Wszechświat na bagnach

01. Młoda czarodziejka EAM 2 roku, Oliwia Sępiak zorientowała się, że jej (i 3 innych magów) projekt zaliczeniowy na EAM (glob symbolizujący Ziemię; coś jak artefakt GoogleEarth, ale "żywy") zniknął z jej pokoju.

02. Po przeprowadzeniu śledztwa napotkała na notkę, wg. której musi szukać po ubikacjach…

03. Sprawdziła najbliższą ubikację damską - tak, jest na ścianie przekaz (który odkryła iluzją). Z tego wynika, że notatka jest ukryta w ubikacji męskiej i że magia ją zniszczy. Ma też koordynaty.

04. Oliwia udała się do kolegi z sekcji, Maćka i poprosiła go o zlokalizowanie koordynatów. Pokazała się pewna konkretna toaleta na EAM. Oczywiście, męska…

05. Oliwia udała się do kuzynki, Iwony. Ta, usłyszawszy problem, wezwała niejakiego Adriana Uchołka, maga EAM 1 roku i delikatnie pokazała mu, że ona wie że przez niego jego koleżanka z sekcji rozbiła swój mały artefakt. Jeśli on pomoże Iwonie, ona pomoże jego koleżance…

06. W czasie jak Adrian męczył się z "głębokim grzebaniem" Oliwia przedstawiła Iwonie wyniki dwudniowego śledztwa - to najpewniej Leopold Weiner, mag spoza EAM z pomocą 2 magów EAM którzy są w jego sferze wpływów.

07. Adrian wszedł do pokoju Iwony cały mokry, przedstawiając wynik: kapsułka z jajka-niespodzianki. Oliwia, nieufna, przebadała to magicznie - tak, jest na tym zaklęcie. Teleportujące ją na dziedziniec, pozbawiające ubrania i zastępujące je jakimiś brudnymi szmatami i wydającymi głośny okrzyk mający wszystkich poinformować. Iwona się uśmiechnęła i kazała pułapkę rozbroić jednemu z pluszowych misiów…

08. Wewnątrz jajka-niespodzianki znalazła się kolejna notatka z koordynatami. Maciek ją znowu rozszyfrował, ale tym razem zażądał wyjaśnień. Oliwia przegrała ten konflikt - przyznała, że ukradziono jej projekt (glob prezentujący kulę ziemską), ale zwyciężyła inny konflikt - Maciek miał to zachować dla siebie. Maciek podał jej koordynaty - bagnisty teren w okolicach Rudy Śląskiej. Iwona i Oliwia przeniosły się tam Bramą.

09. Tymczasem spokojnie spał sobie Rysiek i Paprotka. Moc Bramy obudziła Ryśka, który zupełnie nie wiedział o co chodzi. Przyleciał żółw i poinformował go w skrócie o zaklęciu Bramy i że pojawiły się dwie "nieletnie" o dużej mocy. Rysiek zdecydował się sprawdzić co i jak, więc żółw wlazł mu do plecaka, by służyć mądrą radą.

10. Rysiek wszedł na polankę, od razu Iwona nazwała go rycerzem i otoczyła eleganckim mundurem. Rysiek był nieco zdziwiony - środek bagna a Iwona stworzyła iluzję pięknej polanki, cudownej pogody, wrażenia piknikowego, lektyki i… jednorożca. Dopasował się do tej gry i zachowywał się szarmancko i elegancko. Na pytanie o magów w okolicy mogących chować coś cennego żółw podpowiedział, że widział kilku magów nie należących do bagnistego świata. Na to Rysiek odparł, że widział… ale jak Oliwia podała mu mapę, z oczywistych powodów pokazać nie mógł tych punktów. Powiedział, że jego KOLEGA widział i że z przyjemnością je zaprowadzi do odpowiedniej osoby.

