Mrok, rozpacz, cierpienie

090520 - Płacząca Lilia


Z notatki Quasar wysłanej do Venomkissa, dotyczącej klas uzbrojenia

//possible subject to change due to Sat mission

…to, czego brakuje w naszym asortymencie to broń przystosowana do demoralizacji i odebrania woli walki przeciwnikowi. Nie wszystkie nasze operacje są przeprowadzane przeciwko Inwazji, część przeciwko magom przeróżnych gildii. Możliwość wykorzystania odpowiedniego typu broni może pozwolić nawet na uniknięcie walki i uzyskaniu koniecznych środków od przeciwnika. W wypadku optymistycznej, choć nie nadmiernie optymistycznej analizy w wypadku walki z przeważającymi siłami wroga można doprowadzić do potężnej demoralizacji, obniżenia wydajności, apatii i braku nadziei…


Z przemyśleń Venomkissa po przeczytaniu notatki Quasar

Intrygujące. Quasar chce bawić się bronią psychologiczną. Granat depresji? Brzmi jak idealna zabawka do wsadzenia do KADEMu na tydzień przed otrzęsinami nowych uczniów… lub Er-Lordowi Urbankowi przed randką.
Ma potencjał. Teraz trzeba to zbudować. Oddeleguję do pomocy Quasar Ash, one w końcu tak bardzo lubią pracować razem… a patrząc po zainteresowaniu chłopcami z Srebrnej Świecy, które wykazuje Ash, dziewczyna ma zdecydowanie za dużo czasu…


Quasar, z analizy swojego zadania

…Dane dostarczone mi przez Venomkissa okazały się być wystarczające.
Wybrałam podstawowe elementy mające posłużyć do zbudowania broni psychologicznej wysokiej klasy. Podstawowym elementem okazują się dość rzadkie na Fazie kwiaty, Arstraccatis, powstałe według pryzmaturgicznego echa Fazy Naturalnej, że rośliny rosną lepiej, gdy im się poświęca uwagę, oraz, że po stanie roślin można poznać uczucia ich właściciela. Według wszystkich badań i obliczeń powinna być możliwość nasycenia Arstraccatis określonymi uczuciami, następnie hodować je i zrobić z nich 'hodowane generatory uczuć'. Przy nasyceniu ich odpowiednim typem uczuć powinniśmy być w stanie bez żadnego problemu osiągnąć broń demoralizującą…


Z myśli niezadowolonej Ash, w terenie

Arstraccatis, arstraccatis, arstraccatis…
Czy Quasar myśli, że to cholerstwo rośnie na drzewie? Gdzie ja jej niby mam to znaleźć! To… powinno rosnąć w odbiciu kwiatów silnie skażonych pryzmaturgicznie, ale te miejsca zwykle są jednocześnie najbardziej niebezpiecznymi miejscami!
Ech… czemu muszę bawić się w jakąś durną kwiaciarkę?! Co to ja jestem…
Cholerne, głupie zadanie…


Quasar, po otrzymaniu kwiatów arstraccatis od Ash

Niepokojące.
Przebadałam te arstraccatis i niestety, okazało się, że są one skażone emocjami Ash. Są bardziej receptywne niż myślałam, a jeśli mają służyć jako pożywka hodowli, muszą być całkowicie nieskażone.
Ash musi zdobyć dodatkową porcję arstraccatis, ale tym razem powstrzymać się od nadmiaru emocji…


Z myśli cholernie wściekłej Ash, w terenie

Quasar! Ta blada, zimna ryba!
Nie da się całkowicie opanować swoich emocji, chyba, że masz fetysz na punkcie maszyn, jak ona!
No i teraz… teraz muszę ZNOWU szukać arstraccatis dla Quasar…
Ale teraz zamiast je zebrać, muszę je oflagować nie zbliżając się za bardzo i wezwać Quasar. Ona sobie je zbierze, a ja muszę ją chronić - i oczywiście, nie zbliżyć się za bardzo, by nie skazić tych kwiatów…
Taaaak… nasze zadania na AD są takie emocjonujące i fajne…
Nudy T___T ! Nawet nie da się sensownie powalczyć T_________T !!!
…jeszcze wściekać się mi zabraniają… to co ja mam robić? T___T


Quasar, podejście drugie do arstraccatis

Natknęłam się na nowy, niespodziewany problem. Kwiaty arstraccatis wymagają ogromnej dawki silnych, w miarę jednorodnych emocji dostarczanych przez odpowiednio długi okres czasu. Sam Węzeł Emocjonalny nie wystarczy - skażenie magią przekracza skażenie pryzmaturgiczne i po prostu nic z tego nie będzie. Potrzebne jest mi potężne skażenie pryzmaturgiczne niosące za sobą niewielkie skażenie magią, ale pole magiczne musi być zdecydowanie podniesione. Strach, rozpacz, apatia i uczucie pustki i beznadziejności - to są uczucia i fale pryzmaturgiczne którymi muszę nakarmić arstraccatis.


Z notatki Quasar odnośnie potencjalnych miejsc hodowania arstraccatis

…szczególnie interesującym miejscem jest klub gotycki "Zaćmione Serce". Miejsce to przyciąga urodzone ofiary i nieudaczników,
zaczynając od Warmastera a kończąc na użalających się na swój los magów Srebrnej Świecy i pierwszoroczniaki KADEMu. Jest to miejsce o silnym stężeniu energii magicznej, ale nie zbyt silnym. Na pewno nie dojdzie do skażenia magicznego tych roślin, gdyż pochodzą z Fazy Daemonica - są przyzwyczajone do większego stężenia. Z drugiej strony, nie umrą też z braku magii. Ostatnim problemem są zabezpieczenia założone przez magów gildii, lecz te można po prostu zniszczyć, nie będzie to specjalnie trudne. Wystarczy to do sformowania czystej efemerydy, którą będę karmić arstraccatis.
Jeżeli plan się nie uda, powtórzymy operację zdobywania arstraccatis z Ash…


Quasar, z analizy swojego zadania

Środki - dowolne.
Cel - wykluć efemerydę rozpaczy i beznadziejności używając
odpowiednich arstraccatis oraz zamknąć ją w akumulatorze magii. Zabrać
ją do Academii Daemonica. Następnie użyć tej efemerydy do nakarmienia
grupy arstraccatis by otrzymać broń demoralizującą.
Problem - "Zaćmione Serce" jest pod patronatem Warmastera.
Rozwiązanie - Warmaster jest zajęty z Whisperwind, pracują nad
projektem usunięcia tajemniczych magów z Fazy Daemonica.
Problem - "Zaćmione Serce" nie akumuluje emocji ani energii magicznej,
przez co nie dojdzie do powstania efemerydy.
Rozwiązanie - uszkodzenie zabezpieczeń oraz wprowadzenie trudnych do
wykrycia akumulatorów magii oraz emocji. Wprowadzenie inkubatora
efemerydy.
Problem - mimo najszczerszych chęci trudno mnie pomylić z gotem. Co
więcej, muszę mieć dostęp do licznych fragmentów klubu gotyckiego w
sposób nie niepokojony.
Rozwiązanie - Szantaż, przekupstwo, zastraszenie. Znalezienie
podatnego osobnika.
Plan - Wprowadzenie odpowiednich roślin, dostarczonych przez Ash, do
Klubu gotyckiego w odpowiednich miejscach. Zdobycie agenta i
powiedzenie mu nieprawdy. W odpowiednim momencie - rzucenie
odpowiedniego rytuału mającego formować efemerydę kosztem energii
magicznej magów w klubie gotyckim i usunięcie problemu używając
akumulatora.
Potencjalny problem - goci mogą odkryć agenta.
Rozwiązanie - rośliny te nie mogą nadawać się do zniszczenia ogromnymi kosztami.
Możliwa konieczność interwencji osobistej, przygotuję golema oraz broń.
Preferuję zastraszenie od zniszczenia, jednak jeśli nie mam wyjścia,
użyję pełnej siły ognia…
Priorytet operacji - niski. Operacja może być anulowana, jeżeli okaże
się być zbyt kosztowna w środkach dla AD.
Operacja zaakceptowana.


