposób zrobił coś dla mnie tutaj…
Nie potrafiłem nawet Swietłanie spojrzeć w oczy, a co dopiero pomóc jej…

Myślałem żeby zostawić wszystkich ogłuszonych i samemu wziąć tą moc a węzeł jakoś ukryć… Ale tak się nie stanie. Podzielę się mocą z Krystyną Bankierz… To jest jedyna szansa na to, że ktoś będzie w stanie mnie łatwo zatrzymać, nieważne do czego bym nie dążył. Mimo całej tej mocy ani przez chwilę nie wahała się co chce zrobić…
Jest chyba moim przeciwieństwem…

Myślałem o popełnieniu samobójstwa - jak ktoś może żyć z takimi czynami w przeszłości… Wpierw Hiszpania a teraz to… Ale nie. Nie mogę… Jestem to winny… ludziom… Ludmile… Olafowi.
Obiecałem sobie już wcześniej i dotrzymam swojej obietnicy - czas zapłacić za grzechy… Najgorsze jest to że sprzedałem swoją duszę diabłu mordując wszystkich… Jedyne co zyskałem to moc…

Moje kanały magiczne jak nie przepuszczały normalnie magii tak wciąż tego nie robią. Niech to będzie dla mnie karą… Jak to kiedyś słyszałem… "Czas zapłacić za grzechy"… Ale jeszcze nie teraz…

Jeszcze nie potrafię… pogodzić się z samym sobą…

Potrzebuję czasu… Odpoczynku… Muszę… odejść na jakiś czas.

Ale obiecuję sobie jedno. Już nigdy więcej tchórzostwo i żądza potęgi nie doprowadzi mnie do zagłady…

Ktoś mądry kiedyś powiedział że magia krwii jest jedynie narzędziem… Że sama w sobie nie jest niczym złym… Gdyby wiedział jak strasznie się mylił kiedy mnie tego uczył… Przepraszam mistrzu…
Gdybym tylko tego nie potrafił….
Gdybym…


Z rozmowy rodziców Swietłany, dwa miesiące później

- Nic jej nie pomaga…
- Widzę. Uparła się, że będzie terminusem świata ludzi zwalczającym potwory.
- To ją zabije!
- Wiem.
- Mówiłeś o metodzie alternatywnej! Czemu odsunąłeś ją od publicznych wystąpień?
- Gdyby nie to, że w odpowiedniej chwili wyłączyłem ją z akcji, zniszczyłaby kariery swojego rodzeństwa. Oskarżyła Wtajemniczonego Tefakla o to, że jest starym, zdegenerowanym nadzorcą niewolników…
- Co?!
- Pytałem ją o to potem. Powiedziała, że takie traktowanie ludzi sprawia, że Wtajemniczony Tefakl niczym nie różni się od kralotha.
- Nonsens!
- Obawiam się, że się zbyt zradykalizowała. Obwiniam za to starego terminusa, którego poznała w Psinosie przed jego zniszczeniem.
- Czyli wszystko skończone? Nie ma innej metody?
- Nie. Wymażemy ostatnie półtora roku z jej życiorysu. Wprowadzimy na to miejsce wspomnienia ciężkiej choroby. Zakon… Zakon nam w tym pomoże.
- Znowu ucieknie.
- Nie, nie ucieknie. Zajmę się nią lepiej. Będę słuchał tego, co ma mi do powiedzenia.
- Mam nadzieję, że pomoże.


Z medytacji Krystyny Bankierz, po wszystkim

Tylu ludzi… Magowie… Tyle śmierci. Wszystkie okrutne. Tyle cierpienia. Tyle zniszczonych żyć i marzeń.
Marian… był przeklętym geniuszem. Coś takiego… Tacy jak on udowadniają, że zawód terminusa nigdy nie straci sensu istnienia.
Przynajmniej to się już nigdy nie powtórzy. Nie przetrwały żadne zapiski. Ducha Mariana nie da się wezwać i nie da się odtworzyć ich badań. Wszystkie dane zostały zniszczone, zamazane na każdym możliwym poziomie.

Tyle śmierci. Trudno to nawet ogranąć umysłem. Ta starsza pani, która odwiedziła rano ciocię… Ten chłopiec, którym tak bardzo interesował się Olaf, jego matka… Gdybym nie wiedziała, że to po prostu ludzie, nie potrafiłabym zgadnąć, czy są magami, czy nie..?
I… dzieci. Tak wiele dzieci, a każde z nich mogło nosić w sobie iskierkę magii. Zalążek mocy. Każde z nich mogłoby tyle osiągnąć… Teraz są jedynie informacją zawartą w węźle. Tamtego dnia z tego świata odeszło więcej magów niż możnaby sądzić. Po prostu o nich nie wiedzieliśmy…
A i ci, którzy przeżyli… Swietłana… Oszalała z rozpaczy, nienawidząca własnego ojca i wszystkich… Mam nadzieję, że jej ojciec będzie potrafił jej pomóc… Niestety, sprawa ta jest całkowicie poza moim zasięgiem… Nawet gdybym miała możliwość, nie wolno mi nic z tym robić…
Iwan… biedny, nieszczęsny mag. Gdy stracił ukochaną żonę, targnął się na swoje życie… Wydobyłam go z metalu w pierwszym, instynktownym, odruchu. Być może powinnam była pozwolić mu umrzeć tak, jak sobie to wybrał, ale… on jest niewinny. Nie zasłużył na śmierć. A już na pewno nie na taką. Nie mogłam pozwolić na kolejną bezsensowną śmierć.
Ludmiła… nie wiem, co nią powodowało. Nie potrafię powiedzieć. Po prostu… po prostu nie wiem. To było głupie. A najgorsze, że zdążyła zapoczątkować całą tą śmierć…