11. Szałas stał się małą, elegancką chatą koło której stał kurnik i… kogut. Rysiek zaczął mówić, że to dla jajek i że mają taką fajną kurę którą może możnaby zjeść… gdy żółw poinformował go, że to przestraszony spolimorfowany Paprotka. No. Zaczęło się odkręcanie. "Nie nie, mamy w Powiewie tresera kur, to jest bardzo ważna funkcja" (zapomniałem dodać, że przedstawił się jako członek PŚ, prawda?). Cóż… EAMki były bardzo zdziwione, ale w końcu Powiew to gildia planktonowa, wszystko jest możliwe…

12. W końcu Rysiek został z Paprotką sam na sam w kurniku, wsadził go do wora i ośmielił - Paprotka ma natychmiast zmienić się w druida, wykąpać i założyć ubranie. Żółw szybko pokazał Ryśkowi punkty na mapie i w KOŃCU udało im się wszystko rozwiązać - Rysiek pokazał na mapie punkty dziewczynom a Oliwia zauważając, że druid jest w bardzo złym stanie fizycznym zaczęła mu pomagać. Na pytanie czemu medycy Powiewu nie pomogli Paprotce Rysiek odparł, że wyjechali "za Bug". Dziewczyny to oczywiście zinterpretowały błędnie - "wszyscy medycy Powiewu DO OSTATNIEGO wyjechali zajmować sie przerażającymi chorobami syberyjskimi i nie został nikt zdolny pomóc Paprotce". Cóż……

13. Rysiek udał się z nimi. Te EAMki po pierwsze były bardzo sympatyczne a po drugie, bardzo dobrze znały materię magii. No i są lepszym towarzystwem niż zastraszony druid czy zgryźliwy gad latający. Pierwszy punkt zaznaczony przez Ryśka na mapie był w głębi bagien. Rysiek otoczył dziewczyny polem siłowym i sam sięgnął magią w głąb bagien, prowokując bardzo śmierdzące, obrzydliwe bomby błotne. Wszystko spełzło po polu siłowym a Iwona iluzją zamaskowała to jako rozpryski pięknych płatków kwiatów z odpowiednim zapachem, by zachować klimat pikniku i "sweetaśności". Tam jednak znalazła się jeszcze jedna notatka - prowadząca tym razem w inne miejsce bagien.

14. Po drodze znajdowały się drzewa, przez które lektyka nie mogłaby się przedostać. Na sugestię Iwony, że wypadałoby je zniszczyć zareagował przerażony (ale dużo zdrowszy, więc mający więcej werwy) Paprotka. Użył magii, by się porozsuwały. Następnie użył magii, by z wielkiego kopca mrówek wydostać coś, co znajdowało się w środku (innymi słowy, glob). Niestety, nie był to glob - to był "Powojownik", czyli powój-wojownik. Zaprojektowany jako maksymalnie niewrażliwy na iluzje Iwony. Trójka magów jednocześnie rzuciła czar sfery Sił "unieruchomienie". Z sukcesem. Tarcze padły, ale powojownik został bezradny a mocą Paprotki mrówki tego dnia nie były głodne ;-).

15. Znajdował się tam glob… ale jak go Oliwia zaczęła badać, wyszło jej, że jest nieprawdziwy. Glob ów wysłał sygnał do innego miejsca, gdzie odpowiedział prawdziwy glob. W ludzkiej małej mieścinie. Ruszyli tam najszybciej jak mogli, ale Rysiek ich zatrzymał - zmienił "lektykę" w wielki samochód terenowy (by się wpasować). No i oczywiście jednorożec zostaje na bagnach :P.
Jako, że EAMki odmówiły zmiany ubrań, Rysiek wpadł na sposób - zaciemnić szyby w czarnym terenowcu.