Z rozmowy Quasar z Siostrą Podległością

- Czarodziejka frakcji konserwatywnej, używająca pseudonimu Siostra Podległość, co więcej, prominentnego rodu Srebrnej Świecy. Rodzice nie zaaprobowaliby Twojego hobby. Nazywasz się…
- Cicho! Proszę… czego chcesz? Dostałam… twojego maila…
- Sześć doniczek z kwiatami. Rozmieścisz je w następujący sposób <podaje mapę>. Ta doniczka, siódma, jest tak zwaną Płaczącą Lilią. Tą umieścisz w głównej sali. Rozwinie się, urośnie i będzie piękna.
- Co to za rośliny? Chcesz… chcesz zniszczyć klub, prawda?
- Stan klubu jest ostatnią rzeczą, jaka mnie interesuje. Potrzebuję zakumulować emocje negatywne w silnej przestrzeni pryzmaturgicznej a ten klub jest do tego idealnym miejscem. Pomóż mi, a będziesz wynagrodzona, a i klub nie pożałuje. Stań mi na drodze, a niczego nie uzyskasz, Twój sekret wyjdzie na jaw, a ja zaszantażuję kolejną osobę i i tak osiągnę swój cel…


Z ponurych myśli Siostry Podległości

Zrobiłam, co kazała…
Nie umiem… nie umiem przeciwstawiać się ludziom >.< Zwłaszcza tak…
przerażającym jak ona…
Mam nadzieję… mam nadzieję, że nie stanie się nic strasznego.
Miałam nadzieję, że ktoś się zorientuje, że mnie zatrzymają, spytają, co to… ale powiedziałam 'kwiaty' i nikt o nic nie pytał…
…boję się…
…nie wolno dawać szantażystom tego, co sobie życzą, prawda…?
…jeśli tak, znowu zawiodłam…


Z nocnych myśli Nocnego Kwiata

Maurycy jest chyba samotny. Tyle dziewczyn dookoła, i tyle z nich rozpoczynało zaloty, a jednak wciąż nie udało mu się dokonać
prokreacji…
Z nim musi być coś nie tak. Wiem, że chce. Ale może nie może? Pomogę mu. W końcu, jeśli jest z nim coś nie w porządku, to mogę go chyba wyleczyć? Może… może wysyła za słabe sygnały do samic? A może sam słabo odbiera ich sygnały?
Nie jestem pewna, więc zadbam o obie te rzeczy. On będzie bardziej atrakcyjny dla nich, a one dla niego. Może w końcu dostanie to, czego chce.
<zadowolenie>


Z mowy 'siostry' Anemii, w "Zaćmionym Sercu"

To jest niewłaściwe! Jest nas tak wiele, cierpiących, niewinnych dusz!
A nikt nie traktuje naszego klubu poważnie!
Problem nie polega na tym, że my robimy coś źle! Problem polega na tych wszystkich magach, którzy nie wiedzą o naszym istnieniu! Magach, którzy nie wiedzą o naszej Prawdziwej Misji, o Wspólnocie Cierpiących Dusz, którym odmawia się prawo być po prostu sobą!
Potrzebujemy PROMOCJI!


Z myśli zapisanych Maurycego

Rany, jak miło się wyspać. Dawno nie czułem się tak rześko z rana. To będzie dobry dzień, nic co zaczyna się tak przyjemnie nie może być do końca złe, a ja potrzebuję jakiejś miłej odmiany.


Z mrocznych przemyśleń Siostry Cierpienie

Siostra Anemia wpadła na dobry pomysł. Faktycznie, potrzebujemy promocji. Potrzebujemy dotrzeć do innych, którzy podzielają nasze zainteresowania, otworzyć innym oczy na świat. Któż bardziej do tego się nadać może niż Maurycy Fulmar, zwycięzca konkursu fotograficznego i nasz szlachetny towarzysz z gildii?
Zabrałam ze sobą Siostrę Niewinność, bardzo ciekawą tego jakże szlachetnego maga (i eksperta od przekonywania niechętnych kolegów - wszyscy lubią gotyckie lolitki) oraz Siostrę Melancholię.
Czarodziejka KADEMu automatycznie powoduje, że przedsięwzięcie wygląda na większe i ważniejsze.


Z ponurych myśli Rafała

To nie jest sprawiedliwe. To jest bardzo niesprawiedliwe!
Jestem w gildii od kilku lat, lojalnie i wiernie wspieram towarzyszy i towarzyszki… zwłaszcza towarzyszki, gdy tylko poproszą… a kolega Maurycy Fulmar, którego ja zaprosiłem do gildii nie zrobił jeszcze nic, a już przychodzą do niego trzy dziewczyny!
I to jakie!
Rozumiem, sława, Ash (do mnie nawet Ash się nie dobierała. Nawet)… Ale jedna z nich jest z KADEMu! To jest niesprawiedliwe!
Ech… powiem mu osobiście o gościach. Może zobaczę, co w nim jest takiego specjalnego…
Procedury wymagają, by (z uwagi na obecność czarodziejki KADEMu, czyli spoza gildii) umieścić ich w jakiejś reprezentatywnej sali.
Najbardziej reprezentatywna jest główna aula, w której aktualnie nikogo nie ma…
To będzie wyglądało idiotycznie.


Z myśli zapisanych Maurycego

Przyszły trzy dziewczyny? Do mnie? XD Ale o co chodzi? I czemu Rafał, ciapa jedna umieścił je w największej auli jaką miał pod ręką?


Z myśli Siostry Cierpienie

Tak… Użyję logiki, retoryki i celnych argumentów, zaprezentuję Maurycemu, w jaki sposób jest w stanie poprawić swą reputację i
rozszerzyć swoje portfolio poprzez promocję naszego klubu. Wyjaśnię, że będziemy go polecać oraz, że dostanie satysfakcjonującą zapłatę za pomoc w promocji klubu.