Zawiodłam ciocię Edmundę. Ona… może mówić, że mnie nie obwinia, ale… z jednej strony zrobiłam co mogłam. Z drugiej… nie byłam dość dobra. Przez to, że nie byłam dość dobra, straciła dom. Straciła wszystko, co sobie zbudowała na starość. A teraz… teraz będzie musiała wrócić pośród magów, pamiętających ją jako kogoś innego, o wiele potężniejszego i… młodszego. Muszę zapewnić jej spokój i godne traktowanie. Poproszę Krzysia. Jeśli ktokolwiek uchybi cioci Edmundzie, gorzko tego pożałuje…

Angel. Nie wiem, co o nim myśleć. Zbyt krótko znam tego maga. Nie potrafię go ocenić i, co gorsza, nie wiem, co zrobi, mając dostęp do mocy węzła. Nie ma tu żadnych więzów. Nie ma tu niczego, co byłoby dla niego cenne. Przez chwilę miałam wrażenie, że być może Swietłana mogłaby stać się dla niego kimś ważnym, a jednak nie… Nawet nie próbował sam jej pomóc, pozostawił zajęcie się nią jej ojcu… Nie potrafię ocenić tego maga. Jest magiem krwi, co też budzi wątpliwości. Technicznie rzecz biorąc, miał możliwość rozpoczęcia procesu powstawania węzła. Jednak sama widziałam, że zrobiła to Ludmiła. A przynajmniej tak pamiętam… Biorąc pod uwagę, że Angel włada magią mentalną, być może nie pamiętam wszystkiego… Ale nie mam jak tego sprawdzić, a kiedy się obudziłam, starał się minimalizować ilość śmierci, pomimo podszeptów tego… asystenta.
Ten asystent też mnie niepokoi. Odzywa się wyraźnie przede wszystkim do Angela. Mnie ani razu nie udzielił informacji, ani razu się nie odezwał do mnie bezpośrednio. Jest logiczny, ale choć zapewnia o swojej lojalności, nie musi być lojalny…
Nie wiem, co o tym sądzić, ale wiem, że nie mogę całkowicie zaufać żadnemu z nich. Zgodziłam się przyjąć tego spirit worma, by nie pozostawiać Angela samego z tak ogromną mocą…

Muszę stać się lepsza. Silniejsza. Muszę się dużo nauczyć… I muszę znaleźć kogoś zaufanego. Kogoś, komu będę w stanie powierzyć swoje życie.


Ze słów Krysi do cioci Edmundy

Ciociu, jest coś, o co chcę Cię poprosić. Tylko Tobie mogę w tej kwestii zaufać. Jesteś jedyną osobą, która wie o mocy, do jakiej mamy dostęp ja i Angel. Tylko Ciebie mogę poprosić, byś stała na straży. Gdyby coś mi się stało, lub gdybym zaczęła niewłaściwie korzystać z tej władzy. Chcę Cię prosić, żebyś stała się moim zabezpieczeniem. Przeciwko losowi i przeciwko mnie samej. Nie mogę tego zrobić sama - gdyby kiedyś dosięgła mnie korupcja, sama usunęłabym to zabezpieczenie. Dlatego proszę, Ty się tym zajmij. Jesteś od tej pory jedyną osobą, która będzie mogła mnie powstrzymać… Stwórz to zabezpieczenie najlepiej, jak będziesz potrafiła. Tak, aby zadziałało, nawet gdybym to ja odwróciła się przeciwko Tobie. Angel nie wie, że Ty wiesz. Powiedziałam mu, że uważasz, że rozproszyliśmy powstałą moc… Tak będzie dla Ciebie bezpieczniej.
O niczym mi nie mów. Nie chcę wiedzieć, jak i do kogo dotrze informacja. Nie chcę wiedzieć, do kogo się zwrócisz o pomoc. Pomóż mi upewnić się, że nie stanę się kimś takim, jak Marian…


Wynik:
- Zygmunt - nie żyje
- Olaf - nie żyje (perma)
- Zofia - nie żyje (perma)
- Jadwiga - nie żyje
- Swietłana - mindwipe ("nic z tego się nie wydarzyło")
- Iwan - mindwipe ("nic się nie stało")
- Ludmiła - nie żyje
- Marian - nie żyje (perma)
- ciotka Edmunda - wróciła do domu (Bankierzy), by doczekać swego końca. Broken.
- Grzegorz - OK
- nekromanta - OK
- Wacław Krówka (mag ze skrzyni) - OK, regeneruje w SŚ
Angel, Krysia: +2 bazy, +150 PD

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License