16. Jak tylko zbliżyły się do mieściny, pojawił się konstrukt Godzilli. A dalej to było tylko gorzej. Leopold podłączył mały niestabilny węzeł do globu i wymusił na nim generację bytów zawartych w globie by złamać Maskaradę z winy dziewczyn. Iwona i Rysiek skupili się na maskowaniu i konstruktach a Oliwia skupiła się na rozbrojeniu globu. Udało jej się przekierować węzeł z globu do nich - w tym momencie sprawa była już praktycznie wygrana…

17. Gdy glob został spacyfikowany, Rysiek wszedł do stodoły by go zabrać. Tam czekał mały 'byt' Spiritus mający na celu wniknięcie w ciało Oliwii (naturalnie). Rysiek i jego bagienny refleks pozwoliły na uniknięcie bytu i przedostatnia pułapka została rozproszona. Podniósł glob telekinezą i podał go Oliwii do ręki. W tym momencie… odpaliło zaklęcie, jej ubranie zostało zastąpione brudnymi szmatami i rozległ się głośny dźwięk. Iluzja Iwony objęła Oliwię bardzo szybko, ale nie dość szybko by Rysiek nie miał okazji obejrzeć pięknej, dumnej arystokratki w brudnych szmatach (okrywających wszystko) i wyglądającej na BARDZO niezadowoloną.

18. Pożegnanie. Oliwia wróciła do EAM i zdała projekt. Rysiek wrócił na bagna kontemplując dziewczyny. Druid wrócił na bagna z porcją leków i przykazaniem od Oliwii jak je stosować. Żółw z dumą stwierdził, że znowu uratował sytuację.


Z myśli Oliwii Sępiak po ujrzeniu druida Paprotki

Ten mag… Jak członkowie jego gildii mogli pozwolić mu doprowadzić się do takiego stanu? Na pierwszy rzut oka widać, że jego nerki nie do końca funkcjonują, jego stawy powykrzywiane są artretyzmem, a ze skrzywienia pleców łatwo wywnioskować problemy z kręgosłupem.
Przecież to wszystko można naprawić kilkoma zaklęciami! I to nawet bez wykorzystania kryształów Quark! A przecież widzę, że dużo więcej drobnych rzeczy jest nie w porządku!
Glob globem, ale… muszę mu choć trochę pomóc! W końcu jestem lekarzem! …No dobrze, uczącym się, ale jednak!

…Dlaczego on się tak przed tym broni?


Z myśli Oliwii Sępiak po przebadaniu Paprotki

…Listą drobnych, acz uciążliwych schorzeń tego maga można by zapełnić niezły zwój… Pewne schorzenia po raz pierwszy widzę w naturze! No naprawdę nie sądzę, żeby nawet mistrz Niedźwiedź naprawdę kiedyś widział niektóre… I to bynajmniej nie dlatego, że są tak rzadkie, tylko tak proste w zapobieganiu, że niemalże nie występują. Wystarczy się normalnie odżywiać…
No nic, nie mnie osądzać jego medyków. Ale… co za lekarz wyjeżdża gdzieś daleko mając takiego pacjenta pod nosem..? Jakoś mi się nie chce wierzyć w tą wycieczkę za Bug…
Nieważne. Całe szczęście, że mimo wszystko przykładałam się do nauki leczenia takich drobiazgów. W życiu nie sądziłam, że mi się to kiedykolwiek przyda! Połatam go na początek…
Niestety, muszę oszczędzać siły na odnalezienie globu. Zanim jednak wrócimy na Srebrną Świecę, pomogę temu magowi. Nikt nie powinien się męczyć z takimi drobiazgami.


Z myśli żółwia akademikowego

Cudownie… Widać na bagnach było nudno, więc trafiliśmy do małej ludzkiej miejscowości. Przynajmniej przy tych dziewczynach Alfons Fryderyk Rafał się trochę wyrobi… Patrząc, jakie głupoty im nagadał, to muszą mieć zdecydowanie dziwną opinię na temat Powiewu Świeżości.
Co to? Ryk? Wielki jaszczur? Jawne naruszenie Maskarady?!

Czy Srebrna Świeca… totalnie oszalała?


Z myśli Iwony oceniającej sytuację

Dobrze…
Glob w jakiś sposób powołuje do istnienia znajdujące się tu istoty. Niedobrze… Według prawa EAM jest za to odpowiedzialna Oliwia. To bardziej niedobrze. Wszędzie dookoła są ludzie, a żadne z nas nie włada magią mentalną.
Trójka iluzjonistów przeciwko łamaniu Maskarady.
Więcej niż wykonalne…


Z myśli zaskoczonego żółwia akademikowego

Co EAM to EAM…
Nie, Stefan, nie! Nie paraliżuj Godzilli sferą sił! Podnieś go! Niech se bezradnie macha łapkami! Czy ja muszę za Ciebie myśleć? To znaczy: cały czas?!
Te EAMki są skuteczne, ale się szybko męczą. Mimo wszystko Rafał to jest chłop z bagien. Ma kondycję. Te dwie padną, a Jaćwing nawet się nie spoci.