Z myśli Siostry Niewinność

Maurycy, imię męskie. Fajnie ^____^
Najpewniej Cierpienie będzie chciała odwołać się do jego chciwości i chęci zabłyśnięcia. Ja odwołam się do jego uczuć wyższych.
Delikatnie zasugeruję mu możliwość oglądania ładnych dziewczyn w eleganckich sukienkach, lolitek z dużymi dekoltami, a jak tego będzie za mało, zaproponuję prywatną sesję zdjęciową.
Jeżeli nie zrozumie tych delikatnych aluzji, poproszę go na stronę i opowiem o Siostrze Anemii. Wyjaśnię, że oddamy promocję w jej ręce, jeżeli on się nie zgodzi… I wszystkim będziemy mówili, że on nas promuje i to był jego pomysł.
Innymi słowy, odrobina dobrego smaku, miodu i estetyki, a jak się nie zgodzi, malusieńki szantażyk. Idealny koktajl na sukces.


Z myśli Siostry Melancholii

Ale… Co ja tutaj robię?


Z myśli zapisanych Maurycego

Hmm… Kalina dzisiaj wygląda zdecydowanie ładniej, nowy makijaż, czy co?


Z dyskusji zdziwionej Kaliny z Izą

- Iza, masz chwilkę?
- Krótką, niedługo wraca Krysia. Chcę wszystko przygotować na jej powrót.
- Słuchaj, mijałam Maurycego w korytarzu. Wyglądał szokująco dobrze.
- Szokująco… dobrze…?
- Wiesz, żebyś sobie tylko nic nie pomyślała… Po prostu wyglądał
jakby… przystojniej, mężniej… Można dostać lekkich zawrotów głowy
jak się stoi blisko niego…
- Nie wiem, czy chcę tego słuchać.
- Iza, to nie jest normalne. Maurycy to… no… Maurycy.
- Wiesz… Ty nie masz szczęścia do zakochiwania się w normalnych magach…
- Iza, on nawet nie jest przystojny! Nie podoba mi się! A chciałam się
do niego przytulić!
- Taaak, a mówisz mi to ponieważ?..
- Sprawdź to, proszę. Z tego, co widziałam, więcej dziewczyn się za
nim odwracało.
- Dobrze… Jeśli to zaraźliwe… Grozi nam epidemia depresji jak im
to minie. Zajmę się tym.
- Nie żartuj sobie. To poważne.


Z myśli zapisanych Maurycego

Tak jak myślałem, lekko się speszyły czekając w pustej auli. Ale żeby się od razu czerwienić jak tylko weszliśmy? Takie miłe, nieśmiałe
stworzenie, ale… heh… z drugiej strony Jej koleżanka zdecydowanie przykuwa uwagę, może dlatego ta mała jest taka spłoszona… no i trzecia koleżanka, też ładna, miła i jak na razie zdecydowanie najnormalniejsza. No nic, weźmiemy Je na herbatkę, dowiemy się czego dusza pragnie i pomożemy jakoś. Trzeba przyznać, że to nietypowy, ale miły początek dnia.


Z myśli nieco skołowanej Siostry Cierpienie

Rany… wyjaśniłam, o co chodzi… Gdzie moje argumenty?.. Tak, klub gotycki, promocja, mrok, rozpacz… Na pewno ma inną. A jeszcze ta durna Niewinność się do niego przykleja jak kotka w rui. Przynajmniej Melancholia zna swoje miejsce. Wie, po co tu jesteśmy. Promocja!
Czemu nikt mi nie powiedział, że on jest taki przystojny?! Wysłałabym brata Rozpacz!


Z myśli zapisanych Maurycego

Ok… klub gotycki XD Teraz padłem… no dobra, naprawdę to padłem jak usłyszałem jak się przedstawiły. Siostry Melancholia, Niewinność i Cierpienie. Melancholia, to ta mała zastraszona mysza, jest z KADEMu.
Już się nie dziwię, że taka płochliwa. Niewinność, ta wydekoltowana i lekko prowokacyjna, z SŚ, podobnie jak Cierpienie. Heh… ciekawe na jakiej podstawie dobierały imiona.


Z myśli Nocnego Kwiata

Tak! Maurycy bardziej reaguje na samice, a i one na niego reagują! ^___^

Nawet przyszły trzy na raz. To musiały być te feromony ^___^


Z myśli zapisanych Maurycego

Wypromować klub gotycki… tia… nie no Niewinność zdecydowanie nie jest zbyt niewinna… a Melancholia tak słodko się tym peszy…
anyway, klub… tia, trzeba by załatwić jakąś dobrą reklamę, parę fotek, jakiś plakat… na przykład Niewinność i Jej śliczne… oczy,
tak, oczy… cholera… myśl Maurycy… … dobra, myślisz, a teraz myśl o promocji klubu… … nie, nie w ten sposób, chociaż… nie no
Niewinność by się na to na pewno nie zgodziła… a może… szlag!
Zupełnie nie mogę myśleć, co jest do… ehh… potrzebuję jakiejś melisy, czy czegoś.


Z analizy sytuacyjnej Quasar

Rozstawiłam strategiczne elementy kluczowe. Czarodziejka zwąca się Siostra Podległość (zaiste, odpowiednie to dla niej imię) wykonała swoje zadanie prawidłowo. Wykonałam parę prób z emiterami pola, selektywnie dawkując rozpacz Siostrze Podległości przez telefon komórkowy. W ten sposób udało mi się prawidłowo skalibrować lokalizację arstraccatis. Rozpocznę operację dziś wieczorem. Upewniłam się, że Warmaster będzie znajdował się w innym miejscu. Upewniłam się także, że magowie klubu gotyckiego spodziewać się będą zakwitnięcia pięknej rośliny rozpaczy tej nocy. Piękna ironia. Ona rozkwitnie, gdyż
oni zasilą tą roślinę.
Na wypadek problemów, których nie potrafię przewidzieć, przygotowałam androida tożsamego ze mną. Efektywnie podwajam swoją siłę ognia.


Z myśli zapisanych Maurycego

Kurde no… Maurycy, do myślenia się używa mózgu… nie no, Niewinność "flirtuje", Melancholia się czerwieni aż miło, Cierpienie nie wie co ze sobą zrobić, a ja nie mogę trzeźwo myśleć… dobrze, że jest tu Nocny Kwiat… chyba ostatnia rzecz, która mnie trzyma przy zmysłach to świadomość co by się stało, gdybym zaczął jakikolwiek flirt, albo nie daj Boże po prostu pozwolił Siostrze Niewinność na to co próbuje zrobić… cholera, chyba trzeba wziąć coś mocniejszego na uspokojenie… tak, apteczka i lekarstwa wydębione od wujka… tia…
Coś mocnego i pieprzyć skutki uboczne.


Z rozbieganych myśli Siostry Niewinność

Ale fajny! Hihihihihi! Faaaajjny! Taki słodki misiek, co to by się go chciało tulić i pieścić! I się tak fajnie peszy! Ech…
Chcę go połaskotać… I nie tylko…
Tylko Cierpienie mi truje ciągle 'misja, misja'.
No co, ja chcę, żeby był bardziej zaangażowany w zadanie promocji.
Ona nigdy nie zrozumie :3


Z myśli zapisanych Maurycego

Dobra, lepiej mi. Nie jakoś bardzo lepiej, ale lepiej. Mogę znowu myśleć. Przynajmniej nie grozi mi już utrata kontroli nad sobą.
Błogosławiona obecność Nocnego Kwiatu, jakby mnie, nas, to złapało bez Niej, nie daj Boże jakbym był z którąś sam na sam… ehh… to by dopiero był kac moralny… chociaż to dopiero potem… ehh… wieczorem będę to musiał odespać i modlić się żeby nie mieć po tym kaca, bynajmniej nie moralnego.

Tylko co u licha właściwie się stało. Zaklęć nie czuję, może ktoś nam coś dosypał? Albo dorzucił do wody? Tylko kto? Na Ash zbyt subtelne, do Sabinki nie pasuje stylem, a Persefona… nie no, bez żartów.
Cokolwiek to jest wygląda na to że działa obszarowo, chyba czas się zebrać na oględziny tego klubu, im dalej od akademika tym lepiej.


Z myśli Nocnego Kwiata

Ech… Maurycy coś zrobił, bo chyba trochę mniej ciągnie go do samic.
Ale nic straconego, one wciąż go chcą. ^__^


Z myśli zapisanych Maurycego

Jak miło się gdzieś przejechać. I od razu człowiekowi zdecydowanie lepiej. Chyba miałem rację, to było powiązane w jakiś sposób z
akademikiem. Choć dziewczynom jakby przechodzi wolniej niż mi… może by im coś zaaplikować na uspokojenie? Tylko z drugiej strony, jeśli samo przechodzi powoli… szkoda obciążać organizm…


Z myśli Nocnego Kwiata

Maurycy zabrał mnie ze sobą i z tą trójką samic…
Okazuje się, że one przyszły, bo chciały poprosić go o pomoc.
W czymś, co nazwały 'promocją klubu'. Cokolwiek miały na myśli,
Maurycy postanowił, że chce najpierw ten 'klub' obejrzeć.


Z myśli Siostry Cierpienie

Tak… lepiej mi.
Nie wiem, co to było.
Grunt, że się udało.
Jedzie z nami.
Samochodem.
Przez las.
Nie! Do klubu! Do klubu, do klubu!
Bądź profesjonalna!


Z myśli zapisanych Maurycego

Dobra, nie jest źle. Trzeba będzie nieco poprawić wygląd klubu z zewnątrz, ale środek jest urządzony nawet niczego sobie. I ten
szkielet na wejściu XD Normalnie bomba, zostałem "bratem Milczkiem", a Nocny Kwiat "siostrą Płochliwość" XD Jest nieźle… jak to dobrze poukładam, to nawet będzie całkiem dobrze. Klimacik jest, dobrze go podkreślić odpowiednimi ujęciami i będzie nieźle.

Trzeba będzie tylko popracować nad tymi ksywkami… nie jest źle, a niektóre są naprawdę trafne, ale… współzałożyciel tego klubu, mag AD o pseudonimie Warmaster… dostał ksywkę "brat Rozpacz" XD a ktoś inny podobno został "bratem Wrzaskunem" XD Może to trafne, może nie, ale trzeba pilnować, żeby nikt się nie poczuł urażony. Z jednej strony poważny pseudonim typu "Warmaster", a z drugiej "brat Rozpacz"… normalnie można się załamać… choć w sumie Warmaster też brzmi nieco… pompatycznie ^^'


Z myśli smutnej siostry Melancholii

Ja… ja wyjaśniłam tej sympatycznej wróżce, o co chodzi z ideologią gotycką, na czym polega problem świata, że wszystko idzie ku złemu…
Nie zrozumiała, więc się postarałam. Zadeklamowałam jej najpiękniejszy wiersz, jaki kiedykolwiek ułożyłam. Wyszło mi naprawdę bardzo dobrze!
Podczas deklamowania nawet miałam łzy w oczach, tak się wzruszyłam!
A ona mnie wyśmiała! T____T


Z myśli Nocnego Kwiata

Ludzie są dziwni… jaki jest sens w tej całej rozpaczy i apatii?
Świat jest okrutny, to prawda - przeżywają tylko najsilniejsi, co w ostatecznym rozrachunku jest zdrowe dla całej populacji… Nie
rozumiem ludzi… O co im chodzi z tą rozpaczą?

Tak, czy owak, ten ich klub przypomina mi trochę gawrę, w której stary niedźwiedź spał przez całą zimę. Nieco woniejąca jaskinia.

Ale…

Coś tu jest nie tak… Tu gdzieś jest… roślina… Chyba. Co tu się dzieje? Muszę to znaleźć. Muszę! To może być niebezpieczne.
A ci Rzeczywiści, oczywiście, z niczego sobie nie zdają sprawy…
Gdzie ona jest?


Z myśli Siostry Cierpienie obserwującej ze zdziwieniem fae

Ten Nocny Kwiat to bardzo interesujące stworzenie…
Zachowywała się spokojnie i bardzo sympatycznie (pomijając zmartwienie Siostry Melancholii, którą jednak przeprosiła, jak jej wyjaśniliśmy, na czym polegało jej faux pas), gdy nagle… coś jej odbiło. Nie wiem, jak to lepiej nazwać. Zaczęła latać po całym klubie i mruczeć coś o dziwnej siostrze. Zapytana, całkiem uczciwie powiedziałam, że nie wiem, żebyśmy gdzieś przetrzymywali jej siostrę. Wydaje mi się, że powiedziała coś niepochlebnego… Szczęśliwie Maurycy wytłumaczył, że chodzi o rośliny. Znalazła jakąś roślinkę i zaczęła zachowywać się… dziwnie. Trochę jak mój kot, gdy w telewizji leci mtv.


Z myśli zapisanych Maurycego

Tia… kto by pomyślał że na Śląsku jest tyle roślin… gdzie nie zabiorę Nocnego Kwiata, tam znajdzie jakąś roślinkę, a to w potrzebie,
a to zaniedbaną, a to niebezpieczną, a to skażoną… normalnie Śląsk zielonym centrum Polski XD Ale fakt faktem, jeśli Kwiat mówi, że
roślina jest dziwna i nie wie co to jest, ani jak się z Nią skomunikować to jest coś na rzeczy. Trzeba będzie przesłuchać tą całą
siostrę Podległość, która to tutaj przytargała. A tymczasem skoczę po sprzęt i zaczniemy kombinować jak to tutaj dobrze urządzić.


Z analizy zaklęcia rzuconego w pokoju Maurycego sporządzonej przez Izę

Zaklęcie jest już w drugiej fazie, więc trudno mi określić wszystkie potrzebne dane. Wiem jednak, że zaklęcie to jest dość nietypowe. Mam poważne problemy z określeniem szkoły czarującego. Car wygląda na rzucony przez odmianę magii konstrukcyjnej, ale jego emanacja jest… bardzo nietypowa. Odmienna od wszystkiego, z czym do tej pory się spotkałam.
Samo zaklęcie zasadniczo nie jest szkodliwe. Wygląda na dowcip. Ten typ dowcipów czasem się zdarza… Nie pochwalam tego, ale nie mam zamiaru też angażować wszystkich środków na odnalezienie czarodzieja stojącego za tym. Zwłaszcza, że najprawdopodobniej mag ten już zatarł ślady (stąd problemy już na poziomie fazy drugiej). Najprawdopodobniej to robota Zygmunta z pierwszego roku. Będę musiała się dyskretnie wypytać. Albo Karoliny.
Tak, czy inaczej, poinformuję o tym Maurycego i zajmę się tym w swoim czasie. Jest osobą dość znaną i dość sławną, stąd może mu ktoś robić głupie dowcipy. Dyskretnie poinformuję o wszystkim Rafała, by miał pieczę nad Maurycym i Nocnym Kwiatem.