Z myśli Oliwii Sępiak

Ten stwór… Widziałam go już wcześniej… w globie!
Szlag! Kolejny! Za dużo ich! Nie nadążamy!
Spokojnie, tylko spokojnie. Muszę to przeanalizować… Iwona, wspomóż, proszę! Dopóki nie wiemy, o co tu chodzi, nie mamy szans.
Szlag by trafił, paradoks! Czemu akurat teraz? <krzywi się boleśnie w duchu widząc linie światła i punkty>
Niech to… jeśli zaraz czegoś nie zrobię, to będziemy mieć tu istny wysyp potworów… i gwarantowane złamanie Maskarady…
Wiem! Jedna z tych linii prowadzi do źródła mocy. Jeśli je odetnę… i jeszcze przekieruję jako wsparcie dla nas…
Tak, to powinno pomóc.


Z myśli szeroko uśmiechniętego Leopolda

Mam was! Tym razem was mam! Oliwio Sępiak, sama doprowadziłaś do tego, co teraz się dzieje… Z tym sobie nie poradzicie.


Z myśli Oliwii Sępiak

Kochana Iwonka, wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć.
…Tak, mam cię, źródełko… Teraz tylko jeden ostrożny ruch… o, tak… I odciąć dopływ mocy. …Czy on naprawdę myślał, że nie będę potrafiła odwrócić przynajmniej części tego, co zrobił z moim własnym artefaktem? W końcu ten kawałek zasilania wykonałam ja.
Tak… czyli teraz mam glob… musimy pozwolić mu się wyładować, próba uziemienia tego na raz byłaby zbyt ryzykowna. Ale mamy też źródło mocy. Jeden drobny ruch… o tak… i już wspiera zaklęcia wszystkich obecnych magów… Trzeba korzystać z tego, co dają los i przeciwnicy, prawda?


Z myśli wstrząśniętego Leopolda

Co za… przecież oni nie byli w stanie pokonać tej armii iluzji! Doszło do trzech delikatnych zakłóceń Maskarady! Trzech! Nie nadążali! A teraz… nie dość, że odcięli źródło energii, to wykorzystują to jako własny węzeł! Szlag, jeżeli nie będzie Paradoksu… To to przezwyciężą!


Z myśli zadowolonego żółwia akademikowego

Uwielbiam obserwować fajerwerki… zwłaszcza te, których nie widać!
Przez moment większość ciężaru iluzji spoczęła na biednym Alcybiadesie, ale dał radę, dziewczyny bawiły się po swojemu.
Szczęśliwie, działania EAMek chyba przekierowały źródło energii z tego tajemniczego artefaktu na iluzjonistów. Nagle my mamy węzeł. Zaraz już będzie po wszystkim.


Z myśli Oliwii

Szlag by trafił, glob się najwyraźniej destabilizuje! Wygląda, jakby za chwilę miał eksplodować wewnętrznie! Jeśli to zrobi… za nic nie zdążymy go odtworzyć. Mogłabym go wyłączyć, ale… nie, możemy nie zdążyć z projektem! Przecież nie odważyłby się zniszczyć projektu zaliczeniowego EAM, prawda..? Niestety, nie mam pewności.
…Jest coś, co mogę spróbować zrobić. Ustabilizuję glob. Iwona, pomóż jeszcze raz, proszę…
Jeśli się nie uda, zawsze mogę go wyłączyć. Powinnam zdążyć.