Z bardzo ponurych myśli Rafała

Jeszcze jest sławny… Mnie takich dowcipów nikt nie robił… A byłoby tak fajnie…


Z myśli Nocnego Kwiata

Tak! Znalazłam ją. Jest… dziwna. Przesunięta? Jest… trochę obca.
Ale… nie jest do końca nienaturalna. Nie jest Skażeniem, czy Wynaturzeniem… Ona… ona nie jest stąd.

Nigdy nie spotkałam takiej Siostry… Nie wiem, czy będę potrafiła się z nią porozumieć. Nie potrafię nawet powiedzieć, kiedy zakwitnie…

Skąd ona się tu wzięła? Ona tu nie należy… Muszę spróbować się z nią porozumieć. Na razie ją zbadałam… jest inna, jest trochę obca i chyba żywi się cierpieniem, choć sama go nie zadaje… Chyba uda mi się z nią porozmawiać.


Z myśli Siostry Cierpienie

Nocny Kwiat zapytała mnie o te czarne kwiaty, które przywiozła Siostra Podległość. Mówiąc szczerze, nie widzę w nich nic dziwnego. Ot, magiczne kwiaty, jak wszystkie. Jednak widząc poruszenie zarówno fae, jak i Maurycego, stwierdziłam, że sprawa może być trochę bardziej skomplikowana. Cóż… Siostra Podległość przyjdzie wieczorem. Na razie jest na zajęciach…
Zajęciach!
To niedopuszczalne! Jak mogłam zapomnieć o zajęciach?! Całkowicie się zagapiłam! Niewinność i Melancholia też! Rany, katastrofa!
Dobrze, że goście sobie idą!
I tak już się spóźniłyśmy na lekcje!


Z przerażonych myśli Siostry Melancholii

Nie! Dziś nowa nauczycielka! Pani Alicja Waniewska! Co ona o mnie pomyśli?! Nie mogę tam wbiec z ulicy! Jestem jeszcze przebrana za gothkę! (elegant gothic lolita, ze smakiem i właściwym wdziękiem)
Będę musiała znowu spisać zadanie domowe na jutro! To już drugi raz! T___T
Jak tak dalej pójdzie, wylecę z KADEMu i przyniosę wstyd rodzinie!
AAAAA!


Z myśli Nocnego Kwiata

Maurycy powiedział, że chce przywieźć swój 'sprzęt'. Rozumiał przez to aparat fotograficzny i kto wie co jeszcze… Tak, czy owak, wróciłam z nim na chwilę do gildii. Nie bardzo chciałam,ale wolałabym, żeby ta dziwna Siostra nie Przesunęła również mnie, dlatego pojechałam z nim i zabrałam ze sobą kilku Śpiących…


Z myśli zapisanych Maurycego

Tia… w pokoju czekała na mnie dziewczyna, to jakiś trend czy co… dobrze przynajmniej, że to Iza i że Ona przynajmniej się dobrze
osłania. Wychodzi na to, że to na mnie ktoś rzucił zaklęcie jak spałem i to stąd wszystkie poranne perypetie. Ehh… nie mówcie, że będę musiał pomyśleć nad osłanianiem własnego pokoju… paranoja jakaś normalnie. Dobrze, że przynajmniej to zdjęła. Dziewczyny w klubie zgodnie z przewidywaniami Izy po wyjściu z efektów zaklęcia przypomniały sobie o zajęciach. Znaczy się mogę odespać lekarstwa… wieczorkiem wstanę na godzinkę lub dwie przed umówionym spotkaniem i rozpiszę plan promocji.


Z analizy sytuacyjnej Quasar

Wszystko idzie zgodnie z planem. Obserwowany przeze mnie klub gotycki ma dwóch członków więcej, niż się spodziewałam. Maga o nieznanym mi pseudonimie oraz vicinusa. Intrygujące jest to, że Siostra Podległość nic nie wie o tym vicinusie. Mówiła jednak o promocji klubu, z czego wynika, że ten mag nie jest w nastroju na rzeczy mroczne i upadłe. Zastanawiam się, w jaki sposób wpłynie to na arstraccatis… Jeżeli będzie taka konieczność, wkroczę do akcji.
Rozpoczynam operację.


Z myśli zapisanych Maurycego

… kilka rodzajów plakatu… podkreślić nastrój… poprawić wygląd klubu z zewnątrz… a, dobrać odpowiednio plakaty pod miejsca gdzie będą umieszczone, żadnych ekstrawagancji wśród konserwatystów… znaleźć gazety, zaprosić kilku dziennikarzy… urządzić ze dwie imprezy… poprawić jedzenie!… pogadać z odźwiernym, żeby wskazanym osobom nie przydzielił obciachowego pseudonimu… heh, sporo tego. Mam robotę na najbliższy tydzień jak nic. Ale… myślę, że coś się z tego uda zrobić. Będą mieli dużo nowych ludzi, większość przyjdzie raz, może dwa, ale myślę, że po tym wszystkim zwielokrotnią liczbę członków.

Dobra, starczy, szczegóły się dogra na bieżąco. Teraz… jakby się tu ubrać, żeby się w tym dobrze czuć i nie odbiegać za bardzo… czarny płaszcz, czarne spodnie, czarna koszula i buty… cholera okularki słoneczne i będzie Matrix XD Dobra, bez okularków i można iść, a nawet biegać i się wspinać, od biedy także walczyć… ja ładnie proszę, niech te roślinki nie będą czymś niebezpiecznym.


Z myśli przerażonej Siostry Podległość

Ta fae… Ona mnie pytała… Wypytywała mnie… Ona jest… groźna…
Nie chciałam, próbowałam skłamać, ale mi się nie udało. Musiała użyć swoich specjalnych mocy. Dowiedziała się, że te roślinki nie pochodzą ode mnie.
Nie umiem kłamać fae! One są takie strasznie groźne!…
Musiałam coś zrobić. Bo jeszcze by poznała przerażającą prawdę… że… że jestem z frakcji konserwatywnej.
Myśleliby, że chcę zniszczyć klub, lub by mnie znielubili. Jak dobrze, że fae nie użyła swoich przerażających mocy i się tego nie
dowiedziała.
PISK!
Ten promocjant tu idzie!


Z myśli Nocnego Kwiata

Wypytałam dziewczynę, która nazwała się Siostrą Podległość. Dobrze dobrane imię. Ale.. ona się mnie bała? Chyba pierwszy raz widziałam, jak Rzeczywisty się mnie boi.
Powiedziała, że to ona przyniosła Siostrę wraz z jej sześcioma braćmi. Kazała jej to zrobić jakaś czarodziejka, grożąc jej. Kazała jej ustawić Siostrę i Braci w pewien bardzo określony sposób. Powiedziała też, że nikomu z klubu nie stanie się krzywda.
Wszystko pięknie, ale ja Rzeczywistym nie wierzę.
Nie rozumiem, co robi ta Siostra i czy nie zrani Rzeczywistych z tego miejsca. A jeśli to zrobi, to oni zaczną tępić wszystkie Siostry i
Braci… Muszę z nią porozmawiać, choć nie będzie to proste.
Maurycy zasugerował, żebym wykorzystała Podległość jako pośrednika.
Phi, co Rzeczywisty może wiedzieć o rozmawianiu z Siostrami i Braćmi?
Jeśli tak zrobię to nie mam już najmniejszej szansy na porozumienie.
Nie, muszę zrobić to sama. Nie będzie to łatwe, ale to jedyna możliwość.


Z myśli zapisanych Maurycego

Dobra, wiem że pozwolenie Kwiatkowi samej wypytać Siostrę Podległość o te dziwne rośliny to średni pomysł, nawet jeśli ja w tym czasie byłem zajęty, ale… jakim cudem ktoś się Jej mógł przestraszyć? XD
Ehh… skończę spotkanie organizacyjne i zobaczę czy dowiem się czegoś więcej.

Swoją drogą mindlink to cudowna sprawa, praktycznie prawie pozwala byćw dwóch miejscach jednocześnie… jak ja się bez tego obchodziłem dotychczas?


Z myśli radosnej Siostry Cierpienie

Tak! Nareszcie!
Promocja się rozkręca, wyraźnie nasz spec od promocji zaczyna czuć klimat, nawet ubrał się odpowiednio. Siostrę Anemię zamknęliśmy na zapleczu, żeby w kadr się nie pchała, i tylko Podległość gdzieś zniknęła. Ach, nie, jest tam, rozmawia z fae. Zabawa trwa. Już tylko czekam, aż będę mogła zaprosić kapelę "Szatan nawiedził mnie w nocy".
Wtedy już będę naprawdę szczęśliwa.


Z myśli Nocnego Kwiata

Witaj, dziwna Siostro, kim jesteś?
Boli!
(…)
To… to bolało. Nie rozumiem jej.
Nie rozumiem jej odpowiedzi. Na pytanie 'kim jesteś?' odpowiedziała bólem… Zaczął się z brzucha, przeszedł do góry i wybuchł przez
usta… zupełnie, jakbym puszczała pęd. Ona jest… bólem? Nie, źle coś interpretuję.

Czuję, że ona stara się odpowiedzieć, ale nie potrafię zrozumieć jej odpowiedzi. Ona… ona nie chce źle. Nie chce ranić. Muszę dowiedzieć się więcej.


Z analizy sytuacyjnej Quasar

Nie rozumiem. Doszło do przesilenia fal na poziomie theta. Musiałam stabilizować. Coś wpłynęło na arstraccatis. Coś, czego nie
przewidziałam. Na razie jednak jeszcze nie ma żadnego problemu. Jednak jest to coś… nowego. Coś, czego nie miałam na żadnej symulacji.
Nie rozumiem co się dzieje.
Gdybym była zwykłym człowiekiem, wpadłabym w złość. Jako istota wyższa jeszcze obserwuję.


Z myśli zapisanych Maurycego

Ok, Siostra Podległość jest ciekawą osóbką. Patologiczna nieśmiałość i całkowity brak asertywności… mam nadzieję, że ktoś się Nią opiekuje, inaczej może być w nieciekawej sytuacji. Będę musiał spytać Izy kto wśród reformatorów jest Jej mentorem… jak tylko dojdę do tego jak się naprawdę nazywa. Nie chce mówić a ja nie chce wymuszać… szczególnie że jest to takie łatwe.


Z myśli Nocnego Kwiata

Sześć skrzydeł, rozrywający ból, stopniowo skupiający się w środku.
Potem eksplozja i… nic. Pustka, spokój.
Tak kwitnie…

To… bolało. Zraniła mnie. Nie chciała, ale nie potrafi inaczej.
Jeszcze ostatnie pytanie. Obawiam się, że na więcej nie będę mieć
siły…


Z analizy sytuacyjnej Quasar

Znowu to samo. Tym razem sygnał był silniejszy. Coś przekierowało energię arstraccatis. Wyglądało to na jakąś formę sygnału. Coś z Fazy Daemonica? Niemożliwe, skanery nie pokazują Przejścia. Warmaster? Niemożliwe, zajmuje się swoją bronią. Nie zdradziłby sekretów AD nikomu stąd. Rozsyłam sondy po okolicy i przechodzę w tryb bojowy.
Muszę dowiedzieć się, co się dzieje, póki jeszcze mogę zatrzymać rytuał.


Z myśli zapisanych Maurycego

Szlag… to bolało… poprzednia wizja Kwiatka nie była miła, ale to cholera bolało… mindlink ma jednak swoje wady. Dobrze, że nic się
Jej poważnego nie stało. Ale to co zobaczyła… jest cholernie niepokojące. Do tego Podległość (muszę się dowiedzieć jak ma na imię,
zwracanie się do kogokolwiek per "Podległość"… ehh…) twierdzi że ta roślina ma zakwitnąć dzisiaj w nocy, a ja nie wiem czy gorszy
będzie efekt tego zakwitnięcia, czy przerwanie go i usunięcie roślinek.


Z ciepłych myśli Siostry Niewinność

Ech… Ale się fajnie bawią. Twarz Maurycego to przystojne, szlachetne oblicze wykrzywione grymasem cierpienia. A Nocny Kwiat wydała taki prawie naturalny okrzyk bólu…
Cudownie, że potrafią się tak dobrze bawić.
Podchwycili klimat! ^__^


Z myśli Nocnego Kwiata

Jakie są Twoje owoce, Siostro?
(…)
Ślad bólu… wędrujący punkt… źle się czuję.
Ból jest jej owocem? Ale… to nie tak! Nic nie rozumiem!
<frustracja>
Tęsknię za swoim Kręgiem…


Z analizy sytuacyjnej Quasar

Fae. Sonda w klubie gotyckim wykonała zadanie. Tam jest fae. Nie mam pojęcia, jaki wpływ może mieć fae na arstraccatis. Jeżeli tam jest fae, mężczyzną jej towarzyszącym będzie Maurycy Fulmar, ten nierozważny mag, o którym opowiadała Ash.
Cóż… nie trzeba Ash wiele znać, by wiedzieć, że elegancka kolacja mająca być zakończona słodkim i obrzydliwie przytulnym przytulaniem się i głaskaniem w łóżeczku nie jest tym, czego ona oczekuje…
Czas przygotować się do walki. Z pewnością jest sposób, by ich wywabić.
Moment…
Sami wychodzą?
Nierozważni? Zbyt ufni w swe siły?
Zgodnie z opinią Ash, oba stwierdzenia pasują do Maurycego. Niestety, o fae nic nie wiem.
No i kto by tam ufał opinii Ash…


Z myśli zapisanych Maurycego

Dobra, jeśli to ma zakwitnąć dzisiaj w nocy to osoba, która to podrzuciła musi być w pobliżu. Kwiatek twierdzi że znajdzie tę osobę.
Mam nadzieję, że to wszystko będzie daleko bardziej niewinne niż na to wygląda w tej chwili.