Z myśli szeroko uśmiechniętego Leopolda

Taaak, ogień zwalczaj ogniem, iluzjonistkę iluzją… Ta spanikowana dziewczynka najpewniej nawet nie pomyśli, że to iluzja. Iluzja destabilizacji globu skłoni ją do wyłączneia go, co spowoduje liczne uszkodzenia wewnętrzne. Dokładnie o to mi chodziło od samego początku… W ten sposób ja nie uszkodzę jej artefaktu… ona to zrobi. Będą musieli pracować na trzy zmiany, by go zregenerować. Wyleci z EAM? Nie… Ale w końcu dowie się, że przez swoją własną głupotę nic jej się nie udało.


Z myśli Iwony wspierającej kuzynkę

Tego się na pewno nie spodziewa. Oliwia dostanie odpowiednią ilość kontrolowanej energii z mojej strony. Powinno wystarczyć jej na stabilizację globu…


Z myśli zaskoczonej Oliwii

…Czar… nic nie zrobił? Czyli… glob jest stabilny..? Czyli… to wszystko to była iluzja. Rozumiem… Miałam sama zniszczyć owoce naszej ciężkiej pracy. Obawiam się, że wspaniały tien Leopold Weiner odrobinę się pomylił w ocenie mojej skromnej osoby… No cóż… w tej chwili, nawet gdyby miał odwagę podjąć próbę destabilizacji globu, życzę powodzenia. Jest to jedno z potężniejszych zaklęć, jakie zdarzało mi się rzucić. Chociaż… mówiąc wulgarnie, i tak mu brak na to jaj.
Ale jedno mu trzeba oddać. Głupi nie jest… wykorzystać przeciwko mnie iluzję… Wredna sztuczka.
…szkoda, że nie miałam czasu na rzucenie zaklęć detekcyjnych…
A z jego punktu widzenia szkoda, że nie jestem typowym Sępiakiem.


Z myśli Iwony

Ta ostatnia sztuczka rozwiązała nasze pozostałe problemy. Oliwia powiedziała, że glob znajduje się w stodole. Przyznaję, że mój strój nie jest dostosowany do tego typu miejsc - szczęśliwie szlachetny paladyn zaoferował się przynieść glob drogiej Oliwii.


Z myśli zrozpaczonego Leopolda Weiner

Jak?! Jak?! Ta wydelikacona, niezgrabna dziewucha nie powinna być w stanie dostać się do tej stodoły i odzyskać globu jednocześnie unikając bytu Spiritus! To jednoznacznie tłumaczy - ten czarodziej, który z nimi był, nie jest ani lalką, ani iluzją. Ale kim on jest?! Nigdy go nie widziałem! Z drugiej strony, cały czas jest pod iluzjami Iwony, więc i tak bym nie rozpoznał!
Ukradł moje zwycięstwo! Tyle kosztów, tyle planowania! Wszystko na marne! Nawet nie miałem okazji zobaczyć upokorzonej Sępiaczki…


Z myśli Oliwii Sępiak

Czarodziej Michał z Zarzecza wykazał się prawdziwą szlachetnością i zwinnością godną prawdziwego rycerza. Gdy sytuacja została z grubsza opanowana a Maskaradzie nie groziło już tragiczne w skutkach złamanie, zaoferował się przynieść glob z miejsca, w którym został ukryty. Jako, iż wyraźnie swobodnie czuł się w ludzistycznym otoczeniu było mi to bardzo na rękę - ja nawet nie wiedziałabym, na co zwrócić uwagę.
Okazało się to doskonałym posunięciem. W chwili, gdy Czarodziej Michał z Zarzecza sięgnął po glob, został zaatakowany przez byt Spiritus. Na szczęście jego wspaniały refleks i ogromna zwinność pozwoliły mu na uniknięcie tego ataku… To był pokaz naprawdę wspaniałych umiejętności fizycznych.