Z myśli Nocnego Kwiata

Bracia i Siostry powiedzieli mi, w jakiej okolicy szukać intruza…
Uznałam, że mniejszy rozmiar będzie tym razem lepszy… Pokierowałam tam Maurycego, a sama trzymałam się na zasięg Ochrony.


Z ciepłych myśli Siostry Niewinność

Wyszli na moment na spacer. Rozumiem doskonale. Czasem trzeba ochłonąć. Zwłaszcza, jak się zapamięta. A im było blisko.


Z analizy sytuacyjnej Quasar

Straciłam fae ze swoich skanerów. Niedobrze. Szczęśliwie czarodziej Srebrnej Świecy był cały czas w zasięgu ciężkich dział. Szedł w moim kierunku… A raczej kierunku androida sterowanego przeze mnie, jakby dokładnie wiedział, gdzie się znajduje.

No dobrze. Muszę przyznać Ash rację. Maurycy Fulmar to idiota.
Zadał mi pytanie, czy Warmaster jest świadomy tego, co ja tutaj robię. Oczywiście, nie jest tego świadomy, ale cel tego pytania jest… niezrozumiały. Wyjaśniłam mu, że z logicznego punktu widznia najlepszą odpowiedzią jest 'tak'. Jeżeli bowiem on mi w to uwierzy, nie dojdzie do walki. Jeżeli w to nie uwierzy, do walki dojdzie szybciej, a ja zmarnuję mniej czasu na bezsensowną rozmowę z nim. Zamiast przyjąć do wiadomości moją odpowiedź, ten organiczny intelektualista zadał kolejne pytanie. Cytuję "Czy to jest twoja odpowiedź na moje pytanie?" Oczywiście, trochę się zmieszałam. Po przeanalizowaniu jego drugiego pytania (może czegoś nie zrozumiałam) odpowiedziałam chyba dość jasno. Tak, Warmaster wie o tym, co ja tu robię i to aprobuje. To przecież
najlogiczniejsza odpowiedź. Nie wiedzieć czemu, chyba moja odpowiedź go zdenerwowała. Zupełnie nie
wiem, czemu. Przecież wyjaśniłam mu, czemu to jest najlogiczniejsza odpowiedź… Mam problemy ze zrozumieniem ludzi, ale ten jest wyjątkowo mało bystry.

—-
Z myśli Nocnego Kwiata

Wciąż małych rozmiarów obleciałam dookoła obszar, w którym Maurycy rozmawiał z tamtą Rzeczywistą, ale nie znalazłam nic, co wskazywałoby na jakieś poważne zagrożenie. Jednak… wciąż czuję, że coś tu jest nie tak… W okolicy jest sporo metalu… I coś jeszcze. Nie wiem, co to.
Musiałam się dowiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi, a ta dziwna osoba najwyraźniej miała coś wspólnego z tą dziwną Siostrą…
A Maurycy cały czas ględził o czymś bez znaczenia, zamiast przejść do tego, co istotne.
Bałam się, ale postanowiłam się ukazać. Wiedziałam, że ryzykuję, ale… musiałam.


Z analizy sytuacyjnej Quasar

Jak już myślałam, że to będzie długa noc, pojawiła się fae. Bardzo inteligentna. Zadawała dosyć naiwne pytania, lecz nie bardziej naiwne niż Midnight odnośnie stanu komputera jej brata.
Wygląda na to, że fae zainteresowana była przede wszystkim czymś, co nazwała 'Przesuniętą Zieloną Siostrą', i co najprawdopodobniej bylo arstraccaris. Oczywiście, częściowo odpowiedziałam jej na pytania. Wtedy do dyskusji włączył się Maurycy i udowodnił, że nie jest tak głupi, na jakiego wygląda, i jak się zachowywał wcześniej.
Gdy wraz z fae domyślili się mniej więcej, co stanie się, gdy arstraccatis zakwitnie, powiedziałam im parę szczegółów. Nie mówiąc
jednak, do czego jest mi potrzebna ta efemeryda. Ku memu wielkiemu zdziwieniu, fae zaproponowała mi pomoc, a zaraz po niej dołączył się Maurycy Fulmar. Przyznaję, że powód 'ta Siostra tu nie należy' brzmi dla mnie dość absurdalnie, jednak całkowicie mieści się w potencjalnym spektrum odpowiedzi fae. Podejrzewam, że Maurycy chciał minimalizować zniszczenia, i maksymalizować swój święty spokój. Bardzo dobra strategia. Powiedziałam im, jak mogą pomóc, które uczucia są mi potrzebne, jednak nie podałam im takich szczegółów, które mogłyby narazić misję, gdyby przypadkowo zmienili zdanie.


Z myśli zapisanych Maurycego

Quasar… tia… na AD chyba nie ma nikogo normalnego. Dziewczyna prawie jak golem, przewyższa kontrolą własnych emocji wszystkich, których znam. Przynajmniej twierdzi, że to co robi nie jest sprzeczne z interesami Warmastera. Chwilę podyskutowaliśmy i… heh… nawet Kwiat nie ma nic przeciwko temu żeby Jej pomóc w tej operacji. Nie wiem co dziewczyna chce tym uzyskać, ale przynajmniej nikt z obecnych nie powinien ucierpieć, a ja naprawdę nie mam ochoty na konfrontację.
A co mi tam, pomożemy. To chyba rozwiązanie na którym wszyscy zyskają, a przynajmniej nikt nie powinien stracić.

Ciekawe po co Jej ta apatia… ehh… co za gildia… Ash, która przeleci wszystko, żeby potwierdzić swoją reputację, Warmaster zwany Bratem Rozpaczą i Quasar, która chce wydestylowanej z emo-gotów apatii… heh… Warmaster jest chyba najnormalniejszą osobą na tej gildii.


Z myśli Nocnego Kwiata

Im prędzej ta dziwna Rzeczywista dostanie to, czego chciała, tym prędzej sobie stąd pójdzie… A im mniej tak dziwna Zielona Siostra ma szansę zranić kogokolwiek, tym lepiej. Zwłaszcza, że jej zabranie stąd w tej chwili zniszczyłoby ją… Tak przynajmniej sugerowała tamta Rzeczywista. A ja… ja po prostu nie mam pewności.


Z myśli zapisanych Maurycego

Dobra, tarcze filtrujące są, Kwiat coś zrobiła z samymi roślinkami… co by tu jeszcze… hmm… apatia… mam! Ciekawe czy zgodzą się
urządzić wieczorek improwizowanej poezji… jak to nie napełni ich cierpieniem, rozpaczą i apatią to już nie wiem co. Mnie na pewno
napełni -_-'


Z ciepłych myśli Siostry Niewinność

Cudownie! Ledwo wrócili ze spaceru, i od razu zaangażowali się w pracę klubu. Maurycy przybrał odpowiednio zafrasowany wyraz twarzy, Nocny Kwiat zaczęła zachowywać się odpowiednio niespokojnie… Aktorstwo pierwszej wody! Nie wiedziałam, że fae może być dobrą aktorką.
Tak, czy inaczej, fae zaczęła robić coś z tą roślinką, a Maurycy… zaproponował konkurs improwizowanej poezji…
I zdecydował się sędziować!
Cudownie, jeszcze troszkę, a zapiszemy ich jako nowych członków naszego klubu.
Koniecznie muszę opowiedzieć Siostrze Cerpieniu i Bratu Rozpaczy o tym wszystkim.


Z myśli Nocnego Kwiata podpatrującej ukradkiem na Siostrę Niewinność

Już nic nie rozumiem… Ta… samica. Cała w barwach godowych, (choć nie na skórze a na ubraniu) a nic nie robi, tylko się patrzy na
Maurycego… I, niestety, na mnie też! Ja… nie chcę! A ci Rzeczywiści w tym miejscu naprawdę są dziwni…
Choć chyba raczej dość sympatyczni.


Z myśli Maurycego słuchającego wieczoru poezji mrocznej

Nie, no… ja proszę, nie kolejny wiersz o beznadziejności żywota ludzkiego w obliczu okrucieństwa świata… za co?!… ja lubię
pomagać, miło jest mieć świadomość, że komuś się czymś przysłużysz, niemniej… cierpienie zagłusza nawet tę drobną iskierkę radości i tłamsi ją w zarodku nie pozwalając jej zakwitnąć… normalnie zostanę emo-gotem i zatrudnię się w klubie… będę gotował klopsiki i wygrywał konkursy poezji mrocznej XD słuchając takich jak ten można naprawdę w to uwierzyć i znaleźć dość inspiracji XD dobra, dość naśmiewania się z biednych emo-gotów, ta roślinka potrzebuje apatii, apatii, apatii!
… "radość wieków milknie w obliczu okrucieństwa wszechświata" …
cholera, normalnie nie mogę, za dużo to ze mnie tej apatii ta roślinka nie dostanie XD


Z myśli Nocnego Kwiata

Zakwitła… i przekwitła. Wraz z nią umarli karmiący ją Bracia. Ale są jej dzieci… Niewiele, ale są. Chodźcie do mnie, Śpiący Bracia.
Postaram się, byście wrócili tam, gdzie jest wasz dom.


Z końcówki raportu Quasar

…spotkałam się z nimi już po przechwyceniu efemerydy i zabezpieczeniu jej na Fazie Daemonica. Zrobiłam to osobiście, gdyż w
tym momencie ewentualna zdrada nic by im nie dała, a ponadto ciągle miałam asekurację.
Szkody były minimalne. Efemeryda wycieńczyła magów znajdujących się w budynku klubu gotyckiego, jednak pełna regeneracja powinna nastąpić przed upływem 7200 minut. Być może mniej.
Podziękowałam im za bezinteresowną pomoc i obiecałam pochwalić w raporcie, co właśnie czynię.
Nie wygląda na to, by im specjalnie na tym zależało. Fae przekazała mi natomiast garść nasion arstraccatis z prośbą, bym zajęła się nimi i dała im urosnąć na Fazie Daemonica. Jestem pewna, że rośliny te uległy skażeniu emocjonalnemu wywołanemu przez fae. Nie miałam jednak nigdy do czynienia z czymś takim. Jestem zatem skłonna zasadzić te arstraccatis i zobaczyć, co z tego wyjdzie.
Pierwszy etap tworzenia broni apatii, smutku i melancholii został zakończony z powodzeniem.


Z myśli Nocnego Kwiata po drugim spotkaniu z Quasar

Tak, jak owa Rzeczywista powiedziała, magowie po zakwitnięciu Siostry utracili sporo energii. Jednak najwyraźniej żaden nie był tym
zaniepokojony, uznałam więc, że wszystko w porządku.
Ta osoba jest… dziwna.
Wiem, że za drugim razem rozmawialiśmy z prawdziwą… Quasar. Kolejne dziwne imię. Jednak za pierwszym razem… nie miałam pewności, a na pytanie, czy jest Rzeczywistą czy Animowanym, odpowiedziała pytaniem…
Jeśli o coś pytam to przecież nie wiem!
Ale przynajmniej nie dopytywała się, co to Rzeczywisty czy Animowany.
Zachowywała się, jakby rozumiała, co do niej mówię. Miła odmiana. I nawet mówiła jak osoba inteligentna. Nareszcie jakiś dowód na to, że Rzeczywisty nie zawsze znaczy głupi… (No dobrze, Maurycy był pierwszy, ale po jakimś czasie można się przyzwyczaić, a i on ma swoje dziwactwa.)
Nie do końca wiem, co o tej osobie myśleć…
Ale obiecała, że zajmie się Śpiącymi Braćmi… I chyba miała taki zamiar.
Chyba mogłabym ją nawet trochę polubić…


Z myśli zaskoczonego Venomkissa

Proszę proszę…
Moja słodka Quasar, moja miła Quasar osiągnęła dziś dorosłość…
W dniu dzisiejszym Quasar udało się wmanipulować kogoś po raz pierwszy w życiu.

Cudownie. Jestem z niej taki dumny…

Maurycy Fulmar i fae o imieniu Nocny Kwiat o Poranku. Są cztery możliwości. Są głupi, pragmatyczni, posłuszni albo leniwi. We
wszystkich tych sytuacjach da się stosunkowo prosto ich wykorzystać. Muszę dać znać AD, by wspierali tą dwójkę.

Tak… utalentowane jednostki warto kultywować.


Notatka MG

wizje NK:

- ból zaczyna się w brzuchu, przebija do góry: wizja 1 "kim jestem"
- wizja 2: jak kwitnę: ból w 6 skrzydłach, rozrywający do centrum,
eksplozja, pustka, nic
- wizja 3: owoc: wędrujący punkt cierpienia pozostawiający ślad


Quasar: iteracja 1: +35 (rzuciłem podłą liczbę oczek XD)
Maurycy: tarcza amplifikująca i filtrująca niewłaściwe uczucia do
roślin: +13 (25%)
Kwiat: dociąża i odciąża, balansuje, zarządza energią cierpienia + 10 (25%)
Quasar: iteracja 2: +60
Maurycy: wieczór poezji mrocznej: +10 (25%)
Kwiat:

Quasar: iteracja 3: +60

Quasar: iteracja 4: +55

Quasar: iteracja 5: +60

Quasar: iteracja 6: +60

Sum(iterations) > 300 -> sukces

Maurycy: baza 52 na gothic club promotion

Dramatis Personae

- nag: Maurycy Fulmar
- vic: Nocny Kwiat

- mag: Quasar
- mag: Venomkiss
- mag: Ash (AD)
- mag: Siostra Podległość
- mag: Siostra Cierpienie
- mag: Rafał
- mag: Siostra Niewinność
- mag: Siostra Melancholia
- mag: Kalina
- mag: Izabela Łaniewska

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License