Z myśli zadowolonego Leopolda Weiner

A już wydawało się, że nic z tego nie będzie. Jakimś cudem ta EAM-ka rozwiązała wszystkie problemy i nawet nie wpadła w moją perfidną pułapkę, dzięki której zniszczyłaby swój własny artefakt. Na szczęście na samym końcu straciła na czujności. Stara sztuczka z podmianą ubrania… jaka szkoda, że ta jej cholerna kuzynka zdążyła zareagować aż tak szybko… Nieważne… mam jej ubranie, więc wiem, że się udało, choć nie mam z tego przyjemności.
Była cała biała ze wściekłości. Prawie miała łezki w oczach. W sumie… nie opłaciło się. Miałem nadzieję na coś więcej. Trudno. Nie po raz ostatni. Będę miał okazję zemścić się na niej.


Rozmowa znerwicowanego Maćka z Oliwią

- Tien Oliwio… masz?! Odzyskałaś nasz glob?
- Spokojnie, mam go…
- Cieszę się… Na arcymaga, jaki jestem szczęśliwy.
- Wstępne sprawdzenie nie wykazało żadnych usterek.
- Czemu… czemu jest taki przygaszony?!
- Bo ma osłabione źródło energii.
- Och, nie! Musimy rozbierać to od zera…
- Co zajmie mi godzinę… Poza tym, osoba, która go ukradła była tak miła, że dostarczyła źródło energii.
- Tien Oliwio! Musimy go dorwać i oddać w ręce sprawiedliwości.
- Tym zajmie się już moja kuzynka. Zdecydowanie *nie* spodobał się jej ten "dowcip".
- Ach… Ona… <lekkie rozczarowanie>
- Tak, ona… <okrutny uśmiech> A ja jej pomogę.
- Też pomogę! Kto to był? Przez niego mogłem wylecieć!
- Ja też… Ale to już nie ma znaczenia.
- Ale… zemsta…
- Najlepiej smakuje na zimno, tien Maćku… A tien Iwona… Powiedzmy, że… bardzo nie chciałbyś jej zdenerwować…
- Naprawdę? <lekka niewiara>
- Posłuchaj, ten projekt jest tak naprawdę naszym być albo nie być na EAM, prawda?
- Tak.
- Naszym całym światem w trakcie tworzenia.
- <ponure spojrzenie>
- Skoro ta osoba tak bardzo pragnie własnego świata; do tego stopnia, że jest w stanie ukraść czyjś świat… Cóż…
- Właśnie dlatego… tien Iwona?
- Zastanawiałeś się kiedyś jak to jest, kiedy nie wiesz… nie, kiedy wiesz, że Twój świat to tylko iluzja?
- Ona nie jest groźna. A iluzje nie ranią.
- Jesteś pewien..? Pozwól, że coś zademonstruję. <Rzuca czar. Pozornie nic się nie dzieje. Po chwili na tablicy kontrolnej na biurku zapala się pomarańczowa lampka i odzywa się sygnał alarmowy.>
- ? <podchodzi do tablicy, naciska przycisk. Lampka nie gaśnie, zamiast tego zmienia kolor na czerwony i zapala się jeszcze jedna pomarańczowa. Maciek odwraca się do Oliwii>. Widziałem, że rzuciłaś zaklęcie. Jesteś tutaj.
- No właśnie. Widziałeś. Wiesz.
- Spójrz na tien Iwonę. Ona charakterologicznie się do tego nie nadaje.
- Wiesz co..? Czy Ty kiedykolwiek się z nią spotkałeś?
- Tak.
- Inaczej niż "cześć - cześć"?
- Nie.
- No właśnie. Ona jest szefem trzeciego roku na EAM. Roku naszych opiekunów. Czy uważasz, że Twoja mentorka byłaby lepszym szefem roku?
- Szczerze?
- Tak.
- Nie rozumiem, jak ktoś może być gorszym szefem roku niż tien Iwona, za pozwoleniem. Cały czas żyje w swoim świecie iluzji, nie do końca kontaktuje, bawi się lalkami, wyraźnie nie rozumie powagi większości sytuacji…
- A zauważyłeś, żeby kiedykolwiek na jej roku działo się coś dziwnego?
- No właśnie nie. Tylko dlatego mogą mieć tak… nie do końca kompetentną szefową. A w ich równoległej klasie są problemy!
- I naprawdę myślisz, że to jest kwestia szczęścia? Tylko i wyłącznie szczęścia?
- Przecież ona nic nie robi!
- To iluzja.


Rozmowa Iwony z Oliwią, po oddaniu projektu przez Oliwię

- Najdroższa kuzynko, jak Ci poszło?
- Projekt został oceniony dobrze. Przyznano nawet dodatkowe punkty za nietypowe podłączenie dodatkowego źródła mocy, choć nie osiągnął najwyższej noty.
- Innymi słowy, po tym, jak Twój brat utracił moc magiczną i został zmuszony do opuszczenia EAM, Leopold Weiner zdecydował się, że jesteś dla niego dobrym celem?
- Najwyraźniej… A co konkretniej masz na myśli?
- Janusz i Leopold byli rówieśnikami. Leopold i Janusz próbowali dostać się na EAM, było jedno miejsce wolne. Janusz się dostał, Leopold nie. Rok później Leopold konkurował ze mną. Ja się dostałam. A potem… Ty. W kolejnym roku żaden Sępiak się na EAM nie dostał. Leopold też nie. Janusz stracił moc po Zaćmieniu, Leopold nie. Wiem, że Leopold Weiner bał się Janusza Sępiak.
- Fakt, mój brat był terminusem. I to wspaniałym…
- Wybrał najprostszą ofiarę. Gratuluję?
- …I czego tu gratulować..? Nigdy nie zamierzałam dorównywać Januszowi w czystej mocy. Nigdy nie pociągało mnie też bycie terminusem…
- Leopold nigdy nie wiedział, jak bardzo niebezpiecznie może być wchodzić nam w drogę.
- …właśnie do tego dążyłam… Może nigdy nie władałam największą mocą, ale nie będzie mi taki byle Leopold robił takich rzeczy. Szkoda tylko, że uznał mnie za najsłabsze ogniwo. Z drugiej strony… miał rację.
- Droga kuzynko… Leopold Weiner należy do tych Weinerów - dobrotliwy intelektualista, zaangażowany w pomoc innym magom, który nigdy by nikogo nie skrzywdził. Nie próbuj nawet włączać innych magów w ten problem. Jest to coś, z czym musimy sobie poradzić same.
- Wiem, Iwono. Poradzimy sobie. A ja… mogę być najsłabszym ogniwem.
- Nie przejmuj się. Leopold Weiner zapłaci za Twoje upokorzenie, choć może to być dla Ciebie jeszcze trochę nieprzyjemne. Niestety, potrzebuję trochę czasu - jeżeli się pomylę, uderzę w niewłaściwego Weinera, a władam naprawdę przerażającą bronią.
- A zatem się nie pomyl, proszę. Wolałabym, żeby uszło mu to na sucho, niż żeby miał ucierpieć ktoś inny.
- Ja… ja uważam, że czasem lepiej odwrócić uwagę niż pozwolić niewinnej osobie cierpieć.
- Tym razem jednak, proszę, zrób to po mojemu. W końcu to mnie chciał upokorzyć.
- Chciał upokorzyć nas, a Ciebie prawie upokorzył przed iluzjonistą z bagien.
- Kochana kuzynko… z ogromną radością wspólnie z Tobą opracuję i zrealizuję plan zemsty. Po prostu pozwól mi mieć coś do powiedzenia - w końcu to przede wszystkim moja zemsta.
- Ależ oczywiście. W pewnym momencie będę potrzebowała przynęty. Co ważniejsze, muszę wpierw tajną broń uruchomić i ją nakierować. Zanim do tego dojdzie, minie trochę czasu. Dlatego, droga Oliwio, musisz liczyć się z byciem atakowaną od czasu do czasu. Przyjdź do mnie, a ja Ci pomogę.
- Dziękuję. Powiesz mi, co zamierzasz?
- Nie mogę. Sama myśl o wykorzystaniu takiej broni mogłaby mnie usunąć z EAM.
- …Dobrze… Ale może zatem nie warto? To w końcu tylko zazdrosny mag… Warto ryzykować…
- Oliwio… tu nie ma ryzyka. Ja nawet nie dotknę tej broni.
- <właśnie poczuła się celem>

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License